AFRYKAŃSKI SZWINDEL

Nasz świat bywa naprawdę zaskakujący. Kilka miliardów ludzi żyjących na jednej Planecie, a większa część z nich czerpie wiedzę o świecie z przesuwających się przed oczami obrazków – któż bowiem ma w obecnych czasach siłę, by myśl swą uruchomić, a do tego uczuciami świat odbierać. I nie dość, że odbierać, to jeszcze czując – analizować. Badać. Sprawdzać wszystko. Cofać się do dawnych czasów i przyszłość tworzyć.

Któż ma siłę, by każdy dzień zaplanować i skupić się na tym, co dobre, radosne, twórcze… któż ma energię niezbędną do tego, by zadawać pytania – wobec wszelkich informacji, które do niego docierają?

W tym świecie prawie wszystko opiera się na przesuwanych taśmach – niektóre to filmy pełnometrażowe, inne zaś to krótkie spoty, które wyświetlane są w czasie największej oglądalności, czyli wtedy, gdy po dniu pracy większość ludzi ma wreszcie czas, by żyć.

Owszem, może i czas jest, ale po wszystkim praktycznie nie starcza już sił na żadne kreatywne zajęcia (tego zresztą sukcesywnie Człowieka oduczano).

I tak sobie żyją ludzie, i patrzą, i łatwo im pokazać strzelających do siebie ludzi.

Cóż z tego, że poza tym czasem, w którym były włączone kamery – obie strony rzekomego ‘konfliktu’, tak naprawdę w takich samych koszulkach chodzą.

Cóż z tego, że to podstawieni aktorzy odgrywają szopkę, skoro potem nagłówki będą mówić o „strzałach na granicy” – lub czymkolwiek innym, bo w zasadzie to bez różnicy jaka będzie wiadomość. Wszystko od początku do końca jest zaplanowane.

To jeszcze jednak da się jakoś zrozumieć – dużo emocji wzbudzają konflikty. Ludzie się wtedy stresują i… wierzą, że trzeba podejmować określone działania.

Za tym idzie cały szereg decyzji i skutków dla całego społeczeństwa.

Tak to działa, ale Szanowni Państwo, największym hitem, czymś, co naprawdę wzbudza moje pseudo uznanie, jest afrykański szwindel.

Nie wiem czy ktoś się domyśla o co może chodzić (tak to jest przecież zrobione, by nikt niczego w zasadzie nie analizował), lecz czy obserwowaliście kiedyś Szanowni Czytelnicy zbiórki pieniędzy ‘na głodujące dzieci w Afryce’?

To oczywiście jeden z wariantów; inne to np. ‘studnie gdzieś-tam’, ‘edukacja publiczna w Kongo’, ‘misje w Ugandzie’, etc. – lista jest naprawdę długa i przyznaję, że pomysłowi są Ci, którzy to tworzą.

Ja nie mówię, że nie ma ludzi, którzy potrzebują wsparcia; nie mówię, że na świecie nikt nie głoduje czy nie doznaje krzywdy; absolutnie! – daleki jestem od takich stwierdzeń.

Szanujmy się jednak – wyobrażacie sobie Państwo, że w XXI wieku, w świecie Internetu, Instagrama, Facebooka, Holly- i BollyWood, prosperujących mocarstw i mnogości technologii wykorzystujących naturalne surowce, drugi (przynajmniej w teorii) co do wielkości kontynent, posiadający jedne z największych złóż diamentów, złota i mnóstwa cennych pierwiastków – posiada wielomilionowe rzesze umierających z głodu ludzi?

Zastanawiam się czasem, gdzie zostały nakręcone te wszystkie sceny z małymi, afroamerykańskimi (co by poprawność polityczną zachować) dziećmi, wystającymi brzuchami i starymi oponami rowerowymi, jako ich zabawkami.

Podejrzewam, że musiało zostać stworzone do tego jakieś specjalne studio – coś na kształt produkcji Hollywodzkich, w których stworzono te wszystkie obrazy.

I co jeszcze ciekawsze – musiały one być nakręcone dawno temu, a wciąż żaden z producentów nie dostrzegł potrzeby nakręcenia nowych, bo i po co – skoro stare działają?

Afryka. Jeden z najbogatszych w złoża kontynentów, pokazany jako jeden obraz pod hasłem „głód”.

I to wciąż działa – do każdej przecież zbiórki wystarczy dodać słowo Afryka, a wszyscy widzą…

No właśnie, co widzicie Szanowni Państwo, gdy słowo Afryka wypowiadacie?

Ja widzę żyzne ziemie, rozległe przestrzenie i rozkwitających, szczęśliwych ludzi. Niech się im wiedzie 🙂

Owocnych rozważań.

⇒ Czytaj także: KLAPKI DLA GAMBII, CZYLI ANTYZDROWOTNA I SZKODLIWA AKCJA

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.