Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Ziemia w 2021 roku przypomina raczej poligon, na którym z każdej strony trwa ostrzał – ludzie zewsząd słyszą negatywne komunikaty, a idąca za nimi spirala strachu, osiąga nieznane wcześniej rozmiary. Wydawać się może, iż naprawdę trudne to chwile, i z pewnością wiele osób to właśnie może potwierdzić. Nie ma co temu zaprzeczać – dzieje się naprawdę wiele zła.

Istnieje jednak druga strona tego spektaklu; strona o której nie mówi się tak wiele, a i często trudniej się na niej skupić (nawet jeśli zaczynamy ją dostrzegać).

Strona ta daje szansę wyjścia z negatywnej sytuacji i odmienienia na zawsze losów całej Planety.

Ludzkość długo trwała w stanie pewnego zawieszenia – ludzie odtwarzali dawną rzeczywistość, reagując na bieżące wydarzenia i tym samym – powielając przeszłość.

To, co powstawało w świecie zewnętrznym, było odbiciem ich wcześniejszych myśli, emocji i uczuć, i kiedy wcześniej nie widzieli wyjścia – to właśnie tworzyli.

Umysły ludzkie przyjęły za prawdę to, że taka sytuacja jest zupełnie poza ich wpływem i nie mogą nic z tym zrobić. To rodziło zniecierpliwienie, beznadzieję, a często również złość.

Nie ma się co dziwić – zawężona perspektywa sprawiała, że Człowiek czuł się uwięziony.

Trwało to długo; może setki tysięcy, może miliony lat. Kto by to liczył? – przecież to wszystko i tak jest jedynie myślą.

Teraz jednak ruszyło się coś we Wszechświecie, i Ziemia stała się centrum niesamowitych zdarzeń i idących wraz z nimi szans na zmianę sytuacji.

Ludzie w dzisiejszych czasach stają przed wyborem.

W przestrzeni zdaje się unosić niewypowiedziane pytanie: co wybierasz, Człowieku?

Kosmos cały przygląda się ludziom, i wydarzeniom, które rozgrywają się na naszej Planecie.

Wszyscy patrzą na rozgrywający się spektakl i zastanawiają się co wybierzemy. A wyjścia mamy dwa.

Pierwsze wyjście zakłada powielenie całego schematu.

Negatywne emocje, myśli i uczucia, życie trwające bez sensu, oddzielenie od natury i większość społeczeństwa, nie zważająca na to, co wokół nich się dzieje, a co za tym idzie – choroby, złość, miliardy ludzi chcących uciec od życia, z którym nie potrafią sobie poradzić.

To wszystko już znamy – wystarczy rozejrzeć się po otaczającym nas świecie.

Drugie wyjście to moment, w którym zaczynamy wierzyć… bez względu na to, ile razy w życiu byliśmy oszukani, ile razy dostaliśmy w kość, ile razy nam się nie udało, ile razy czuliśmy smutek i ciężar życia; i bez względu na to – kierujemy nasz wzrok ku przyszłości.

przyszłość-2021.jpg
foto.depositphotos.com

To oczywiście nie załatwi jeszcze wszystkiego, bo za tym musi iść ZROZUMIENIE – siebie, innych, całego obrazu sytuacji.

Gdy zrozumiemy, że wszyscy tak naprawdę czuliśmy się tak samo, to będzie nam łatwiej wybaczyć – i sobie, i innym.

I zamiast patrzeć w przeszłość, rozdrapując rany – wspólnie zwracamy swój wzrok ku temu, co zrobić, by nikt już nigdy cierpienia nie odczuwał.

Dochodzimy do przełomowego momentu, w którym zamiast patrzeć na to, co nam się stało i mówić: jak mi się mogło przydarzyć? – wchodzimy na kolejny poziom, zadając pytanie: jak sprawić, żeby inni już nie musieli tego czuć?

I wspólnie zaczynamy działać na rzecz zmiany sytuacji.

To odwraca cały algorytm.

Bo zamiast myśleć o własnej krzywdzie, zaczynamy myśleć o tym, że wszyscy inni czuli dokładnie to samo – i teraz myślimy o tym, co zrobić, by już nigdy taka sytuacja nie miała miejsca.

To jednak musi brać swój początek w nas, w zrozumieniu i wybaczeniu, a potem – we wspólnym dążeniu i zwróceniu myśli ku przyszłości.

W ten sposób możemy wyjść z pętli rzeczywistości i w okamgnieniu transformować wszystko, co tu wspólnie stworzyliśmy.

Z życzeniami pomyślności
Andrzej Tomicki

Czytaj także inne teksty tego autora TUTAJ

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.