Rolnicy z terenów kilkudziesięciu powiatów z województw: podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego od pewnego czasu przeżywają horror. A wszystko za sprawą obowiązujących od połowy lipca 2017 roku zaostrzonych zasad „Programu bioasekuracji mającego na celu zapobieganie szerzeniu się afrykańskiego pomoru świń na lata 2015-2018”. W konsekwencji owych przepisów setki zdrowych świń trafia do utylizacji…

Co to jest ASF?

ASF, czyli afrykański pomór świń to nieuleczalna wirusowa choroba świń i dzików. Do Europy przybyła z Afryki w latach 50. XX wieku.

Jak dotąd główne problemy z ASF miał Kaukaz, jednak z czasem wirus rozprzestrzeniał się również na sąsiadujące z Rosją tereny.

Wirus ASF wykazuje dużą odporność na czynniki środowiskowe, dlatego też jest w stanie przeżyć w odpowiednich warunkach przetrwać nawet kilka miesięcy, np. 5 miesięcy w chłodzonym mięsie lub pół roku w szpiku kostnym.

W ostrym przebiegu choroby u świni początkowo pojawia się wzrost temperatury 41-42 stopni Celsjusza.

Stan gorączki utrzymuje się przez ok. 3-4 dni, po czym spada poniżej normy i chore zwierzę umiera.

Śmierć poprzedza pojawienie się takich objawów jak: sinica skóry uszu, brzucha i boków, drobne liczne wybroczyny, duszność, pienisty wypływ z nosa, biegunka często z domieszką krwi, wymioty oraz niedowład zadu.

Na szczęście na zakażenie wirusem ASF nie są wrażliwi ludzie, nie jest on chorobotwórczy dla człowieka. Jak twierdzi dr Tadeusz Jakubowski z SGGW, nie zaszkodzi człowiekowi nawet wtedy, gdy nieumyślnie spożyłby on mięso chorej lub zakażonej świni.

Wymogi bioasekuracji

W związku z tym, że do lipca 2017 roku wyryto w Polsce 37 ognisk afrykańskiego pomoru świń, z czego większość wystąpiła w województwie lubelskim, resort rolnictwa postanowił zaostrzyć przepisy dotyczące bioasekuracji.

Celem takich działań z założenia miało być skuteczniejsze zabezpieczenie gospodarstw utrzymujących świnie na obszarach występowania wirusa afrykańskiego pomoru świń. Przepisy zaczęły obowiązywać od 15 lipca 2017 roku.

I tak wedle nowych zasad właścicielom gospodarstw hodujących trzodę chlewną na terenach występowania ASF, czyli wybranych powiatów województw: podlaskiego, mazowieckiegoi lubelskiego, nakazano:

  • Zabezpieczenie gospodarstwa, w którym są utrzymywane świnie w systemie otwartym, podwójnym ogrodzeniem, o co najmniej 1,5 m wysokości, na podmurówce lub z wkopanym krawężnikiem.
  • Wdrożenie programu monitorowania i zwalczania gryzoni.
  • Przeprowadzanie okresowych zabiegów dezynsekcji (od kwietnia do listopada każdego roku).
  • Prowadzenie rejestru środków transportu do przewozu świń, które wjeżdżają na teren gospodarstwa, oraz rejestru wejść osób do pomieszczeń, w których są utrzymywane świnie.
  • Zabezpieczenie budynku, w którym są utrzymywane świnie, przed dostępem zwierząt domowych.
  • Utrzymywanie świń w gospodarstwach w zamkniętych pomieszczeniach, z wyjątkiem świń utrzymywanych w systemie otwartym.
  • Zapewnienie aby:
  • osoby mające kontakt ze świniami w gospodarstwie nie utrzymywały własnych świń poza tym gospodarstwem oraz nie zajmowały się dodatkowo obsługą świń w innych gospodarstwach, budynków, w których są utrzymywane świnie nie wchodziły osoby postronne,
  • osoby przebywające w budynkach inwentarskich używały odzieży ochronnej oraz obuwia ochronnego.
  • Posiadanie w gospodarstwie, w którym są utrzymywane świnie, pisemnego planu bioasekuracji obejmującego:
  • dokumentację przestrzegania wymagań określonych w pkt 2-4,
  • rejestr produktów biobójczych używanych w gospodarstwie,
  • program czyszczenia i dezynfekcji pomieszczeń i sprzętu mającego kontakt ze świniami,
  • zasady używania oraz czyszczenia i dezynfekcji odzieży ochronnej i obuwia, o których mowa
    w pkt 7 lit. c.
  • Zabezpieczenie budynków inwentarskich oraz budynków i miejsc wykorzystywanych do przechowywania pasz i ściółki pojedynczym ogrodzeniem o wysokości wynoszącej co najmniej 1,5 m na całej długości, związanym na stałe z podłożem, wykluczającym dostęp wolnożyjących dzików na teren gospodarstwa. Wymagania są spełnione także wtedy gdy całe siedlisko jest ogrodzone w wyżej określony sposób.
  • Utrzymywanie świń w gospodarstwie w budynkach, w których nie są jednocześnie utrzymywane inne zwierzęta gospodarskie kopytne.

Na realizację wyżej wymienionych wymagań hodowcy dostali miesiąc (ostateczny termin upłynął 14 sierpnia 2017 roku), z wyłączeniem punktu 1., który powinien być spełniony do 31 grudnia 2017 roku.

Ci rolnicy, którzy nie byli w stanie poradzić sobie z wykonaniem określonych zmian w terminie, mieli obowiązek złożyć u powiatowego lekarza weterynarii oświadczenie na ten temat.

W tej sytuacji obowiązkiem powiatowego lekarza było wydanie decyzji o zabiciu zwierząt lub poddaniu ich ubojowi, a także decyzji o zakazie wprowadzania do gospodarstwa i utrzymywaniu w nim świń przez okres obowiązywania programu, czyli do 31 grudnia 2018 roku.

Za zabite lub poddane ubojowi świnie hodowcy przysługuje rekompensata od powiatowego lekarza weterynarii oraz rekompensata za rezygnację z utrzymywania świń, wypłacana przez ARiMR.

W obliczu zbrodni i świńskiego horroru

Ubój zdrowych świń, bo tak można nazwać działania powzięte w ramach zaostrzenia przepisów bioasekruacji niszczy nie tylko całą Polską gospodarkę, ale przede wszystkim polskich rolników, którzy uważają, że cała utylizacja działa na zasadach sprzecznych z jakąkolwiek logiką.

Hodowcy inwestują w paszę, karmią świnie, hodują zdrowe zwierzęta, a powiatowy lekarz weterynarii nie jest w stanie wskazać im zakładu, który mógłby ubić je z przeznaczeniem na żywność.

W efekcie przerośnięte, ale zdrowe świnie trafiają do utylizacji.

W świetle prawa dobra żywność jest marnowana, a państwo jeszcze za to płaci i to dwa razy więcej (ok. 1500 zł odszkodowania) niż hodowca wziąłby od sztuki na skupie (ok. 700-800 zł).

Kosztuje także sama utylizacja. Tylko za okres styczeń – maj 2017 r. ARiMR wypłaciła firmom utylizacyjnym bagatela 26 172 932,56 zł!

Gdzie tu logika i sens, skoro zamiast zapewnić rolnikom zbyt zdrowych świń, państwo woli zapłacić dwa razy więcej za ich utylizację i dodatkowo zakazać dalszej hodowli?

Otóż w ten oto sposób niszczy się małych rolników, dla których hodowla trzody chlewnej jest czasami jedynym źródłem utrzymania.

Pod koniec 2016 roku zanim jeszcze zaostrzono przepisy w jednym z gospodarstw w gminie Biała Podlaska do utylizacji trafiło 300 świń z około 2 tys. stada.

Chociaż świnie były w pełni zdrowe, miały aktualne badania lekarskie, nawet pod kątem ASF, to i tak powiatowy lekarz weterynarii podjął decyzję o ich utylizacji ze względu na naruszenie dobrostanu zwierząt, spowodowanego trudnościami z ich zbytem.

Świnie „humanitarnie” zlikwidowano, przekazano do utylizacji, a w gospodarstwie przywrócono „właściwe warunki hodowli”…

O sprawie utylizacji zdrowych świń zrobiło się ponownie głośno za przyczyną państwa Biernackich z Rudnik (gm. Międzyrzec Podlaski).

Chociaż okoliczni rolnicy udaremnili pierwszą próbę i uniemożliwili przeprowadzenie utylizacji świń z powodu niespełnionych wymogów bioasekuracji w gospodarstwie pani Ewy Biernackiej, a sprawa została nagłośniona medialnie, to i tak ostatecznie nie udało im się zapobiec horrorowi.

Tydzień później zutylizowano 90 zdrowych, niezarażonych wirusem ASF świń!

Rolnicy są przerażeni, ale i rozgoryczeni. Sprawa jest poważna, a rząd nie wykazuje przejawów żadnych, skutecznych działań, które mogłyby takiej chorej sytuacji zapobiec.

Dlatego też hodowcy świń, dla których chów tuczników na sprzedaż jest często jedynym źródłem dochodu, nie zamierzają się poddawać i zapowiadają walkę z horrorem, które zgotował im rząd…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.