FARMAKOLOGICZNA DIETA, CZYLI JAK OGŁUPIĆ I ZAROBIĆ NA PACJENCIE

Czy prawdziwe zdrowie zapewni nam garść kolorowych pastylek? Czy wystarczy łyknąć pigułkę, aby uzupełnić niedobory witamin? Czy rzeczywiście masowo reklamowane środki farmakologiczne i suplementy diety są nam potrzebne? I wreszcie, czy choroby i dolegliwości, o których mowa w reklamach tak masowo nas dotykają i… naprawdę istnieją? Dziś o farmakologicznych dietach, czyli o tym, jak koncerny farmaceutyczne ogłupiają społeczeństwa.

Niechlubny rekord

Polacy znajdują się w ścisłej czołówce Europy pod względem ilości przyjmowania środków przeciwbólowych bez recepty.

Statystyczny Polak dziewięć razy w miesiącu sięga po przeciwbólową tabletkę.

Rocznie Polacy wydają ponad 12 mld złotych na leki bez recepty, kupowane bez jakiejkolwiek konsultacji z lekarzem lub farmaceutą.

 

farmakologiczna-dieta.jpg
fot.123rf.com

 

Swoją „wiedzę” medyczną opierają głównie na telewizyjnych reklamach.

Przy czym według analiz brytyjskiego National Institute for Health and Care Excellence (NICE) prawie połowa leków, po które sięgamy, przyjmowana jest w niewłaściwy sposób. Nie tylko nie konsultujemy się ze specjalistami, ale także nie czytamy dołączonej do opakowania ulotki informacyjnej.

Farmakologiczna dieta

Masowe zakupy leków dostępnych bez recepty (oznaczanych jako OTC) to efekt niewidzialnej, cichej wojny informacyjno-socjologicznej, która ma na celu promować „farmakologiczne diety” i obezwładniać umysły obywateli.

Nachalne reklamy to pułapka zastawiona na nas przez firmy farmaceutyczne, które promują zdrowie utrzymane tylko i wyłącznie dzięki farmakologicznej diecie.

I tak, zamiast zjadać dzienną porcję owoców i warzyw możesz łyknąć kolorową pastylkę, która zastąpi kompleks naturalnych witamin.

Zamiast poćwiczyć i zgubić zbędne kilogramy możesz wypić magiczny koktajl na odchudzanie.

 

fitness-club.jpg
fot.123rf.com

 

A kiedy czujesz nieświeży oddech, zamiast udać się do stomatologa, możesz possać pastylkę…

W ten oto sposób firmy farmaceutyczne budują farmakologiczne diety, które w jednej kolorowej pigułce znajdują rozwiązanie na wszystkie, często zwyczajnie wymyślone na potrzeby handlu dolegliwości i choroby.

Na spanie, na chrapanie, na nogami wierzganie.

Na nadmiar wody, na suchość w ustach, na brzydki zapach, na kaszel mokry, na kaszel suchy, na przeziębienie i na grypę. Na stawy, kolana, reumatyzm, artretyzm, na nerwy, depresję, zmęczenie i znużenie.

Przeciwbólowe, wzmagające apetyt, odchudzające, wiedzę zdobyć pomagające.

Na odmładzanie, zapamiętywanie, na erekcję, na prostatę, na libido, dla dzieci na wzmocnienie odporności, apetyt, kolki, biegunki, gorączkę – czyli na wszystko i na nic, bo nikt nie zaproponował jeszcze najważniejszego suplementu diety, mianowicie na ludzką bezmyślność…

Reklama dźwignią handlu

Nic tak nie wzmaga popytu na dany produkt, jak dobra reklama.

A ta musi być nie tylko nadawana kilka razy dziennie, ale najlepiej wieczorem, kiedy pozostajemy w stanie hipnotycznego transu.

Zmęczeni, lekko przysypiający ulegamy sugestii hipnotycznej, a nasz mózg chłonie dostarczane informacje jak gąbka.

Od dzieci przez pracujące, wykształcone osoby, po ubogich emerytów itp. łakniemy „wiedzy”, którą na telewizyjnym ekranie dostarcza nam znany(-a) pan/pani z telewizji, aktor, prezenter, pogodynka, sportowiec…

 

oglądanie-telewizji.jpg
fot.123rf.com

 

Bo jak tu nie wierzyć, że pozytywny nastrój można osiągnąć tylko za kilka polskich złotówek miesięcznie, albo przywrócić niejadkowi apetyt skoro znana pani Zdzisia, Krysia i Marysia tak radzi?

Do tego pseudo ekspert tę skuteczność potwierdza, a sam środek został nagrodzony nagrodą farmaceutów?

Pytanie tylko jakich i gdzie?

W ten oto sposób wielki poklask zdobywają wszelkiego rodzaju maści, żele, plastry, cukierki, pastylki, żelki, gumy, pigułki, koktajle oraz inne parafarmaceutyki i suplementy diety na szereg znanych lub wymyślonych dolegliwości.

Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele tych reklam jest emitowanych w ciągu dnia.

Z analiz redakcji portalu akademiaporodu.pl przeprowadzonych w dniu 14.02.2017 roku, że tego dnia w ciągu 12 godzin (pomiędzy godzinami 9:00 a 21:00) reklamy farmaceutyków wyświetlono aż 228 razy!

W artykule-raporcie umieszczonym na stronie czytamy:

Najwięcej, bo aż 26 razy, wyświetlane były reklamy pomiędzy godziną 17:00 a 18:00. Niewiele mniej, bo 24 razy, pojawiły się reklam pomiędzy godzinami 16:00 i 17:00. Najrzadziej były wyświetlane reklamy pomiędzy 19:00 a 20:00 – 12 razy. […] Spośród wszystkich aż 44 reklamy zawierały przekaz oparty o zdrowie dziecka – były to głównie środki wzmacniające
i przeciwgorączkowe, najczęściej z udziałem dzieci.

Wynik średnio 19 reklam farmaceutyków na godzinę robi wrażenie, prawda?

Pecunia non olet

Primum non nocere (po pierwsze nie szkodzić) czy raczej pecunia non olet (pieniądze nie śmierdzą) – co kieruje dzisiejszym przemysłem farmaceutycznym?

Po ilości i jakości samych reklam można udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

John Virapen, były pracownik koncernu farmaceutycznego, który podczas 35 lat pracy w branży farmaceutycznej (głównie jako dyrektor generalny Eli Lilly and Company w Szwecji) odpowiadał za wprowadzanie na rynek wielu leków, w swojej książce pt. „Skutek uboczny śmierć. Czy wiesz, jakie leki łykasz?” opowiada całą prawdę i ujawnia tajemnice, których mieliśmy nigdy nie poznać.

Koncernom farmaceutycznym zależy na tym, żebyśmy byli stale chorzy.

W ich świecie nie ma miejsca na opiekę, nieszkodzenie, lekarską pomoc.

Jest za to korupcja i oszustwa.

 

big-farma-korupcja-oszustwa.jpg
fot.123rf.com

 

Big Farma nie dba o zdrowie osób przyjmujących codziennie dawki reklamowanych suplementów.

Jedynym powodem, dla którego ukrywa przed nami prawdę, jest nieokiełznana chęć zysku.

Fakty, które Virapen opisuje w swojej książce są przerażające.

Koncerny farmaceutyczne rocznie wydają ponad 35 tys. euro (więcej niż 50 tys. dolarów) na jednego lekarza, tylko po to, aby ten przepisywał ich produkty.

Ponad 75% czołowych naukowców w dziedzinie medycyny jest opłacanych przez przemysł farmaceutyczny, wyniki badań są fałszowane, a część leków dopuszczanych i wprowadzanych na rynek tylko dzięki korupcji.

Branża farmaceutyczna szuka i wymyśla nowe choroby, a następnie prowadzi zaawansowane działania marketingowe, które mają zwiększyć sprzedaż i przyczynić się do wzrostu wartość akcji firm produkujących leki.

Niestety coraz częściej koncerny farmaceutyczne biorą na celownik dzieci, omamiając ich rodziców potrzebą podawania różnorodnych środków na wszelakie dolegliwości.

W ten sposób ingerują w przyszłość następnych pokoleń i chemicznie kontrolują ich los.

Podobne oszustwa kartelu farmaceutycznego odkrywa przed czytelnikiem lekarz epidemiolog, specjalista chorób wewnętrznych prof. Peter C. Gotzsche, autor przełomowej książki nagrodzonej przez Brytyjskie Towarzystwo Medyczne (BMA) i przetłumaczonej na 15 języków pt. „Zabójcze lekarstwa i zorganizowana przestępczość, czyli jak koncerny farmaceutyczne niszczą opiekę zdrowotną”.

Profesor przez osiem lat pracował w branży farmaceutycznej, gdzie zajmował się badaniami klinicznymi i kwestiami regulacji prawnych.

Ujawnia szokujące fakty korupcyjnego świata nauki i karteli farmaceutycznych, których przedstawiciele zupełnie nie licząc się z życiem i zdrowiem pacjentów, dlatego też fałszują wyniki badań i stosują kłamliwe chwyty marketingowe.

Autor zwraca uwagę na fakt, że: „głównym powodem, dla którego przyjmujemy dziś tyle lekarstw, jest to, że firmy farmaceutyczne nie sprzedają nam leków, ale kłamstwa na temat ich działania”.

Gorąco polecamy lekturę tych pozycji książkowych i apelujemy, aby każdy z nas rozpoczął walkę z cichą wojną, która trwa i napędza świat kłamstw, przestępstw, korupcji i bezsilności.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.