W dobie konsumpcji i materializmu, coraz częściej zdajemy sobie sprawę, że sens życia leży znacznie głębiej. Wielu ludzi porzuca więc ścieżkę wytyczoną im przez społeczeństwo, media, szkołę czy rodziców oraz wkracza na drogę duchowości. Chociaż rozwój duchowy niesie ze sobą wiele wzniosłych obietnic, takich jak wolność, szczęście czy oświecenie, to wiążą się z nim również pułapki. W tym artykule przedstawię dwie z nich:

Oświecone ego

Wszyscy potrafimy rozpoznać cechy oraz przejawy ego.

Należą do nich: zachłanność, chęć bycia ważnym i wyjątkowym, dążenie do władzy oraz inne próby umocnienia siebie.

O ile typowe, “ziemskie” ego jest łatwe do zauważenia, o tyle ego duchowe działa w sposób bardziej subtelny, przez co trudniej je wykryć.

Jeśli wydaje nam się, że po wejściu na duchową ścieżkę nasze ego ulotni się bez walki, jesteśmy na najlepszej drodze, by wpaść w jego pułapkę.

To, że zastąpiliśmy oglądanie telewizji czytaniem duchowych książek lub medytacją, a zamiast imprezy wybieramy sesję jogi, nie musi oznaczać wolności od ego.

 

oświecone-ego.jpg
fot.123rf.com

 

Wiele osób może sprawiać wrażenie uduchowionych, jednak ich ego wciąż jest na pierwszym planie, tyle tylko, że pod nową postacią “oświeconego”.

Zmianie uległy jedynie atrybuty i zabawki ego – miejsce materialnych (pieniądze, drogie gadżety, markowe ubrania) zajęły te duchowe (określony sposób bycia, wiedza, aura tajemniczości).

Duchowość nie jest korzystnym środowiskiem dla ego, jednak i w takim otoczeniu jest ono w stanie przetrwać.

By to zrobić, kreuje swój nowy wizerunek człowieka przebudzonego, po czym czerpie z niego wiele profitów.

Karmi się poczuciem wyjątkowości, uznaniem, a nawet czcią ze strony innych ludzi oraz dostępem do wiedzy, o której inni nie mają pojęcia.

Dla niektórych etap “oświeconego ego” jest na tyle korzystny, że decydują oni o pozostaniu w tym wizerunku.

Oto kilka sygnałów, które mogą oznaczać, że wpadliśmy w pułapkę “oświeconego ego”:

  • Czujemy wyższość nad osobami, które (w naszej opinii) są mniej świadome i postępują “źle”. W myślach nadajemy im negatywne etykietki (np. ignoranta). Z zewnątrz nasze zachowanie może przybrać formę współczucia lub chęci niesienia pomocy, ale wewnątrz doświadczamy subtelnego zadowolenia z powodu naszej mocy i dobroci.
  • Uczestniczymy w dyskusjach na forach internetowych lub w towarzystwie, zaciekle broniąc swojej prawdy o świecie i próbując udowodnić innym, że jesteśmy bardziej przebudzeni od nich. Gdy stajemy się adresatem niemiłych słów, reagujemy złością lub obroną.
  • Przyjmujemy rolę nauczyciela i autorytetu oraz próbujemy nawracać innych na “dobrą drogę”. Uważamy, że nasz sposób na życie jest lepszy i nie wahamy się podkreślać tego przy każdej nadarzającej się okazji.
  • Szczycimy się swoim przebudzeniem, traktując je jako osobiste osiągnięcie. Chętnie opowiadamy o swoich mistycznych doświadczeniach. Nosimy ubrania i biżuterię z duchowymi symbolami oraz używamy wyrafinowanego słownictwa – tak, by inni ludzie nie mieli wątpliwości, że rozmawiają z osobą uduchowioną.

Duchowość jako ucieczka

Inną powszechną pułapką rozwoju duchowego jest traktowanie go jako lekarstwa na ból tego świata.

Bywa, że zwracamy się ku duchowości w poszukiwaniu ucieczki od ziemskich, niewygodnych spraw, które nas przerastają.

 

ucieczka-księżyc.jpg
fot.123rf.com

 

Często zagłębiamy się w nauki duchowe, ponieważ tylko dzięki nim potrafimy zaznać spokoju i wytchnienia.

Tzw. proza życia, czyli inni ludzie oraz codzienne sytuacje, wywołuje w nas nieprzyjemne uczucia, z którymi nie chcemy się zmierzyć.

Przykładowo, jeżeli wybieramy czytanie duchowych książek, ponieważ czujemy się wtedy bezpieczniej i bardziej komfortowo niż spędzając czas w towarzystwie, to znaczy, że duchowość jest naszym wyjściem ewakuacyjnym i traci swój właściwy sens.

Rozwój duchowy może spełniać wiele funkcji.

Służy zabiciu nudy i dostarczeniu wrażeń, dowartościowaniu się, pocieszeniu lub odwróceniu uwagi od problemów w związku, rodzinie czy pracy.

W takim wypadku, wszelkie praktyki duchowe będą jedynie narkotykiem uśmierzającym ból i nieprzepracowane emocje, przez co nie przyczynią się do naszego prawdziwego dojrzewania.

Aby rozwój duchowy był autentyczny i głęboki, nie powinien być on formą ucieczki od codziennego życia i obowiązków.

Wykorzystywanie duchowości jako uników przed tym, co jest dla nas niewygodne, nie ma nic wspólnego z rozwojem.

Zatem, jeżeli uważamy się za osoby przebudzone, a mimo to wciąż obawiamy się pewnych sytuacji lub bronimy przed niektórymi emocjami, to znak, że nie odrobiliśmy jeszcze naszych wszystkich lekcji.

Kroczenie duchową ścieżką to przede wszystkim dogłębne poznawanie siebie i dojrzewanie do prawdy o sobie.

Wiedza na temat opisanych tu pułapek, pozwoli nam zachować uważność oraz dokładniej przyjrzeć się emocjom, motywacjom i potrzebom, które popchnęły nas w kierunku rozwoju duchowego.

Dzięki uważności, pułapka ma szansę przekształcić się w wyzwanie i zaoowocować wzrostem samoświadomości.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.