Alkohol zabija rocznie znacznie więcej ludzi niż opioidy. W Polsce od picia alkoholu w ciągu roku umiera małe miasteczko – 12 tys. osób. Czy możemy mówić już o epidemii alkoholowej?

Kryzys opioidowy i alkoholowy

Dużo słyszymy o kryzysie opioidowym i słusznie.

Według Centrum Kontroli Chorób (CDC) ponad 77 000 osób zmarło w wyniku przedawkowania narkotyków w 2017 r.

Około 44 800 osób zmarło w wyniku przedawkowania opioidów, co stanowi prawie pięciokrotny wzrost w stosunku do 8 000 osób, które przedawkowały je w 1999 r.

Jednak i tak więcej ludzi w ostatnich latach umierało z powodu spożywania alkoholu.

Alkohol był przyczyną ok. 88 000 zgonów rocznie w Stanach Zjednoczonych w latach 2006–2010.

opioidy-alkohol.jpg
foto.shutterstock.com

Co roku na świecie w wyniku picia alkoholu umiera ponad 3 miliony ludzi.

Przez alkohol co 10 sekund człowiek traci życie, co oznacza, że picie alkoholu jest jedną z najczęstszych przyczyn zgonów na świecie.

Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych alarmuje, że w Polsce rocznie od alkoholu umiera małe miasteczko – 12 tys. osób.

Dlaczego więc alkohol nie cieszy się podobną uwagą jak opioidy i głośno nie mówi się o kryzysie alkoholowym?

Jest to przecież trzecia główna przyczyna przedwczesnej śmierci na całym świecie, której można zapobiec.

Epidemia alkoholowa

W dużej mierze alkohol nie przyciąga uwagi jako potencjalny zabójca, ponieważ jest legalny, łatwo dostępny i społecznie akceptowalny.

W rzeczywistości jest tak głęboko zakorzeniony w naszej kulturze, że brak picia w niektórych okolicznościach może być postrzegany jako coś niezwykłego.

Wiele osób twierdzi, że nie ma problemu z alkoholem, ponieważ pije „tylko” w weekendy lub „przy okazji”.

alkohol.jpg
foto.shutterstock.com

Tymczasem dziś statystycznie Polak wypija 11 litrów czystego spirytusu rocznie.

W rzeczywistości więcej niż trzy drinki dziennie lub więcej niż siedem drinków tygodniowo dla kobiet i cztery drinki dziennie, lub czternaście drinków tygodniowo dla mężczyzn uważa się za stan „wysokiego ryzyka”, a wzorce te mogą być szkodliwe zarówno w krótkiej, jak i długoterminowej perspektywie.

Jesteśmy w trakcie epidemii alkoholowej.

Według WHO alkohol jest przyczyną ponad 5,3 proc. wszystkich zgonów na świecie.

75 proc. ofiar alkoholu  to mężczyźni, a 13,5 proc. zgonów odnotowuje się w grupie wiekowej młodych ludzi (20-39 lat).

Dlaczego alkohol jest zabójcą?

Społeczeństwo nie jest całkowicie odporne na niebezpieczeństwa związane z alkoholem.

Wiele osób zdaje sobie sprawę, że nadmierne picie może prowadzić do zatrucia alkoholem, a objawy kaca mogą dawać o sobie znać przez kilkanaście godzin.

Wiemy też, że długoletnie spożywanie alkoholu może powodować marskość wątroby.

Jednak wiele osób może nie zdawać sobie sprawy, że szkody wyrządzone przez alkohol są subtelne, natychmiastowe i mogą nie zostać uznane za czynnik przyczyniający się do innych poważnych problemów zdrowotnych.

problemy-zdrowotne-alkoholowe.jpg
foto.shutterstock.com

Zdaniem WHO najczęstszą przyczyną zgonów „poalkoholowych” (28 proc.) są urazy – w wyniku wypadków samochodowych, przemocy, samookaleczenia.

21 proc. ofiar alkoholu umiera z powodu chorób układu pokarmowego, a 19 proc. w wyniku schorzeń sercowo-naczyniowych.

Pozostała część to śmiertelne przypadki nowotworów (związek ze zwiększonym ryzykiem raka, szczególnie raka przełyku, wątroby, jamy ustnej, gardła, jelita grubego i raka piersi), chorób zakaźnych, zaburzeń psychicznych, zaburzeń pamięci oraz innych problemów zdrowotnych, w tym padaczki.

Spożywanie alkoholu sprawia też, że ​​jesteśmy bardziej podatni na infekcje.

Ponadto zachowania związane z wypitym alkoholem mogą zwiększać ryzyko zarażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Lekarze często pomijają alkohol jako czynnik przyczyniający się do choroby, takiej jak zastoinowa niewydolność serca lub migotanie przedsionków.

Podobnie jak w przypadku każdej choroby, najlepszym sposobem na zmniejszenie liczby osób dotkniętych zaburzeniem spożywania alkoholu jest edukacja i zapobieganie.

Musimy zdawać sobie sprawę z zagrożeń.

Spożywanie więcej niż siedmiu drinków tygodniowo skraca długość życia o sześć miesięcy.

Wypicie ponad czternastu drinków tygodniowo skraca życie o dwa lata.

Czy warto więc sięgać po kieliszek lub szklankę z drinkiem?

⇒ Czytaj także: JOHNSON & JOHNSON OSKARŻONY O OPIOIDOWĄ EPIDEMIĘ

♦ Twoje wsparcie rozwoju portalu ⇒ KLIK

♦ Współpraca reklamowa ⇒ [email protected]

♦ Ujawnij światu swą działalność, produkty itd. – dodaj swoje ogłoszenie ⇒ KLIK

*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.