Czym byłoby nasze życie bez najmłodszych pokoleń? Dlaczego dzieci odgrywają tak ważną rolę w naszym życiu? Czy są tylko elementem układanki systemu gospodarczego państwa? A może ich rola w naszym życiu jest o wiele większa i często niedoceniana?

Materialna inwestycja

Każdy z nas może zgodzić się z faktem, że bez dzieci ludzkość zginie.

Dlatego też w darze od natury otrzymaliśmy podstawowy instynkt samozachowawczy, który automatycznie u większości z nas w pewnym okresie życia uruchamia pragnienie posiadania potomstwa.

Obecnie w wielu zachodnich społeczeństwach głośno mówi się o niżu demograficznym.

Podczas gdy ludzkość nadal jest daleko od całkowitego wyginięcia, warto zdawać sobie sprawę z tego, że mniejsza liczba urodzeń doprowadzi w przyszłości do poważnego starzenia się populacji.

Taka perspektywa zagraża podstawowym systemom społecznym, dlatego też dość typowymi dla naszych czasów są działania, w których rząd i politycy próbują rozwiązać ten problem, dając przyszłym i obecnym rodzicom „finansowe zachęty” do posiadania dzieci (w ogóle i w większej liczbie).

Czyż to nie absurd?

To tak jakby samo posiadanie dzieci było finansową inwestycją – albo się opłaca, albo nie…

Z drugiej strony wciąż potrzebna jest siła robocza, dlatego też zachęca się młode kobiety do robienia kariery i rozwoju życia zawodowego, nawet wtedy, gdy są młodymi matkami.

 

dzieci-trenerzy-rozwoju-osobistego.jpg
fot.123rf.com

 

W wielu krajach oferuje się młodym rodzicom pomoc w opiece nad dzieckiem – żłobki, klubki, przedszkola, całodzienne, a nawet i całotygodniowe!

Ideą takich działań jest niejako zwolnienie rodziców z opieki nad swoimi pociechami i to nie tylko w godzinach pracy, ale i poza nimi.

Bo przecież trzeba zrobić zakupy, iść do fryzjera, odebrać samochód od mechanika, iść do banku itp.

Wszystkie te rządowe działania i przywileje niby ułatwiają życie rodzicom, ale tylko pozornie zmieniają je na lepsze.

W rzeczywistości chodzi o zminimalizowanie ważności rodziny i związków emocjonalnych między rodzicem i dzieckiem.

Całkowicie uzależnione i obezwładnione przez system umysły są bardziej podatne na manipulację.

Jeżeli pokażesz komuś łatwe rozwiązanie danej sytuacji, jeśli wyciągniesz do niego rękę z pomocą (niby bezinteresowną) – on ją chętnie przyjmie, a później ciężko będzie mu się od niej uwolnić.

Trenerzy rozwoju osobistego

Dla systemu najmłodsze pokolenia są po prostu inwestycją.

Dają im perspektywy zmiany gospodarki i finansów kraju.

Ale co dzieci dają swoim rodzicom?

Czy naprawdę tylko koszty, smutki, złość, nieprzespane noce, pot i łzy?

W biegu naszego życia często zapominamy o tym, co najważniejsze – dzieci przyczyniają się do naszego wewnętrznego rozwoju osobistego.

Nieuchronnie zmuszają nas do myślenia o podstawowych aspektach życia. Odpowiedzi na niestandardowe pytania typu:

Dlaczego niebieski jest niebieski, a nie czerwony?”, „Czym jest śmierć?”, „Dlaczego ludzie płaczą?” „Dokąd idą zmarli ludzie?” itp. są w rzeczywistości ważniejsze dla dorosłych niż dla dzieci.

Bardzo często najmłodsi przypominają nam o rzeczach i faktach, o których my sami już dawno zapomnieliśmy.

Albo też – tak się przyzwyczailiśmy do nich, że po prostu nie zdajemy sobie z nich sprawy, albo one giną w gąszczu naszych codziennych obowiązków.

I nagle w odpowiedzi na takie pytanie dziecka jesteśmy zmuszeni stawić czoła wyzwaniu i wyjaśnić te zawiłości.

 

dzieci-trenerzy-rozwoju-osobistego.jpg
fot.123rf.com

 

Na próżno wtedy szukać ucieczki, bo one i tak będą się powtarzać, dopóki nie udzielimy na satysfakcjonujących wyjaśnień.

Dzieci pomagają nam skupić się na tym, co się naprawdę w życiu liczy.

Spędzając z nimi mało czasu, oddając je pod opiekę „systemu”, tracimy okazję poznania tej prawdy.

Rola dzieci w rozwoju osobistym jest często bardzo niedoceniana.

Jeśli zredukujemy nasze relacje z dziećmi jedynie do roli formalnych opiekunów „na piśmie”, jeśli umieścimy je na cały dzień w żłobkach, klubikach, salach zabaw itp., faktycznie odbierzemy sobie ogromną szansę na własny rozwój!

Dlatego też zarówno matki, jak i ojcowie powinni starać się spędzać jak najwięcej czasu ze swoimi potomkami.

Zamiast wybierać się w weekend na zakupy, może lepiej zabrać dzieci na spacer, wspólną rodzinną wycieczkę, razem zagrać w grę planszową, pobawić się w chowanego itp.?

Jeden z najbardziej wartościowych wkładów w rozwój dobrych relacji na gruncie rodzic-dziecko ma miejsce właśnie w ich wczesnym dzieciństwie!

Dlatego też spójrzmy na najmłodsze pokolenie jako na specjalnie „wyszkolonych” trenerów naszego rozwoju osobistego, którzy nie są materialną inwestycją na przyszłość, lecz pełnią wiecznego szczęścia.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.