Na drodze rozwoju duchowego czekają nie tylko przyjemne i wyzwalające doświadczenia, ale również liczne pułapki. Gdy nieświadomie stajemy się ich ofiarą, nasz wewnętrzny rozkwit może zostać zablokowany lub przerodzić się w pozorną duchowość. W poprzednim artykule omówiliśmy dwie najpowszechniejsze pułapki, do których należą: “oświecone ego” oraz traktowanie duchowości jako ucieczki od codziennego życia. W tym artykule przedstawimy kolejne z nich.

Duchowość jako droga do celu

Wielu ludzi przejawia praktyczne i powierzchowne podejście do duchowości.

Angażują się oni w praktyki duchowe po to, by uzyskać indywidualne korzyści – nie tylko te psychiczne, jak wolność, szczęście czy spokój, ale także materialne.

Rozwój duchowy sprzyja uzyskaniu harmonii, zadowolenia, a także dobrobytu, jednak korzyści te są raczej efektem ubocznym poszerzania świadomości.

Często spływają one do naszego życia w momencie, gdy już ich nie potrzebujemy, ponieważ źródło szczęścia odnaleźliśmy wewnątrz siebie.

 

pułapki-rozwoju-duchowego.jpg
fot.123rf.com

 

Traktowanie duchowości jako drogi do określonego celu (np. zdrowia, sukcesu, sławy, bogactwa, miłości) wynika z niezrozumienia jej głębokiego sensu.

Takie praktyki, choćby wykonywane sumiennie i z ogromnym zapałem, nie przyniosą nam głębokich zmian.

Mogą nieco poprawić samopoczucie, ułatwić wyciszenie się czy zwiększyć pewność siebie, jednak duchowość ma nam do zaoferowania znacznie więcej.

Jeśli podchodzimy do niej z gotowymi oczekiwaniami, założeniami i wymaganiami, zamykamy się na jej prawdziwą mądrość i moc.

Zależność od duchowych autorytetów

Inną pułapką, jaka czyha na poszukiwaczy duchowych, jest nadmierne przywiązanie do zewnętrznych źródeł wiedzy.

W początkowych etapach rozwoju duchowego korzystanie z mądrości innych nauczycieli i mistrzów jest czymś naturalnym oraz wartościowym.

Pozwala rozbudzić uśpioną w nas prawdę i spojrzeć na życie z zupełnie nowej perspektywy.

Warto jednak pamiętać, że przekazywana przez nich mądrość jest uniwersalna, a więc dostępna dla każdego.

To, czego szukamy w duchowych tekstach czy w innych osobach, jest w nas.

Niestety, zauroczeni postacią mistrza czy guru, często przypisujemy tę moc do konkretnej osoby.

 

pułapki-rozwoju-duchowego.jpg
fot.123rf.com

 

Przywiązujemy się wówczas do formy, a zapominamy o treści. Zapominamy tym samym o własnym, wewnętrznym źródle wiedzy.

Nie doceniając siebie i powierzając swój rozwój duchowy w ręce drugiego człowieka, możemy paść ofiarą manipulacji.

Jeżeli oczekujemy gotowych odpowiedzi i rozwiązań od innej osoby, którą uważamy za lepszą od nas, ignorujemy swój potencjał, a nasz duchowy wzrost zostaje spowolniony.

W życiu każdego poszukiwacza duchowego nadejdzie taki moment, kiedy będzie musiał porzucić cudze koncepcje oraz wyruszyć samotnie na poszukiwanie własnej prawdy.

Uzależniając się od innej osoby, nigdy nie przekroczymy tej granicy, za którą czeka osobista wolność.

Próby wyeliminowania ego

Pojęcie “ego” często przewija się przez wiele nauk duchowych.

Przedstawiają one ego jako coś, co stoi na drodze między nami a upragnionym spokojem, szczęściem i oświeceniem.

Gdy więc słyszymy o ego i zaczynamy dostrzegać, jakie spustoszenie sieje w naszym życiu, stawiamy sobie za cel walkę z nim i pozbycie się go.

Nasze zmagania mogą przybrać formę kłótni, uciszania i odwracania uwagi ego oraz zastępowania negatywnych myśli pozytywnymi. Wszelkie starania nie przynoszą spodziewanych rezultatów.

 

pułapki-rozwoju-duchowego-ego.jpg
fot.123rf.com

 

Umysł pozostaje obojętny na próby wyłączenia go i bezustannie zarzuca nas swoją paplaniną.

Dodatkowo, do natłoku myśli dołącza się również frustracja i złość na ego.

Idąc na wojnę z ego, skazujemy się na porażkę i tworzymy w sobie jeszcze większy zamęt.

Zarówno głos, który narzeka, jak i głos, który stara się uciszyć narzekanie, jest głosem umysłu.

Ego zaczyna więc walczyć samo ze sobą, a my czujemy się jeszcze bardziej zmęczeni i przytłoczeni.

Błędnie zakładamy, że spokój jest możliwy do osiągnięcia tylko wtedy, gdy wyeliminujemy ego.

Takie podejście jedynie wzmacnia ego, ponieważ zostaje ono zaangażowane do kolejnej misji – eliminacji ego.

Dzięki tej roli może karmić się naszą irytacją, złością i niezadowoleniem.

Warto uświadomić sobie, że ego nie jest naszym wrogiem i nie może zniknąć, ponieważ w tym świecie jest dla nas użyteczne.

Chodzi o to, byśmy panowali nad ego, zamiast być pod jego rządami.

W tym celu wystarczy uważnie obserwować nasze myśli, umysłowe schematy i odpowiadające im emocje.

Zyskujemy wtedy dystans, reagujemy bardziej świadomie, a w umyśle coraz częściej zaczyna gościć cisza i upragniony spokój.

Niemal każdy adept praktyk duchowych prędzej czy później zetknie się z opisanymi tu pułapkami.

Bycie ich ofiarą wynika z ludzkiej natury i nie jest niczym złym.

Wręcz przeciwnie, konfrontacja z tymi wyzwaniami może znacznie zwiększyć naszą świadomość i przyspieszyć duchowy rozwój.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.