Feminizm jest doskonałym przykładem tego, jak rockefellerowski kartel manipuluje i kontroluje społeczeństwa, wykorzystując do tego niezwykłą moc środków masowego przekazu. To, co większości zagorzałych feministek wydaje się dążeniem do równouprawnienia płci, wyzwolenia i emancypacji kobiet jest w rzeczywistości celowym, ale ukrytym dla mas zabiegiem dekonstrukcji ułożonego schematu zachowań ról społecznych oraz destrukcji roli rodziny.

A wszystko to tylko po to, aby doprowadzić do depopulacji i wprowadzenia Nowego Porządku Świata!

Porzucić staroświeckość

W idealnie kulturowym świecie naszych przodków heteroseksualne małżeństwo i rodzina stanowią naturalną drogę egzystencji i cel każdego człowieka.

Mężczyzna będący głową rodziny, jej opiekun i przewodnik instynktownie dba o swych najbliższych i dąży do zapewnienia im godnego bytu.

To na jego barkach spoczywa ciężar odpowiedzialności za los najbliższych. Z kolei kobieta swym domowym jestestwem i oddaniem poświęca się mężowi i dzieciom.

Widząc ich wdzięczność i czując szacunek ze strony męża, czuje się spełniona jako żona, matka, gospodyni i wreszcie kobieta.

 

rodzina-feminizm.jpg
fot.123rf.com

 

Istota takiego związku oparta jest na wzajemnej miłości i szacunku oraz seksie, który jest symbolem bezwzględnej intymności i zaufania.

Taki naturalny, od wieków praktykowany model rodziny i egzystencji kobiet wystarczał im dopóki nie pojawił się feminizm, a przede wszystkim w latach 60. XX wieku – nowy ruch feministyczny i plan Rockefellerów.

Zamierzony plan Rockefellerów

Kto, dlaczego i po co wprowadził feminizm? W tym miejscu nie ma co wspominać o oficjalnych wersjach wprowadzenia feminizmu lat 60. i kolejnych, z postulatami dotyczącymi uwzględnienia roli kobiet w historii, równouprawnienia w polityce, pracy, społeczeństwie, rodzinie itp., krytycznym ujęciu spraw reprodukcji, tożsamością płciową itd.

Wiadomość, jaką przez lata ukrywano, a jaka obiegła świat po słynnym wywiadzie z 2007 roku – Alexa Jones’a z ciężko już wtedy chorym Aaronem Russo, obnaża całą prawdę na temat feminizmu i powody równouprawnienia kobiet.

 

feminizm.jpg
fot.depositphotos.com

 

W wywiadzie tym Russo opowiada, jak pewnego wieczoru podczas spotkania ze swym przyjacielem Nickiem Rockefellerem, ten zapytał go:

„[…]Aaron, jak sądzisz, o co chodzi w równouprawnieniu kobiet?”.

Mający wówczas konwencjonalne poglądy na ten temat Russo odpowiedział, iż uważa, że:

 „[…] kobiety mają prawo do pracy i takiej samy zapłaty jak mężczyźni, tak samo, jak są równouprawnione do głosowania”.

I kontynuuje:

„A on zaczął się ze mnie śmiać. – Aaron, jesteś idiotą! – powiedział. Spytałem, dlaczego jestem idiotą, a on na to: pozwól, że wyjaśnię ci, o co w tym chodzi – to my, Rockefellerowie, to ufundowaliśmy. To my ustanowiliśmy Ruch Wyzwolenia Kobiet. To my rozpropagowaliśmy to w gazetach i telewizji – Fundacja Rockefellera.

A chcesz wiedzieć dlaczego? Były ku temu dwa główne powody. Pierwszy był taki, że nie mogliśmy opodatkować połowy populacji przed wyzwoleniem kobiet, a po drugie teraz możemy brać dzieci do szkół we wczesnym wieku, teraz możemy je indoktrynować, co doprowadzi do rozbicia ich rodzin.

Dzieci zaczną traktować państwo jako swoją rodzinę. Szkoły i przedstawicieli rządowych jako swoją rodzinę, natomiast nie własnych, uczących je rodziców.

To są dwa główne powody powstania równouprawnienia kobiet, o którym wówczas sądziłem, że jest czymś szlachetnym. Kiedy dostrzegłem, jakie kryją się za tym intencje, skąd to się bierze i jaki był tego zamysł, dostrzegłem również czające się za tym zło, choć wcześniej uważałem to za coś szlachetnego”.

Feminizm w rękach Illuminati

Dlaczego jeszcze feminizm należy łączyć z działalności Illuminati i masońską lożą?

Chociażby ze względu na postać legendarnej feministki, zagorzałej przywódczyni i rzecznika prasowego ruchu wyzwolenia kobiet lat 60. i 70. – Glorii Marie Steinem, która zawsze z dumą okazuje przynależność do Illuminati.

Dodatkowo w jednej ze swoich książek Steinem przyznała, że przez wiele lat redagowany przez nią feministyczny magazyn „Miss Magazine” był finansowany pośrednio ze środków CIA (gdzie de facto wcześniej pracowała).

Jak wiadomo, oficjalnie CIA jako jednostka ma służyć interesom USA, lecz w rzeczywistości jest to narzędzie prawdziwie rządzących potentatów bankierskich i naftowych, m.in. rodziny Rockeffelerów.

nwo-feminizm.jpg
fot.123rf.com

Dlatego też w magazynie koncentrowano się oczywiście na rzeczywistych problemach wyzyskiwania kobiet w miejscach pracy, ale tak naprawdę w założeniach kartelu nie było pomocy, lecz wyzyskiwanie, opodatkowanie i poróżnienie z pierwiastkiem męskim.

Illuminati obejmując dodatkowo w swe władanie mass media, rozpropagowywało seksualne wyzwolenie, nawoływało do wyzwolenia się spod „kurateli” mężczyzn i samospełnienia zawodowego kosztem rodziny.

Wystarczy spojrzeć na obraz współczesnych społeczeństw w wielu krajach na całym świecie. Ile jest rozbitych rodzin?

Ile matek samotnie wychowujących dzieci, decydujących się na samodzielne macierzyństwo, korzystających z oferowanych przez państwo pomocy dla samotnych matek?

Owszem, może i dobrze, że ktoś je wspiera, ale czy to jest rola państwa? Czy nie lepiej byłoby, gdyby propagowano wsparcie modelu prawdziwej, pełnej rodziny?

Czy prawdziwa, wartościowa rodzina to ta, w której dziecko pozbawione jest ojca, a matka staje się wyzwoloną kobietą, która kolokwialnie mówiąc „ma jaja”?

Feminizm = komunizm?

Maciej Kołodziejczyk w swoim artykule pt. „Feminizm – nowa wersja komunizmu” niezwykle trafnie porównuje współczesny feminizm do komunizmu.

Jego zdaniem feminizm stanowi kolejną lewicową ideologię, która staje się bardzo niebezpieczna dla realnego świata:

„[…] wyznawcy, zmierzając do realizacji swojego utopijnego celu – budowy lepszego społeczeństwa – ignorują prawa, jakimi rządzi się realny świat. Pod wieloma względami feminizm jest kalką komunizmu, lecz jest jeszcze bardziej absurdalny, bo jeszcze bardziej sprzeczny z naturą i zdrowym rozsądkiem.

 O ile komunizm był ideologią jednej klasy społecznej (a faszyzm – ideologią jednego narodu) – feminizm jest ideologią jednej płci. Zmierzając do „wyzwolenia” kobiet, ignoruje podstawowe, naturalne prawa, m.in. ignoruje fakt, że płeć w dużej mierze determinuje role społeczne. Feminizm postuluje m.in. wprowadzenie równości płci. Aby zrealizować ideały feminizmu, należy uświadomić kobiety, że są wykorzystywane przez mężczyzn. Na czele kobiet staną feministki, likwidując nierówność i znosząc wyzysk kobiet.

Zwycięstwo feminizmu doprowadzi do stworzenia społeczeństwa androgynicznego – w którym płeć nie będzie determinować roli społecznej.

 

feminizm.jpg
fot.123rf.com

 

Zamiast komunistycznego dogmatu o „walce klas” w feminizmie znajdujemy dogmat
o „odwiecznej wojnie płci”. W feministycznych pismach natomiast możemy znaleźć poważne rozważania o tym, czy w nowym społeczeństwie mężczyzna będzie jeszcze kobiecie potrzebny.

[…] feministka to ktoś taki, kto wierzy, że istnieje coś takiego, jak „odwieczna wojna płci”. Jest przekonana, że patriarchalne społeczeństwo uciska kobietę. Walczy o „nowy wspaniały świat”, w którym płeć nie będzie determinować niczyjej roli w społeczeństwie. Domaga się równouprawnienia, widząc w różnym traktowaniu kobiet i mężczyzn przejawy dyskryminacji kobiet”.

Odrzucenie kobiecości i męskości

Feminizm nawołuje, bowiem kobiety do odrzucenia tradycji i naturalnego instynktu. Do zaniedbania rodziny, bliskich, ale i do odrzucenia swojej kobiecości oraz męskości żyjących wokół nich mężczyzn.

Według zagorzałych feministek mężczyźni są im niepotrzebni, przez co ci tracą własne poczucie wartości, stają się bezużyteczni i mniej męscy.

Pod wpływem feminizmu nie tylko mężczyźni tracą na swej męskości, ale i kobiety na swej kobiecości.

Silna, niezależna, bezprecedensowa, żądna sławy, pieniędzy i niezobowiązującego seksu kobieta staje się niedostępna, zupełnie poza zasięgiem mężczyzny pragnącego miłości i poświęcenia.

Feministki często bronią się, mówiąc o odrzucaniu „stereotypu” – stereotypowej roli matki, żony i kochanki. Jednak od lat ten „stereotyp” trwał i było dobrze.

Kobiety pracowały, ale i poświęcały się macierzyństwu, swoim pasjom, hobby. Nagle przestało im to wystarczać.

Dosłownie rzucono się z pazurami na siłę pozycji społecznej i rolę mężczyzn w życiu społeczeństwa. Jednym z największych idiotyzmów feminizmu jest odrzucenie właśnie męskości rozumianej jako siła fizyczna, ambicja, powściągliwość w uczuciach, pragnienie władzy itp.

W zamian postulowana jest wizja mężczyzny przypominającego stereotypowego homoseksualistę popierającego pielęgnowanie domowego ogniska, nastawionego anty wobec sportu, złości, kapitalizmu, ale wielce empatycznego i „ugładzonego”.

 

feminizm.jpg
fot.123rf.com

 

Po co to wszystko? A właśnie po to, aby zastąpić środki, motywy i cele od lat trwające w tradycji wielu społeczeństw „czymś”, co będzie można szybko zgładzić, przekonać, przekabacić na swoją stronę.

Łatwość manipulacji męskimi jednostkami pozbawionymi własnego zdania pozwala m.in. rockefellerowskiemu kartelowi prościej i szybciej wprowadzać zasady Nowego Porządku Świata.

Świata, w którym destabilizacja roli mężczyzny zdestabilizuje rolę rodziny. Pochłonięci pracą rodzice zaniedbają swoje dzieci, a stąd już prosta droga do medialnego prania mózgu najmłodszym pokoleniom i w konsekwencji uzyskania wymarzonych celów budowniczych NWO – zniszczenia wartości rodzin, depopulacji i zysków z podatków, czyli zwiększenia zasobów głównych banków…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI