John Titor to człowiek podający się za podróżnika w czasie. Wśród środowisk alternatywnych tego typu zagadnienia to raczej nic nowego, ale samo podróżowanie jest jeszcze nieosiągalne. Mimo to nie możemy założyć, że jest to rzeczywiście niemożliwe, a kiedy napotykamy taką perełkę, jak Titor, to poszukiwacz wiedzy, ma wręcz obowiązek przyjrzeć się sprawie. Czy ów pan Titor był takim podróżnikiem? Przyjrzyjmy się całej sprawie.

Ujawnienie

Jest rok 2000.

Na kilkudziesięciu anglojęzycznych forach pojawił się użytkownik, który narobił niezłego zamieszania.

Mężczyzna podawał się za żołnierza armii amerykańskiej z 2036r i twierdził, że został cofnięty w czasie z rozkazu rządu.

Jego misja polegała na znalezieniu bardzo specyficznego systemu komputerowego o nazwie IBM 5100, który został wyprodukowany w 1975 r.

john-titor-podróż-w-czasie.jpg
IBM fot.123rf.com

Titor opowiadał, że w jego czasach, a dokładniej w 2038 r. ludzkość stanęła przed poważnym problemem typu elektronicznego.

Ważne systemy komputerowe, odpowiadające za np. pracę w instytucjach rządowych miały mieć niemożliwą do skorygowania wadę obliczania algorytmów i właśnie 19 stycznia 2038 r. systemy miały paść.

Było to bardzo nurtujące i niektóre osoby znające się na informatyce, sprawdziły to, co powiedział Titor.

Jak się później okazało, system IBM 5100 rzeczywiście mógł ów problem rozwiązać.

Przyszłość według Titora

Titor jednak nie skończył na samym wyjaśnieniu swojej misji.

Najpierw wytłumaczył internautom, że przeniósł się do roku 2000 r. aby odzyskać kilka rodzinnych rzeczy, które przepadły w wojnie domowej Stanów Zjednoczonych.

Konflikt miał wybuchnąć w 2004 r. i trwać aż do 2015.

Spory wewnętrzne władzy i podział społeczeństwa na dwie, polityczne frakcje doprowadziły do konfliktu wewnątrz USA, jednak jego zakończenie nie było czymś pozytywnym.

Koniec tej wojny oznaczał początek drugiej, tym razem jednak światowej.

Wojna światowa rozpoczęła się przez walki Izraela z krajami arabskimi.

john-titor-podróż-w-czasie.jpg
fot.123rf.com

Trzeba zaznaczyć, że już wtedy sytuacja na środkowym wschodzie nie była pozytywna.

Wojna miała być większa i straszniejsza niż wszystkie dotychczasowe konflikty razem wzięte a jej finał, to istny Armagedon.

Rosja zdecydowała się na krok ostateczny i zbombardowała wszystkie największe miasta świata zachodniego i Chin.

Po tym zdarzeniu ludzkość już nigdy nie była taka sama.

Podróżowanie w czasie

Co ciekawe, Titor przedstawił w bardzo dokładny i profesjonalny sposób, to jak zbudowany jest Wehikuł Czasu.

Mówił o wielu rzeczach, które jeszcze wtedy nie istniały, co dla sceptyków było świetnym atutem niewiarygodności Titora.

Jak się jednak później okazało, wszystkie wynalazki, o których wspominał, po kilku latach zostały opatentowane a co najważniejsze, działały, w taki sposób jak to mówił Titor.

Dlatego też, do dzisiaj są osoby, które studiują opis Wehikułu, być może mamy pod nosem jeden z największych wynalazków ludzkości.

john-titor-podróż-w-czasie.jpg
fot.123rf.com

Kwantowa teoria wieloświatów

Mijały lata, a słuch o nim zaginął.

Z roku na rok jego przepowiednie się nie sprawdzały, a ludzie coraz sceptyczniej podchodzili do całej sprawy.

Nasz podróżnik jednak zaznaczył jedną, bardzo ciekawą rzecz.

Uważał on, że nasz świat to tylko jeden z wielu i kwantowa teoria światów równoległych to prawda.

Mówi ona o tym, że Ziemia, jaką znamy, ma swoje lustrzane odbicia, które w małym, ale jednak istniejącym stopniu, różnią się od siebie.

światy-równoległe.jpg
fot.123rf.com

Idąc za tym zagadnieniem, zastanówmy się, czy scenariusz wojny domowej w USA, czy konfliktu globalnego z finałem bombardowania atomowego, jest czymś niemożliwym.

Oczywiście że nie, a naukowcy coraz częściej poruszają zagadnienia wielu wymiarów.

Jeśli to wszystko jest prawdą, to powinniśmy się cieszyć, że akurat nasza ścieżka istnienia, podąża przynajmniej teraz w innym kierunku, niż ta, w której żył Titor.

Mike Lynch

W roku 2008 r. detektyw Mike Lyncz postanowił przyjrzeć się całej sprawie.

Natrafił on na fundację im. Johna Titora, jednak sam Titor nie był zapisany w żadnym rejestrze, człowiek po prostu nie istniał.

Prezesem fundacji był Lary Haber.

Lary miał brata o imieniu John, on natomiast był głównym informatykiem firmy.

Czy to stąd tam ogromna wiedza techniczna od naszego żołnierza z przyszłości?

Podsumowanie

Czy John Titor rzeczywiście był podróżnikiem w czasie, czy tylko genialnym informatykiem, który postanowił sobie zażartować z internautów?

Co do przewidywania przyszłości, na nasze szczęście, zdecydowanie mu nie wyszło, ale kwestia patentów technologicznym jest zastanawiająca.

Tak czy siak, podróżowanie w czasie, zawsze będzie budziło w nas więcej pytań niż odpowiedzi, a jeśli kiedyś uda nam się wykonać urządzenie do takich skoków, to czy przyniesie to więcej złego niż dobrego?

No cóż, kiedyś się przekonamy.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach