Menstruacja jest wyrazem naturalnego rytmu ciała kobiety. Ciała o wielkiej mocy kreacji, której fizycznym nośnikiem jest właśnie krew menstruacyjna. Pierwsze ważne wydarzenie w życiu kobiety, to moment, w którym dostaje ona pierwszej miesiączki. Jak to się zazwyczaj mówi „zostaje wówczas kobietą”. W fizyczny sposób manifestuje się jej kobieca siła. Od tego momentu ma moc, by rodzić nowe życie, karmić je, chronić i opiekować się nim.

Menstruacja, zwłaszcza na początku cyklu jest dla kobiety możliwością oczyszczenia. Wyrzuca ona wówczas to, co stare, co zalega, co już jej nie służy.

Kobieta w ten sposób regeneruje swe siły, oczyszcza się i fizycznie i energetycznie.

Po zapachu, kolorze, konsystencji, jakości krwi kobieta może namacalnie zobaczyć, w jakiej jest kondycji psycho-fizycznej i energetycznej.

Krew menstruacyjna zdaniem niektórych odkrywców wiedzy tajemnej jest najmocniejszym z fizycznych amuletów ochronnych.

Pobrana przez kobietę w odpowiednie dni krwawienia ma wielką moc.

Taką krwią zaznaczony przez kobietę próg domu chroni go przed nieżyczliwymi gośćmi.

Wytwarza się wówczas bardzo silna zapora energetyczna, która powstrzymuje przed przekroczeniem progu i wejściem do środka domu, każdą osobę, która ma nieczyste zamiary wobec domowników, świadome bądź nieświadome.

Ponadto oznaczenie przez kobietę, każdego kąta w pomieszczeniu jej krwią menstruacyjną, chroni przestrzeń, oczyszcza ją i utrzymuje na wysokim poziomie wibracji.

Wspiera tym samym, każdego z domowników, ale i osoby odwiedzające tę przestrzeń.

Jest to naturalna i niesamowicie silna bariera ochronna dla wszystkich energii, które nie są budujące.

Kobieca krew ma również potężną moc uzdrawiania.

krew-menstruacyjna.jpg
fot.123rf.com

Według niektórych przekazów, krew kobiety podawana ukochanemu mężczyźnie utrzymuje go w pełni sił witalnych i powstrzymuje procesy starzenia jego organizmu.

Zgodnie z wieloma podaniami, najgłębsza moc w kobiecie budzi się w czasie menopauzy, czyli w momencie, gdy zanika u kobiety menstruacja.

Wówczas kobieta, zatrzymując w sobie krew, zatrzymuje i swoją moc. Nie wydaje jej już dla świata.

Ze stanu nastawionego na zewnątrz, czyli gotowości do zradzania nowego życia, karmienia go, opiekowania się nim, z nastawienia na opiekę nad rodziną, przechodzi do stanu nastawionego do wewnątrz, na opiekę nad sobą i wgląd w siebie.

To jest taki czas dla kobiety, gdy scala ona wszystkie swoje doświadczenia, integruje je w sobie, by móc je swobodnie odczytać.

Jest.

Jest sama dla siebie.

Zatrzymuje w sobie swoją moc, by móc podzielić się ze światem mądrością z niej płynącą.

Jest to święty czas, w życiu kobiety.

Od dawien dawna czas menstruacji był wyjątkowy dla kobiet.

Niejednokrotnie porównywany był i łączony z cyklem faz księżyca, który nawiasem mówiąc, ma wielki wpływ na cykliczność krwawienia u kobiet.

Kobiety żyjąc w społeczności, w naturalny sposób synchronizowały swoje miesiączkowanie względem siebie, tak, że kobiety w danej społeczności miały menstruację w tym samym czasie.

W wielu opowieściach z różnych rejonów  świata mówi się o tz.

Czerwonym Namiocie Kobiet

Była to przestrzeń, najczęściej, dosłownie czerwony namiot lub czerwone „coś”, co doskonale pełniło funkcję namiotu.

Kobiety spotykały się tam na tych kilka wyjątkowych dni w miesiącu.

Miały tam wstęp tylko i wyłącznie one.

Dzieliły się praktycznie wszystkim: jak być dobrą żoną, kochanką, kucharką, matką.

Mówiły o rozterkach, przemyśleniach, kłopotach i satysfakcjach. Wspierały się i doradzały sobie, nieustannie wymieniając się doświadczeniami.

Dbały o swoje ciała, robiły sobie wzajemne masaże i różnorakie pielęgnacje ciała.

Dbały o swój komfort, odpoczynek i strawę.

Tylko kobiety i to te, co były już po pierwszej miesiączce mogły śmiało  wchodzić do czerwonego namiotu.

Czerwony namiot był swoistą Świątynią Kobiet.

 

czerwony-namiot.jpg
Czerwony namiot

 

Celebrowały one tam swoją kobiecość, były dla siebie nawzajem, ale i każda z nich miała swoją niezależność.

W czasie miesiączkowania w kobiecie wzrastały jej magiczne właściwości.

Była bardziej podatna i wrażliwa na wszelkie bodźce zewnętrzne.

Piszę była, ale nadal tak jest.

Kiedyś kobieta właśnie z tych powodów przebywała w czasie menstruacji w świętym, bezpiecznym dla niej miejscu, mogła wspólnie z innymi kobietami celebrować swą moc.

Dziś wygląda to zupełnie inaczej.

Kobieta nie może sobie pozwolić na kilka dni głębszej świadomości, celebracji siebie, zgłębiania swej mocy, regeneracji.

Dziś często wspomagając się pigułką, działamy na najwyższych obrotach całkowicie oderwane od swej siły i mocy.

Będąc w nadmiernej aktywności, kobieta nie daje sobie szansy odczucia mocy, która wówczas z niej wypływa.

Mocy, która wpisana jest w naturę kobiety.

Mocy, która nieustannie przychodzi i przypomina o sobie ciepłym, wyrazistym, pełnym siły i życia kolorem.

Może już czas, zamiast odwracać wzrok, popatrzeć na tą przyjemną czerwień?

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.