Amazon to amerykański gigant e-commerce. W Polsce działa kilka centrów dystrybucyjnych firmy, z których wysyłane są zamówienia do klientów. W ciągu czterech ostatnich lat w polskich oddziałach Amazona odbyły się kontrole Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Raport pokontrolny ujawnia wszystkie szokujące grzechy tego amerykańskiego giganta, który nieludzko wyzyskuje polskich pracowników. W jaki sposób to robi? Oto i szczegóły.

Dramatyczne warunki zatrudnienia

Polscy pracownicy magazynów Amazona od miesięcy skarżą się na warunki pracy i walczą o ich poprawę.

Co takiego złego dzieje się w firmie?

Na co najczęściej skarżą się pracownicy Amazona?

amazon-kontrola.jpg
Kontrola pracowników foto.123rf.com

Dużo mówi się o:

  • nieustannym monitoringu pracy;
  • przymusie pracy na stojąco;
  • dosłownym zwariowaniu na punkcie wydajności – pracę cały czas monitoruje lider sprawdzający wydajność pracowników;
  • uszkodzeniach kręgosłupa wynikających z ciężkiej, fizycznej pracy (w punkcie rozładunkowym bywa i tak, że jeden człowiek w ciągu jednej nocy musi rozładować 10-tonowy kontener, w którym jest 500–600 paczek ważących średnio od pięciu do 30 kg każda);
  • ranach stóp – osoby pracujące przy przenoszeniu paczek, pokonują od kilkunastu do kilkudziesięciu kilometrów dziennie bez przystanków;
  • dziwnych metodach motywacyjnych, które prowadzą do przysłowiowego wyścigu szczurów (obowiązuje zasada – kto pierwszy znajdzie, ten lepszy), np. schowane między paczkami tzw. złote karty, czyli 100 zł bony lub plastikowe żetony wymienne na gadżety z logo Amazona typu termos, brelok, głośnik itp.;
  • brak swobodnego dostępu do toalet;
  • problem z czasowym zaspokojeniem potrzeby jedzenia lub ugaszenia pragnienia (każda przerwa obniża wydajność, ograniczona dostępność miejsc z wodą pitną).

Kontrola PIP

W latach 2014-2018 inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy przeprowadzili łącznie 53 kontrole w centrach logistycznych firmy Amazon, w tym: 32 kontrole w Bielanach Wrocławskich, 18 kontroli w Sadach k. Poznania, 2 kontrole w Sosnowcu i 1 kontrolę w Kołbaskowie.

Podczas przeprowadzanych kontroli sprawdzano m.in. kwestie BHP, czasu pracy oraz adekwatność wynagrodzenia.

Inspektorzy PIP odnotowali nieprawidłowości m.in. w zakresie przestrzegania przepisów BHP w pomieszczeniach pracy i pomieszczeniach higieniczno-sanitarnych, ewidencji czasu pracy oraz wysokości i terminowości wypłaty wynagrodzenia.

Łącznie stwierdzono 26 wykroczeń i nałożono 12 mandatów na sumę 18 tys. zł.

Ponowną kontrolę PIP przeprowadziła w kwietniu 2018 roku na prośbę związków zawodowych w magazynach Amazona.

Amazon w odpowiedzi na zarzuty związków zawodowych zlecił zbadanie obciążenia pracą fizyczną swoich pracowników i nie wyszło mu nic niepokojącego.

Problem w tym, że pomiary ponownie przeprowadzone przez PIP wykazały, że np. kobieta, która pracuje w magazynie Amazona, zużywa 9408 kJ energii na zmianę roboczą (około 2250 kcal), czyli niemal dwa razy więcej niż podawała firma.

Poza tym inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy w swym raporcie zwrócili uwagę na pracowniczy przymus pracy na stojąco oraz brak odpowiedniego wyposażenia pracowników np. w kaski ochronne w miejscach, gdzie są one konieczne.

Amazon odpiera zarzuty i twierdzi, że wyniki kontroli są niemiarodajne, a poza tym przedstawiciele firmy uważają, że gdyby pracownikom było tak źle, z pewnością odeszliby do innego pracodawcy.

Na razie całą sprawą zainteresował się rząd Mateusza Morawieckiego, który nie zamierza pozostawić jej bez wyjaśnienia.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.