Herbata jest jednym z najpopularniejszych napojów na świecie. Amerykanie wypijają do 80 miliardów filiżanek herbaty rocznie, podczas gdy ich kanadyjscy sąsiedzi wypijają ich prawie 10 miliardów. Statystyczny Polak zużywa do zaparzania ok. 1 kg różnych rodzajów herbaty. Z racji tego, że herbaciany napar jest uważany za zdrowy napój, The Canadian Broadcasting Corporation (CBC) postanowiła zbadać, czy najpopularniejsze marki herbat są wolne od pestycydów, które mogłyby podważyć ich zdrowotne działanie. Tak powstała czarna lista herbat.

Herbaciane analizy

Okazało się, że inspekcja przeprowadzona trzy lata temu przez Canadian Food Inspection Agency (CFIA) wykazała, że 1 na 4 herbaty zawierała pozostałości pestycydów znacznie przekraczający limit bezpieczeństwa ustalony przez Health Canada.

Zarówno sam susz, jak i napar zawierały ślady pestycydów.

CBC poprosiła o pomoc akredytowane laboratorium, w którym przeanalizowano składy dziesięciu najpopularniejszych marek herbat w Kanadzie.

Analizy wykazały, że w dziewięciu herbatach wykryto stężenie pestycydów wyższe od tego dopuszczalnego w Kanadzie.

Niektóre z nich zawierały nawet groźne pestycydy zakazane na całym świecie.

Czarna lista herbat

Wśród herbat zanieczyszczonych pestycydami znajdują się również znane w Polsce marki.

Cała niechlubna dziewiątka to:

  • Uncle Lee’s Legends of China – Green tea
  • Tetley – Pure green tea
  • Twinings – Earl Grey
  • Lipton – Pure green tea
  • Lipton – Yellow label black tea
  • Signal – Orange pekoe
  • Uncle Lee’s Legends of China – Jasmine green tea
  • King Cole – Orange pekoe
  • No Name – Black tea

Trzy marki znalazły się w top 3 najgorszych herbat, z prawdziwym koktajlem kilkudziesięciu różnych pestycydów w składzie!

Absolutnym numerem 1 w tej kategorii jest Uncle Lee’s Legends of ChinaGreen tea, która zawierała 22 różne rodzaje pestycydów, w tym dziesięciokrotnie przekroczone normy acetamiprydu i chlorfenapyru.

W herbacie tej marki znaleziono także niebezpieczny poziom bifentryny, która zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na raka oraz endosulfan, który może wywoływać drżenie i mieć niepokojący wpływ na układ nerwowy.

Drugie miejsce w tej trójce przypadło marce Tetley i herbacie Pure Green Tea, zawierającej aż 18 pestycydów.

Najbardziej toksycznym związkiem chemicznym w tej herbacianej mieszance okazał się acetamipryd, który u ludzi powoduje nudności, osłabienie mięśni, hipotermie, drgawki i wymioty oraz chlorfenapir, czyli działająca bardzo powoli substancja będąca trucizną.

Trzecie miejsce zajęła herbata Twinings Earl Grey, w której składzie odkryto 10 nieodpowiednich substancji, w tym m.in. biferynę i acetamipryd.

Wśród przebadanych marek znalazł się także słynny Lipton Yellow label black tea oraz Lipton Pure green tea.

I jeden, i drugi rodzaj tej herbaty zawierał 7 pestycydów, w tym podwyższone zawartości szkodliwych dla zdrowia (bifentryny, acetamiprydu i dikofolu).

Niebezpieczne torebki

Zdaniem Kanadyjskiej Agencji Inspekcji Żywności obecność tylu pestycydów w kontrolowanych herbatach świadczy o niskiej kondycji rolnictwa obszarów, na których jest uprawiana.

Miłośnicy herbaty powinni wybierać te ze sprawdzonych, certyfikowanych źródeł i plantacji. Warto także sięgać po herbaty liściaste, ponieważ okazuje się, że niebezpieczne dla zdrowia są popularne torebki, w które zapakowany jest herbaciany susz.

Wiele z takich plastikowych opakowań zawiera bisfenol-A (BPA), bisfenol S (BPS) i ftalany, czyli substancje naśladujące hormony i zakłócające pracę ludzkiego organizmu.

Z kolei w papierowych torebkach znajduje się epichlorohydryna, bardzo niebezpieczny związek chemiczny, który po zetknięciu się z wodą ulega hydrolizie do 3-MCPD.

Obydwa te związki mogą powodować raka oraz prowadzić do bezpłodności.

Najlepszą herbatą bez pestycydów okazała się Red Rose Orange Poke, niestety niedostępna
w polskich sklepach.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI