Trucizna dla teściowej?! – brzmi przerażająco, ale niektórym wydaje się, że takie rozwiązanie byłoby najlepsze, jeśli chodzi o kres problemów na płaszczyźnie teściowa-synowa. Ze wszystkich relacji w życiu rodzinnym to właśnie ta bywa najtrudniejsza. Walka i rozejm towarzyszą jej nazbyt często. Dlatego też pewna dziewczyna nie mogąc już wytrzymać życia z uciążliwą teściową, postanowiła ją otruć. Jaki był koniec tej historii?

Kiedyś w starożytnych Chinach po wyjściu za mąż, kobieta żyła w domu swego męża i usługiwała zarówno jemu, jak i jego matce.

Kiedy pewna dziewczyna poślubiła swego męża, okazało się, że nie jest w stanie znieść codziennych wymówek i krytycznych uwag swojej teściowej.

Postanowiła udać się do sklepu z ziołami.

Zwróciła się z prośbą do zielarza, który był przyjacielem jej ojca:

– Nie mogę już znieść humorów mojej teściowej. Ona doprowadza mnie do obłędu. Czy mógłbyś mi sprzedać jakąś truciznę? Otruję moją teściową i skończą się wszystkie moje kłopoty.

Zielarz zastanowił się chwilę i powiedział:

– Owszem mogę Ci pomóc, ale musisz pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze nie możesz otruć teściowej od razu, musisz robić to powoli i stopniowo, aby nikt się nie domyślił, co zrobiłaś. Dam Ci takie zioła, które będą zabijać powolutku i nikt nie zgadnie, co się stało. Po drugie, aby uniknąć podejrzeń, musisz już od teraz pohamować swoją złość i nauczyć się szanować swoją teściową, okazywać jej miłości i oddanie. Jeśli tak zrobisz, nikt nie będzie Cię o nic podejrzewał, gdy ona umrze.

Dziewczyna na wszystko się zgodziła, zabrała zioła do domu i dodawała je do pożywienia teściowej.

Nauczyła się też panować nad sobą, szanować i kochać teściową.

Kiedy teściowa dostrzegła wielką zmianę w synowej, zmieniła się także i z czasem bardzo ją pokochała.

Wszystkim opowiadała o swojej wspaniałej synowej, wychwalała ją i darzyła prawdziwą miłością.

 Po pół roku stosunki między nimi stały tak bliskie, jak między matką i córką.

Pewnego dnia dziewczyna poszła do zielarza i poprosiła go:

– Proszę, ratuj moją teściową od tej trucizny, którą jej podawałam. Już nie chcę jej śmierci. Ona jest najwspanialszą teściową, jaka mogła się mi trafić.

Zielarz uśmiechnął się i odparł:

– Nie martw się, nie dałem ci trucizny. Otrzymałaś zwykłe przyprawy. Trucizna była wyłącznie w twoim umyśle i sama ją przezwyciężyłaś.

Ta przypowieść o relacjach między synową i teściową pokazuje, jak niekiedy łatwo krytykujemy innych, zniechęcamy się do drugiego człowieka często tylko na podstawie stereotypów, a nie zastanawiamy się nad własnym zachowaniem.

Czasami zmiana musi dokonać się w nas, by wraz z nami zmienił się otaczający świat.

Kiedy my się zmieniamy na lepsze, kiedy wyrzucamy „trucizny” i negatywne myśli z naszej głowy, stajemy się najszczęśliwszymi istotami, które jednocześnie emanują dobrą energią i uszczęśliwiają innych.

Tylko ten, kto prawdziwie szanuje innych, zasługuje na ich szacunek.

⇒ Czytaj także: „ZATOPIONA ŁÓDŹ” – NIEZWYKŁA PRZYPOWIEŚĆ O STRACHU PRZED ZMIANĄ

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

♦ Zareklamuj światu swą działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj swoje ogłoszenie KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie