Triklosan zgodnie z oświadczeniem opublikowanym 20 czerwca 2017 roku i podpisanym przez 200 lekarzy oraz naukowców z całego świata jest nie tylko szkodliwy dla ludzi i środowiska naturalnego, ale i nie przynosi żadnych korzyści konsumentom. Powołując się na ponad 100 zrecenzowanych artykułów, naukowcy stwierdzili, że triklosan robi więcej szkody niż pożytku i nie powinien znajdować się w wielu produktach higienicznych codziennego użytku.

Triklosan – pestycyd czy środek bakteriobójczy?

Triklosan to aromatyczny organiczny związek chemiczny z grupy chlorowanych fenoli. Zanim jednak zaczął być powszechnie stosowany w przemyśle kosmetycznym jako środek bakteriobójczy i przeciwgrzybiczy, miał zupełnie inne przeznaczenie.

Otóż w 1969 roku Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska po raz pierwszy zarejestrowała ten środek jako pestycyd, służący do ochrony upraw rolniczych.

Szybko jednak zainteresowały się nim firmy kosmetyczne, które zaczęły wykorzystywać jego skuteczne właściwości antybakteryjne.

Obecnie triklosan jest popularnym składnikiem wielu past do zębów, mydeł antybakteryjnych, szamponów i odżywek do włosów, dezodorantów, kremów, pomadek do ust, produktów do golenia itp., a także środków czystości oraz tworzyw sztucznych, z których wykonywane są m.in. zabawki dla dzieci, farby, dywany, materace oraz odzież.

Triklosan znajduje się w wykazie substancji niebezpiecznych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dn. 28 września 2005 roku (jego numer indeksowy: 604-070-00-9, numer WE: 222-182-2, numer CAS: 3380-34-5).

 

Triklosan.jpg
Triklosan fot.123rf.com

 

Według Dyrektywy Unii Europejskiej o Produktach Kosmetycznych 76/768/EWG triklosan może być dodawany do produktów w stężeniu nie większym niż 0,3% w produkcie gotowym.

Naukowcy alarmują jednak, że długotrwałe, systematyczne stosowanie produktów z tym środkiem, np. past do zębów lub mydeł do rąk przynosi szkody dla zdrowia.

Zagrożenie dla ludzi

W kilku badaniach na zwierzętach wykazano, że dodatek triklosanu stanowi zagrożenie dla układu hormonalnego, ponieważ może wywołać zaburzenia hormonalne, prowadzące do problemów związanych z reprodukcją i prawidłowym rozwojem płodu.

W jednym badaniu samce szczurów narażone na działanie triklosanu miały np. obniżony poziom testosteronu i zmniejszoną zdolność wytwarzania plemników.

U samic odnotowano natomiast uszkodzenia płodu i poronienia.

Badania wykazały również, że triklosan upośledza system immunologiczny, ponieważ niszczy wszystkie mikroorganizmy i naturalną florę bakteryjną skóry oraz jelit, czym może przyczyniać się do zwiększenia oporności na antybiotyki oraz powstawania alergii.

Ponadto badania przeprowadzone na myszach dowiodły, że środek ten działa na metabolizm hormonów tarczycy, powoduje hipotermię, która prowadzi do pojawienia się objawów depresyjnych oraz obniżonej temperatury ciała.

Naukowcy, którzy wydali oświadczenie, twierdzą, że badania na zwierzętach wystarczyły, aby w krótkim czasie zbadać możliwe efekty oddziaływania triklosanu na ludzi i apelować o ostrożniejsze stosowanie produktów z nim w składzie.

Sam fakt, że triklosan pojawia się w wysokim stężeniu w ludzkim moczu i osoczu krwi, powinien stanowić czerwone światło.

W jednym z badań przeprowadzonym w Chinach, stwierdzono obecność triklosan w moczu u 99% badanych osób.

Inne, przeprowadzone w USA, wykazały jego obecność w 75% próbkach moczu przebadanych osób.

Badania wykazały również, że triklosan może przechodzić przez łożysko. Pojawił się w próbkach krwi pępowinowej i płynu owodniowego kobiet w ciąży poddanych badaniom w Stanach Zjednoczonych oraz Indiach.

Kumuluje się także w tkance tłuszczowej, dlatego też w szwedzkich badaniach wykryto jego występowanie w mleku karmiących matek.

Niebezpieczeństwo dla środowiska

Powszechne używanie produktów zawierających triklosan sprawia, że wiele jego pozostałości trafia do oczyszczalni ścieków, bezpośrednio do środowiska i wód powierzchniowych.

Trafiający do środowiska triklosan jest szkodliwy dla organizmów wodnych. Ponadto w połączeniu z chlorem (chlorowaną wodą) tworzy szkodliwe substancje chemiczne, takie jak np. dioksyny lub chloroform zakwalifikowany przez WHO jako czynnik potencjalnie rakotwórczy.

Z kolei triklosan ze ściekami i wodą może dostać się na pola uprawne, gdzie może dojść do zanieczyszczenia nim upraw.

Eksperci uważają, że wykluczenie z codziennego użytku produktów z triklosanem pomoże zachować zdrowie na dłużej. Apelują do producentów o wykluczenie tego środka z produktów często używanych, zwłaszcza z antybakteryjnych past do zębów i mydeł w płynie.

Nam konsumentom nie pozostaje nic innego jak dokładniejsze czytanie etykiet produktów oraz zastępowanie detergentów i kosmetyków z niebezpiecznymi substancjami ich bardziej naturalnymi odpowiednikami.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.