Guma do żucia to nieodzowny element każdego posiłku. Tuż po jego zjedzeniu musimy zacząć ją żuć, bo inaczej nasz oddech będzie nieświeży, a zęby dopadnie próchnica – tak głoszą reklamy, a jak jest naprawdę? Czy guma do żucia to „samo zdrowie”, czy też wręcz przeciwnie – to droga usłana składnikami niszczącymi nasze zdrowie? Oto cała prawda o składzie gumy do żucia.

Od chicle do współczesnej gumy

Gumę” do żucia znali już Majowie i Aztekowie.

To oni oczyszczali zęby i odświeżali swoje oddechy, żując chicle, czyli mleczny sok z drzewa pigwicy właściwej.

Starożytni Grecy rozkoszowali się żuciem miękkiej i aromatycznej żywicy z kory drzewa gumowego Pistacia lentiscus, którą nazywano mastyksem lub łzami Chios, ponieważ to na tej greckiej wyspie m.in. rosło to drzewo.

Ceni ją za jej bakteriobójcze i grzybobójcze właściwości.

Zwyczaj żucia żywicy w celach czysto higienicznych szybko rozprzestrzenił się po całym świecie.

guma-do-żucia.jpg
Guma do żucia fot.123rf.com

Do Stanów Zjednoczonych w formie chicle sprowadzony został podobno prosto z Meksyku, skąd przywiózł go ze sobą wygnany tamtejszy generał.

Współcześnie za ojca znanej nam gumy do żucia uważa się amerykańskiego fotografa Thomasa Adamsa, który w XVIII wieku po raz pierwszy połączył chicle z cukrem i dał początek nowej modzie na „żucie”.

Patent na gumy do życia oficjalnie opracowano i wdrożono w 1869 roku.

Z biegiem czasu coraz bardziej zmieniał się także jej skład, lecz do dziś podstawą do wytworzenia gumy do żucia w większości przypadków jest tzw. baza gumowa, którą tworzą polimery.

Do Polski moda na żucie gumy przyszła właśnie prosto ze Stanów Zjednoczonych, które plasują się w czołówce (zaraz po Iranie i Arabii Saudyjskiej) największych światowych konsumentów gumy do żucia.

Guma do żucia, czyli co w podstawowym składzie piszczy?

Oczywiście skład gumy do żucia zależy od producenta, jednak w większości z nich znajdziemy podstawowe bazy i charakterystyczne „uzupełniacze”.

Zatem, co można znaleźć w składzie typowej gumy do żucia?

Przede wszystkim tzw. bazę gumową, którą wytwarza się z dwóch popularnych polimerów: poliizobutylenu (PIB) i poli (octanu winylu) – PVA,PVAC, wiążących ze sobą wszystkie składniki oraz zapewniających gumie właściwą konsystencję.

Oprócz tego, że używa się ich jako podstawę do produkcji gumy do żucia, to poza tym PIB stosuje się także przy wyrobie klejów, wykładzin i uszczelek, a PVA i PVAC do produkcji lakierów, klejów, farb emulsyjnych oraz szpachli.

guma-do-żucia.jpg
fot.123rf.com

Często w bazie gumowej znajduje się także lecytyna sojowa (oznaczana jako E322), której zazwyczaj wątpliwe pochodzenie (raczej niewyprodukowanej z soi wolnej od GMO) budzi wielki niepokój w kwestii jej wpływu na nasze zdrowie.

Sama słodycz

Kolejną listę składników standardowej gumy do żucia zajmują substancje słodzące.

W większości są to: sorbitol, mannitol, maltitol, ksylitol, acesulfam K oraz aspartam.

Sorbitol, czyli E420 uważany za bezpieczny dla zdrowia, jednak jego spożycie powyżej 20 g na dobę może źle wpływać na pracę jelit i powodować biegunkę.

Poza tym udowodniono, że sorbitol może mieć wpływ na wchłanianie lekarstw i zmieniać ich skuteczność.

Podobne konsekwencje nadmiaru w organizmie (biegunka, skurcze jelit, wzdęcia, zaburzenia wchłaniania lekarstw) ma mannitol, czyli E421 – zwany również mannitem oraz maltitol, czyli E965.

guma-do-żucia.jpg
fot.123rf.com

Maksymalna dawka dobowa mannitu to 150-160 mg na kilogram masy ciała, natomiast malyiyolu dla dorosłego to 30 g, a dla dzieci 20 g.

Ksylitol, czyli E967, chociaż ma działanie przeciwpróchnicze i jest polecany diabetykom, również w nadmiarze może powodować biegunkę i wzdęcia.

Dlatego też określono maksymalną dawkę dzienną wynoszącą 50 g.

Warto pamiętać, że ksylitol jest bardzo niebezpieczny dla psów – może być przyczyną ich śmierci lub poważnych uszkodzeń wątroby.

Acesulfam K, czyli E950 jest chemicznym związkiem stosowanym jako słodzik, ponieważ jest około 150-200 razy słodszy od sacharozy – podobnie jak aspartam, czyli E951.

Obydwa budzą wiele kontrowersji – z jednej strony naukowcy donoszą o ich szkodliwości, z drugiej są one dopuszczone do obiegu i uznane za bezpieczne.

Prawda jest taka, że i jednej, i drugiej substancji lepiej unikać jak ognia.

Oficjalnie za w miarę bezpieczną dawkę dobową dla osoby dorosłej w przypadku acesulfamu K uznano 15 mg na kilogram masy ciała, a w przypadku aspartamu 40 mg na kilogram masy ciała.

Warto mieć na uwadze, że według naukowców acesulfam K spożywany w nadmiarze może być przyczyną nowotworów płuc, piersi, białaczki, wad płodu oraz chorób układu nerwowego.

Z kolei aspartam, który w 2013 roku Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznał za bezpieczny, już w chwili wprowadzania go na rynek posiadał udokumentowaną listę ponad 90 szkodliwych objawów związanych z jego nadmiernym spożyciem, m.in. problemy żołądkowe, bóle głowy, problemy z pamięcią, widzeniem, snem, kołatanie serca oraz przewlekłe zmęczenie.

„Pyszności” ciąg dalszy…

Skład większości gum do żucia to nie tylko baza gumowa i substancje słodzące.

Za cudowne smaki odpowiadają najczęściej syntetycznie wyprodukowane aromaty, a za odpowiedni kolor np. barwnik E171, czyli dwutlenek tytanu lub Titanium Dioxide, który jak orzekła Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), jest substancją rakotwórczą z grupy 2B, co oznacza, że „prawdopodobnie ma działanie rakotwórcze dla ludzi”.

E171 fot.123rf.com

Substancją utrzymującą wilgoć jest glicerol (E422), inaczej gliceryna, której co prawda maksymalna dawka dobowa nie została określona, lecz spożywana w nadmiarze może negatywnie wpływać na pracę serca, żołądka, pamięci oraz koncentracji.

Poza tym jest to substancja niewskazana dla diabetyków.

Do zasadniczo nieszkodliwych, ale jednak w nadmiarze mogących powodować problemy zdrowotne składników gumy do żucia zalicza się substancję glazurującą, jaką jest węglan wapnia, czyli E170.

Spożywany w większych ilościach może być przyczyną zaparć i bólu brzucha.

Jełczeniu gum do żucia zapobiega przeciwutleniacz BHA (E320; butylowany hydroksyanizol) lub BHT (E321; butylowany hydroksytoluen), których maksymalna dawka dobowa wynosi 0,5 mg na kilogram masy ciała.

W wielu krajach zakazano ich stosowania w produktach dla dzieci.

Substancja ta może być przyczyną nieprawidłowej pracy nerek, wysypek, pokrzywki, duszności, a także mieć działanie kancerogenne.

Wiele gum do żucia zawiera w swym składzie także substancje wywołujące u niektórych reakcje alergiczne, np. gumę arabską lub wosk carnauba.

guma-do-żucia.jpg
Guma arabska fot.123rf.com

Żując gumę, fundujemy sobie więc prawdziwą dawkę niepotrzebnych chemikaliów, które nie tylko nie dbają o nasze zęby, ale je niszczą (cukier sprzyja próchnicy, a kwaśne sztuczne aromaty prowadzą do erozji szkliwa).

Poza tym substancje syntetyczne w gumie do żucia negatywnie działające na układ trawienia są przyczyną wielu gastrycznych problemów.

Cała ta chemia zwyczajnie niszczy nasze zdrowie, zamiast je wspierać, jak to głoszą reklamy.

Dlatego też lepsze rozwiązanie dla chemicznej gumy do żucia, pozwalające w dowolnej chwili odświeżyć oddech to żucie świeżej mięty, pietruszki, bazylii, ziarenek kopru włoskiego lub goździków – metoda tańsza i o wiele zdrowsza.

MIRADENT GUMA DO ŻUCIA KSYLITOL / XYLITOL MIĘTOWA 30 SZT kupisz -> tutaj

YOTUEL WYBIELAJĄCA GUMA DO ŻUCIA kupisz -> tutaj

CHICZA GUMA DO ŻUCIA ŁAGODNA MIĘTA BIO 30 G kupisz -> tutaj

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

P.S. Informacje przedstawione w artykule nie są pisane przez lekarza. Nie są one fachową opinią, ani poradą medyczną. Nie mogą zastąpić opinii i wiedzy pracownika służby zdrowia, np. lekarza. Wszelkie rady, które są na mojej stronie stosujesz wyłącznie na własną odpowiedzialność.