Choroba psychiczna czy dobra wiadomość z zaświatów? – takim oto pytaniem można byłoby określić różnicę pomiędzy ujęciem zaburzeń natury psychicznej w kulturze zachodniej a spojrzeniem na nie z perspektywy kultury szamańskiej. Doktor Malidoma Patrice Somé – afrykański szaman – ma odmienne spojrzenie na choroby psychiczne. Jakie? Zobaczcie sami.

Posłaniec z Afryki

Dr Malidoma Patrice Somé jest afrykańskim pisarzem, nauczycielem i mówcą urodzonym w Burkina Faso w 1956 roku.

Pochodzi z plemienia Dagara, gdzie nie wyznaje się różnic pomiędzy rzeczywistością a rzeczami i umiejętnościami nadprzyrodzonymi.

Przybył na Zachód, aby przekazać starożytną mądrość i praktyki, które od wielu lat wspierają ludzi z jego plemienia.

szaman-afrykański.jpg
fot.shutterstock.com

Jak sam pisze we wstępie jednej ze swoich książek pt. Z wody i ducha. Rytuały, magia i inicjacja w życiu afrykańskiego szamana:

Mam na imię Malidoma. Znaczy to mniej więcej „bądź obcemu przyjacielem”.

Ponieważ członkowie plemienia Dagara wierzą, że każda istota przychodzi na świat ze specjalnym powołaniem, pewne imiona mają charakter intencjonalny.

Takie imię opisuje misję, którą noszący je ma do wypełnienia i od najmłodszych lat nieprzerwanie przypomina mu o jego obowiązkach.

W ten oto sposób życiowy plan człowieka zostaje wpisany w jego imię.

Jak sugeruje moje imię, trafiłem do świata Zachodu po to, aby opowiedzieć mu o swoim ludzie, a do swojego ludu po to, by podzielić się z nim wiedzą o świecie Zachodu.

Zgodnie z tradycjami swoich przodków w plemieniu Dagara odgrywa rolę szamana i medyka.

Do Stanów Zjednoczonych przybył w 1980 roku, aby zdobyć wykształcenie wyższe.

Posiada trzy stopnie magistra i tytuł doktora zdobyty na Sorbonie.

Przez trzy lata wykładał literaturę na Uniwersytecie Michigan.

Znany jest z licznych spotkań, podczas których omawia plemienne zwyczaje i codzienne życie, wierzenia duchowe, świat jego przodków, proces inicjacji życia, rolę tradycyjnych afrykańskich praktyk duchowych w globalnym uzdrowieniu oraz zwraca uwagę na perspektywy, które łączą afrykańskie i zachodnie systemy wiary i wartości.

Choroba psychiczna, czyli „narodziny uzdrowiciela”

Dr Malidoma Patrice Somé w porównaniu z ludźmi Zachodu ma odmienny pogląd na choroby psychiczne.

My koncentrujemy się na patologii i zdefiniowaniu zaburzenia oraz skupiamy się na postawieniu trafnej diagnozy, tak aby zatrzymać pojawiające się symptomy.

Afrykański szaman uważa jednak, że to, co nazywamy depresję, zaburzeniem dwubiegunowym, psychozą lub schizofrenią może wcale nie być chorobą, lecz niezwykłą transformacją świadomości i nieuniknionym krokiem w kierunku dalszego rozwoju ludzkiego.

Doktor Somé i ludzie z plemienia Dagara kultywują tradycjom szamańskim, które uważają, że choroba psychiczna symbolizuje „narodziny uzdrowiciela”.

szaman-afrykański.jpg
fot.shutterstock.com

Według nich osoba dotknięta zaburzeniem natury psychicznej została z jakiegoś powodu wybrana jako środek przekazu informacji zza światów dla całej społeczności.

Dla ludzi z plemienia Dagara choroba psychiczna jest po prostu „dobrą nowiną z innego świata”.

Szaman tłumaczy, iż wszelkie zaburzenia psychiczne oraz wszelkiego rodzaju zaburzenia zachowania są sygnałem tego, że w tym samym polu doszło do połączenia się dwóch różnych, niezgodnych ze sobą energii.

Jeżeli człowiek nie znajdzie rady na to, jak sobie radzić z obecnością tych energii w swej sferze duchowej, pojawiają się zakłócenia – symptomy choroby.

Niewiedza z Zachodu

Podczas pobytu w USA dr Somé odwiedził w szpitalu psychiatrycznym swojego chorego na depresję kolegę.

Był niezwykle zaskoczony, kiedy zauważał, że pacjenci z oddziału psychiatrycznego wykazywali takie same objawy jak te, które widział u ludzi w swojej wiosce.

Uważał, że zamknięcie takich osób w szpitalu psychiatrycznym jest wielką stratą, gdyż w jego kulturze takie, a nie inne zachowania oznaczałyby narodziny uzdrowicieli.

szaman-afrykański.jpg
fot.shutterstock.com

Obserwacje szamana utwierdziły go jedynie w przekonaniu, że Zachód zupełnie nie ma pojęcia o sposobach radzenia sobie ze zjawiskami psychicznymi i światem duchowym.

Ludzie nie są poinstruowani w kwestii tego, co mają robić, kiedy pojawiają się w nich drogocenne energie.

W ten oto sposób jednostka, która nie potrafi rozpoznać tego, co się z nią dzieje, wpada w szał, sprawia wrażenie „szalonej”, trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie otrzymuje wysokie dawki leków przeciwpsychotycznych i w konsekwencji ma utrudnioną ewolucję duchową.

Widzieć i wiedzieć więcej niż inni

Doktor Somé podkreśla również, że podczas pobytu na oddziale psychiatrycznym widział pewne „niewidzialne byty” lub „istoty”, które znajdowały się tuż przy chorych osobach.

Dla szamana lub medium taki widok jest czymś normalnym, a krzyki i wrzaski pacjentów oddziału były efektem działania tych bytów.

W ten oto sposób intensyfikowały ból pacjentów oraz sygnalizowały konieczność pozbycia się leków z ich organizmu i przebudzenia.

W tradycji Dagary osoby te postrzegane są jako pomost między światem fizycznym i duchowym, a wspólnota plemienna pomaga człowiekowi pogodzić się z energiami obu światów.

świat-duchowy.jpg
fot.shutterstock.com

Nieprzestrzeganie tego rytuału powoduje przerwanie narodzin uzdrowiciela i utrzymanie początkowego zaburzenia energii, a więc w ujęciu Zachodu – choroby psychicznej.

Podczas swych praktyk szamani próbują uspokoić energię duchową, dążą do jej wyrównania tak, aby ułatwić narodziny uzdrowiciela.

Blokowanie tego procesu powoduje jedynie problemy i zaostrza objawy „choroby”.

Jeżeli jednak energia ducha jest negatywna i nie sprzyja powrotowi do zdrowia – nie rodzi uzdrowiciela, szamani usuwają ją z aury i nie dążą do jej wyrównania.

Przypadek Alexa

Podczas swojego pobytu w USA i obserwacjach pacjentów na oddziałach psychiatrycznych dr Somé był ciekawy, czy jego powszechnie stosowane w plemieniu techniki będą niejako pasowały do wszystkich pacjentów, czyli nawet tych z Zachodu.

Za zgodą rodziców zabrał ze szpitala 18-letniego Alexa od czterech lat chorującego na głęboką depresję do swojej afrykańskiej wioski.

Cztery lata hospitalizacji, cierpień z powodu halucynacji i ciężkiej depresji oraz złe rokowania nie dawały już rodzicom żadnej nadziei.

Dlatego też zdecydowali się oddać swojego syna w ręce szamana.

maski-afrykańskie.jpg
fot.shutterstock.com

Po ośmiu miesiącach pobytu w wiosce, podczas którego uczestniczył w licznych szamańskich rytuałach uzdrawiania, chłopiec stał się „całkiem normalny”.

Alex mieszkał w Afryce przez kolejne cztery lata, gdzie asystował szamanom w wielu uzdrowicielskich procesach.

Następnie wrócił do Stanów Zjednoczonych i ukończył psychologię na Harvardzie.

Pradawna energia przodków

Podczas swych spotkań i nauk doktor Somé przekazuje światu zachodniemu wiedzę na temat odkrywania duchowego punktu widzenia, który jest w obecnych czasach elementem zapomnianym, aczkolwiek niezwykle potrzebnym dla normalnego życia.

Niekiedy zdarza się, że choroba psychiczna ma bezpośredni związek z pradawną energią odziedziczoną po przodkach, która po latach uśpienia daje o sobie znać i próbuje połączyć się ze swym potomkiem w jego ciele fizycznym i umysłowym.

Członkowie plemienia Dagara wierzą, że jeżeli związek pomiędzy osobami żyjącymi a zmarłymi jest w nierównowadze, następuje chaos, a obowiązkiem żywych jest uzdrowienie swych przodków.

Jeśli nie dojdzie do uzdrowienia, to chora energia przodków będzie prześladować duszę i psychikę osoby, która jest odpowiedzialna za ową pomoc, co będzie manifestowało się za uznaną na Zachodzie chorobę psychiczną.

Potrzeba rytuałów

Dr Somé uznał za bezsensowne przenoszenie szamańskich tradycji afrykańskich na grunt zachodni, przede wszystkim ze względu na zbyt duże różnice kulturowe.

Rozpoczął jednak nauki nowych, dopasowanych do naszej kultury i potrzeb rytuałów, które uzdrawiają duszę.

Jeden z sugerowanych przez szamana rytuałów nawiązuje do wrzucania do ognia rzeczy symbolizujących problemy człowieka, które pomogą rozładować gromadzony gniew i frustrację oraz rozładują zablokowaną energię.

Doktor uważa, że ludzi Zachodu cechuje niesłychana wrażliwość, którą „rujnuje przeładowanie kulturą”.

Przez ciągłe życie w pośpiechu, otaczanie się urządzeniami mechanicznymi, bombardowanie zmysłów różnymi bodźcami i gwałtownymi zmianami energii umysły ludzi wrażliwych stają się przeciążone.

Dlatego też według szamana rytualne podejście do chorób psychicznych tworzy szereg nowych możliwości, daje świeżość spojrzenia na zaburzenia psychiki i może zmienić życie jednostki na lepsze.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.