Hormonalna kontrola umysłu według niemieckich naukowców jest w stanie zmienić ksenofobów w potulnych i posłusznych pomagierów. A wszystko to za sprawą oksytocyny i siły sugestii, które są drogą do obdarzania m.in. uchodźców, sympatią i pomocą. Poznajcie szczegóły niemieckiego eksperymentu, w którym opracowano metodę panowania nad ludzkim zachowaniem.

Oksytocyna – hormon miłości i przytulania

Oksytocyna to hormon podwzgórza, który jest uwalniany przez przysadkę mózgową do krwi
i mózgu u ssaków w trakcie porodu – i to właśnie z tym wydarzeniem najczęściej ją kojarzymy.

Oksytocyna stymuluje także produkcję mleka u matek, wyzwala instynkt macierzyński i znacząco wpływa na więź matki z dzieckiem.

Zadaniem oksytocyny jest również wpływ na budowanie dobrych relacji międzyludzkich, dlatego też potocznie nazywa się ją hormonem miłości i przytulania (mózg wydziela ją podczas przyjemnych kontaktów fizycznych, nie tylko seksualnych).

 

Oksytocyna.jpg
Oksytocyna fot.123rf.com

 

U kobiet oksytocyna wraz z innymi hormonami odpowiada za potrzebę bliskości i silnego przywiązania, natomiast u mężczyzn, pomimo że podobnie wzmaga przypływy ciepłych emocji, to dodatkowo po spełnieniu seksualnym doprowadza do senności.

Dodatkowo oksytocyna jest hormonem, który uspokaja, łagodzi stres, pobudza w nas zaufanie, a także gwarantuje lepszą współpracę międzyludzką oraz wzmaga zachowania empatyczne, altruistyczne i bycie hojnym.

Eksperyment kontra ksenofobia

Niemieccy naukowcy ze szpitala uniwersyteckiego w Bonn wraz z grupą naukowców z USA postanowili przeprowadzić eksperyment w celu sprawdzenia tego, czy oksytocyna może wzmagać zachowania altruistyczne przy jednoczesnym zmniejszaniu u ludzi przejawów ksenofobii.

Głównie chodziło o uzyskanie odpowiedzi na pytanie, czy podanie odpowiedniej dawki oksytocyny może przyczynić się do akceptacji imigrantów przez społeczeństwo.

Wyniki tych zaskakujących badań opublikowano na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences”.

Badanie było dobrowolne, udział w nim wzięło 183 Niemców, u których wcześniej sprawdzono ich nastawienie do ksenofobii.

Oksytocyna.jpg
fot.123rf.com

Każdej osobie podarowano 50 euro, które mogli wydać na pomoc potrzebującym uchodźcom, swoim rodakom lub zostawić je dla siebie.

Na podstawie zdjęcia osoby potrzebującej, badani mieli zadecydować o formie wykorzystanie pieniędzy.

Jak się łatwo można domyśleć – ci, którzy mieli mniej ksenofobiczne poglądy i byli przyjaźnie nastawieni do uchodźców, chętniej ofiarowali im swoje datki.

Hormon i sugestia w natarciu

W drugiej części eksperymentu badanym zaczęto aplikować do nosa oksytocynę w sprayu (część osób nieświadomie przyjmowała placebo).

Okazało się, że ci, którzy w pierwszej części eksperymentu okazali się mniej ksenofobiczni, pod wpływem podania oksytocyny stawali się jeszcze bardziej hojni niż do tej pory.

Z kolei osoby negatywnie nastawione do uchodźców nie zmieniły znacząco swojej postawy i nadal przejawiały negatywny stosunek do „obcych”.

Naukowcy zadecydowali, aby przeprowadzić trzecią część eksperymentu, w której oprócz podawania oksytocyny posłużono się siłą sugestii i propagandową presją.

Ksenofobiczne osoby badane w tej części eksperymentu dodatkowo oprócz oglądania zdjęć potrzebujących, musiały zapoznać się z ich krótką historią życia, potrzebami oraz informacją, ile pieniędzy danemu potrzebującemu przekazały wcześniej pozytywnie nastawieni do nich badani.

Okazało się, że oksytocyna w połączeniu z sugestią ma ogromną siłę. Otóż 74% do tej pory niechętnie i nieprzymilnie nastawionych do uchodźców badanych dało się złamać i przeznaczyło dla nich większą kwotę pieniędzy.

 

Oksytocyna.jpg
fot.123rf.com

 

Naukowcy doszli do wniosku, że podanie hormonu oksytocyny w połączeniu z odpowiednią postawą innych, zwłaszcza bliskich nam osób, może zupełnie zmienić nasze poglądy w kwestii dzielenia się pieniędzy z potrzebującymi oraz nastawienia do uchodźców.

Szef zespołu badawczego prof. Rene Hurlemann podsumowując wyniki badań, podkreślił, że: „Oksytocyna może pomagać propagować akceptację i integrację imigrantów z zachodnimi kulturami. […] połączenie oksytocyny i wywierania wpływu osłabiło egoistyczne motywy”.

Czy jest się, czego bać?

Sam pomysł przeprowadzenia takich badań może niektórym wydawać się śmieszny. Czy słusznie?

Czy jest się, z czego śmiać?

Raczej warto byłoby zapytać – czy jest się, czego bać?

Otóż sam cel eksperymentu jest jasny i został jasno sprecyzowany przez samych badaczy
z Niemiec:

„Konflikty, prześladowania, bieda na Bliskim Wschodzie i w Afryce skutkowały od 2015 r. wymuszoną emigracją ponad 65 milionów osób. […] tak duży napływ uchodźców nie tylko wystawia na próbę zdolności absorpcji emigrantów przez kraje europejskiej, ale oznacza także konieczność dostosowania się ich rdzennej populacji do gwałtownego wzrostu różnorodności etnicznej, religijnej i kulturowej.

Opór wobec tego scenariusza ma podłoże ksenofobiczne. Niedawne wybory w Europie pokazały, że popularnością cieszyli się ci kandydaci, którzy otwarcie prezentowali ksenofobiczne postawy wobec uchodźców. […] w obliczu wzrostu napięć wywołanych różnicami w tożsamości etnicznej, religijnej i kulturowej, pilnie potrzeba strategii, która zintegruje społecznie uchodźców
z ludźmi rasy białej”.

 

Wychodzi na to, że hormonalna stymulacja i siła propagandowego przekazu mają być kluczem do kontroli ludzkich umysłów, programem usilnie poszukiwanej strategii zmian ksenofobicznych postaw Europejczyków.

Manipulacja, manipulacja i jeszcze raz manipulacja – to ona ma przynieść sukces.

Na koniec dodamy tylko informację, że w USA za publikację tych badań odpowiedzialny był Uniwersytet Rockefellera w Nowym Jorku.

Nic dodać, nic ująć…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.