Bez podania hasła dostępu do swojego komputera, smartfonu, portalu społecznościowego itp. na wezwanie przedstawicieli m.in. Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub agentów federalnych możesz nie dostać się na terytorium Stanów Zjednoczonych. 4 stycznia 2018 roku administracja prezydenta USA Donalda Trumpa przyjęła niepokojące i zagrażające obywatelskiej prywatności zmiany przepisów.

Bez hasła ani rusz

Na początku stycznia 2018 roku Amerykanie opublikowali zmiany zgodnie, z którymi przedstawiciele m.in. Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub agenci federalni mają pełne prawo poprosić o hasło dostępu do naszego urządzenia elektronicznego w celu przeszukania jego zawartości.

Przepis obowiązuje na wszystkich amerykańskich portach lotniczych.

W myśl jego założeń wszelkie urządzenia takie jak laptop, tablet, telefon, karty pamięci z aparatu, pendrive, przenośny dysk twardy, kamera itp. na prośbę urzędnika mogą być poddane wnikliwej kontroli podczas próby przekroczenia granicy USA.

Wnikliwej analizie i sprawdzeniu mogą podlegać nie tylko pliki tekstowe i zdjęcia, ale także konta na portalach społecznościowych typu Facebook.

Zakaz przekroczenia granicy USA

Czy można odmówić przeprowadzenia takiej kontroli?

Teoretycznie tak.

W praktyce urządzenie, do którego nie podamy hasła i którego zawartość nie będzie można sprawdzić, może zostać skonfiskowane lub zatrzymane do dalszej analizy.

Nie ma też gwarancji, kiedy i w jakim stanie technicznym je odzyskamy.

Poza tym ci, którzy odmówią przekazania urządzenia elektronicznego do kontroli i przy tym nie są obywatelami USA lub posiadaczami Zielonej Karty mogą pożegnać się z przekroczeniem granicy Stanów Zjednoczonych (nawet wtedy, gdy będą posiadali komplet niezbędnych dokumentów.

Co ciekawe, w myśl nowych przepisów pozyskane przez urzędników hasła odblokowujące urządzenie elektroniczne wraz z danymi podróżnych będą przechowywane w specjalnym systemie Automated Targeting System (ATS), który zbierając różne dane, będzie oceniał daną osobę pod kątem tego, czy nie jest potencjalnym przestępcą lub terrorystą.

Oczywiście Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego podkreśla, że wszelkie działania i surowsze kontrole prowadzone są w imię dobra obywateli i podróżujących, a przede wszystkim dla ich bezpieczeństwa.

Jednak, czy obcy ludzie mają prawo dosłownie wchodzić z buciorami w nasze prywatne życie?

A co z ochroną danych osobowych, biznesowymi, lekarskimi, czy dziennikarskimi informacjami prywatnymi?

Na razie zmiany wprowadziły tylko Stany Zjednoczone, a co będzie, kiedy obejmą one porty lotnicze na całym świecie?

Tylko ślepiec może nie widzieć agresywnego wprowadzania Nowego Porządku Świata.

Najwyższy czas powiedzieć STOP totalitaryzmowi!

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.