Ból emocjonalny po ciosach, jakie daje nam życie, jest o wiele bardziej oporny na „zagojenie” i intensywniejszy niż ból fizyczny. Niestety, zostaliśmy wychowani tak, aby za wszelką cenę unikać takiego bólu, zamiast radzić sobie z nim i używać go jako trampoliny do emocjonalnego wzrostu. Nie dziwi więc, że w życiu aktywujemy mechanizmy obronne, które niestety sprawiają, że czujemy się jeszcze gorzej. Jak prawidłowo radzić sobie z bólem emocjonalnym? Dlaczego trudne sytuacje są szansą na emocjonalne uzdrowienie?

Mechanizmy obronne

Ból emocjonalny zwykle generuje różne zachowania.

Najczęściej poranieni, zdruzgotani i obciążeni psychicznie, zachowujemy się automatycznie, powtarzając zachowania, których nauczyliśmy się od rodziców lub bliskich nam osób.

W takich przypadkach bardzo łatwo wpaść w depresję i poczucie beznadziejności sytuacji, z której wydaje się nam, że nie znajdziemy wyjścia.

W psychoanalizie mówimy wówczas o pojawiających się mechanizmach obronnych, czyli nieświadomych sposobach łagodzenia lęku, wywołujących czasami zaburzony obraz rzeczywistości, charakteryzujących się różnymi poziomami przystosowania.

Szkodliwe sposoby radzenia sobie z bólem emocjonalnym

Wśród najpopularniejszych mechanizmów obronnych stosowanych w sytuacjach wywołujących ból emocjonalny wyróżniamy:

Wyparcie –  jest to próba ucieczki wszelkimi sposobami od bolesnego wydarzenia, od sytuacji, która powoduje cierpienie.

Usuwamy ze świadomości lub utrzymujemy poza nią myśli, wyobrażenia i wspomnienia, które są bolesne lub budzą w nas lęk.

Jednak z racji tego, że ból emocjonalny ma wielki, subiektywny komponent, nie ma miejsca na świecie, w którym moglibyśmy uciec od samych siebie, więc ta strategia wypierania zwykle nie jest zbyt skutecznym sposobem radzenia sobie z trudną sytuacją.

Zaprzeczanie – nie przyjmujemy do wiadomości bolesnych wydarzeń, staramy się o nich zapomnieć, aby nie wywołały w nas negatywnych uczuć.

Problem polega na tym, że nie możemy ot tak po prostu zapomnieć o krzywdach życia.

One pozostaną aktywne, dopóki sami nie pogodzimy się z tym, że były one częścią naszego życia.

Projekcja – przerzucamy własny ból emocjonalny na innych.

Wmawiamy sobie, że wszystko u nas w porządku, że inni cierpią.

Wierzymy, że nie uznając cierpienia, zniknie ono jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

ból-emocjonalny.jpg
Ból emocjonalny foto.depositphotos.com

Regresja – kiedy ból emocjonalny jest bardzo silny, czasami szukamy schronienia we wcześniejszych okresach naszego życia, w którym czujemy się znacznie bardziej komfortowo i bezpiecznie.

Zaczynamy zachowywać się tak jak we wcześniejszych okresach rozwojowych.

Jednakże, aby przezwyciężyć wszelkiego rodzaju ból emocjonalny, należy patrzeć w przyszłość, a nie tkwić w przeszłości.

Izolacja – im głębsze zranienie, tym bardziej prywatny staje się nasz ból.

Czasami bywa tak, że trudno nam wyrazić cierpienie, dlatego w końcu izolujemy się od świata, żyjemy w odosobnieniu i pozwalamy na to, by ból emocjonalny nas pochłonął.

Problem polega na tym, że izolacja generuje samotność, a samotność wywołuje depresję, wprowadzając nas w błędne koło, które napędza cierpienie.

Racjonalizacja – pojawia się wtedy, kiedy zaczynamy szukać usprawiedliwień dla naszego bólu, niepowodzenia, nieakceptowanego pragnienia itd.

Niestety mechanizm ten często prowadzi do obwiniania siebie, co generuje jeszcze większe problemy na poziomie emocjonalnym.

Przemieszczenie – za nasz ból emocjonalny zaczynamy obwiniać innych, szukamy winnego na zewnątrz, przenosimy na drugą osobę, przedmiot, sytuację itp. odpowiedzialność za nasz ból.

Szukając takiego kozła ofiarnego, odpychamy od siebie cały ból i tym samym nie wyciągamy z niego żadnych sensownych wniosków.

Ból emocjonalny nie jest twoim wrogiem

Próbując właściwie pokonać ból emocjonalny, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nie jest on naszym przyjacielem, ale też nie jest naszym wrogiem.

Nie możemy od niego uciec, zaprzeczyć mu, wyprzeć się go.

On jest znakiem, że coś w nas jest nie tak, że coś w naszym życiu dzieje się złego i musimy poświecić wiele wewnętrznej pracy, by to wszystko naprawić.

ból-emocjonalny.jpg
Ból emocjonalny foto.depositphotos.com

Dlatego pierwszym krokiem do przezwyciężenia bólu emocjonalnego jest zaakceptowanie jego istnienia i nauczenie się życia z nim, aż stopniowo zniknie.

Na początku warto zwrócić uwagę na sam fakt istnienia bólu i zaakceptowanie wszystkich emocji, jakie on przynosi – od gniewu do rozpaczy i frustracji.

Radykalna akceptacja

Kolejnym krokiem radzenia sobie z bólem emocjonalnym jest radykalna akceptacja tego, co się stało.

Jeśli wciąż będziemy zastanawiać się nad tym, co się wydarzyło, analizować przez kilka miesięcy przykre wydarzenie, rozczulać się nad nim, nigdy nie będziemy mogli zmienić naszego punktu widzenia.

Musimy nauczyć się radykalnie akceptować wszystko, co nam się przydarza w życiu bez oporu.

Zamiast ciągłego wydawania sądów w stylu „To się nie powinno wydarzyć”, „To było nie w porządku” lub pytań w stylu „Dlaczego ja?”, „Dlaczego mnie to spotkało”, które pogrążają nas w cyklu negatywności, starajmy się przyjąć nawet bardzo bolesne wydarzenie i zrozumieć, że jest ono częścią naszej przeszłości, która tylko nas emocjonalnie wzmocniła.

Oczywiście nie jest to łatwe zadanie i cała ta akceptacja nie przychodzi od razu.

Jest procesem, który wymaga trudnej pracy i dużo czasu, by włączyć mózg do teraźniejszości i pozwolić mu zapomnieć o rozmyślaniach oraz ponownym przeżywaniu bolesnych doświadczeń.

Emocjonalne uzdrowienie

Musimy pamiętać, że przeciwności losu dotykają wszystkich, nie tylko nas.

Jeśli nauczymy się podnosić z każdej porażki i zbierać porozrywane na strzępy elementy nas samych w jedną całość, będziemy w stanie wyciągnąć pozytywne wnioski ze wszystkich przykrych sytuacji.

Traumatyczne doświadczenia często pozostawiają po sobie wielkie cierpienie, ale to naszym zadaniem jest, aby nie dopuścić do tego, by zdestabilizowało ono nasze życie.

Musimy znaleźć nowe sposoby dopasowania wszystkich elementów życia – tych pozytywnych i tych negatywnych, znaleźć im nowe znaczenie.

Starajmy się zrozumieć, że każde doświadczenie, każdy ból emocjonalny sprawia, że stajemy się silniejsi lub nawet bardziej otwarci i odważni.

Wtedy żadne nasze emocjonalne cierpienie nie pójdzie na próżno.

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.