Lepsze, bo niemieckie… To powiedzenie stało się chyba standardem wśród świadomości polskich konsumentów, którzy do wyboru mają ten sam produkt albo wyprodukowany na nasz rynek, albo na rynek niemiecki. Wybór często pada na tę drugą opcję, ale czy słusznie? Czy rzeczywiście są różnice w jakości produktów oferowanych konsumentom z Polski i Europy Zachodniej?   

Produkty podwójnej jakości

Ogółem podczas zakupów to marka produktu jest elementem najbardziej różnicującym i znaczącym to, co wkładamy do koszyka.

Jednak istotnie częściej uwagę na markę zwracają młodsi Polacy, dla starszych Polaków nie ma ona większego znaczenia.

Ale czy Polacy dostrzegają różnice w produktach w zależności od tego, w jakim kraju są kupowane?

Według badań przeprowadzonych przez Kantar Public na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK)  co trzeci Polak dokonał zakupu takiego samego produktu tej samej marki dostępnego w kraju, jak i za granicą, a tylko połowa spośród tych osób zauważyła różnice podczas porównywania produktów.

Polacy najczęściej widzą różnice w jakości i skuteczności produktów pochodzących z Niemiec.

I chociaż na pierwszym miejscu znalazły się tutaj środki do prania, to różnice w produktach spożywczych również nie były bez znaczenia.

Sprawę postanowił więc zbadać polski UOKiK.

Testy i porównania

Pierwsze testy przeprowadzone przez pracowników UOKiK odbyły się w IV kwartale 2017 r.

Wówczas w dniach 13 –15 listopada 2017 r., równocześnie w sklepach Aldi, Kaufland, Lidl, Makro, Netto, Rossmann zlokalizowanych na terenie Polski i Niemiec zakupiono 37 par produktów, pochodzących z różnych grup środków spożywczych w tym produkty o wyższym poziomie jakości (ekologiczne, z chronionymi oznaczeniami), tj. wyroby cukiernicze i ciastkarskie, soki, nektary i napoje, przetwory owocowo–warzywne, przetwory mleczne, przetwory mięsne, ryby i przetwory rybne, kawy i herbaty, dania gotowe dla dzieci, pojedyncze z innych grup.

Oceniano głównie ich jakość w laboratoryjnych badaniach organoleptycznych i fizyko-chemicznych.

Drugi etap kontroli odbył się w II kwartale 2018 r.

Tym razem zakupiono pary produktów głównie w polskich sklepach, wyjątkowo 10 produktów kupiono w Niemczech.

Wybrano te z polską etykietą i w obcej wersji językowej, by porównać, czy są różnice w żywności wyprodukowanej dla polskich konsumentów i tych z Europy Zachodniej.

Łącznie sprawdzono 64 pary artykułów spożywczych.

Lepsze, bo niemieckie?

Czy rzeczywiście niemiecka żywność jest lepszej jakości?

Otóż w pierwszych testach duże różnice odkryto w czterech produktach:

⇔ Chipsy paprykowe Crunchips – wymiar opakowania taki sam, ale w polskich sklepach jest o 25 g mniej chipsów. Polskie smażone na oleju palmowym, zawierały glutaminian monosodowy, miały wyższą zawartość tłuszczu. Niemieckie smażono na oleju słonecznikowym, bez wzmacniacza smaku, zawierały proszek pomidorowy i serowy.

⇔ Serek Almette z ziołami – wersja niemiecka: ser twarogowy, zioła, cebula, czosnek, sól. Polska wersja oprócz tych składników dodatkowo zawierała odtłuszczone mleko w proszku i regulator kwasowości: kwas cytrynowy.

⇔ Czekolada Milka z orzechami – w polskich sklepach miała mniej orzechów niż na rynku niemieckim. Deklarowano na obu produktach po 17 proc. orzechów, w polskim stwierdzono 15,7 proc. w niemieckim 17,8 proc.

⇔ Lipton Ice Tea Peach – w produkowanej na rynek polski było mniej ekstraktu z herbaty. Ponadto zawierała cukier, fruktozę i słodzik, a w produkcie na rynek niemiecki producent dodał tylko cukier.

W drugim etapie porównań duża różnica wystąpiła w ośmiu przypadkach, z czego o dziwo w dwóch produkty na polski rynek były lepsze.

⇔ Napój Capri Sun Orange – ten produkowany na polski rynek zawierał więcej soku pomarańczowego (20 proc.) niż jego zachodnioeuropejski odpowiednik (7 proc.).

⇔ Czekolada Milka Oreo – produkowana dla polskiego konsumenta miała lepszą jakość i była smaczniejsza, co wynikało z badan laboratoryjnych. Miała też mniej zamiennika tłuszczu kakaowego.

⇔ Napój FuzeTea – polska wersja ma mniej soku brzoskwiniowego i wyraźnie inny smak.

⇔ Ciastka Leibniz Minis Choco – opakowanie wyprodukowane do polskich sklepów zawierało o 25 g mniej produktu.

⇔ Chrupki Monster Munch Original – oprócz mniejszej masy netto o 25 g w produkcie sprzedawanym w Polsce, producent dodał do chrupek glutaminian monosodowy (wzmacniacz smaku), dlatego miały intensywny serowy smak.

⇔ Chrupki Curly Peanut Classic – takie samo opakowanie, ale masa netto o 30 g mniej chrupek dla polskiego konsumenta.

⇔ Knorr Fix Spaghetti Bolognese – mimo identycznego wyglądu opakowania, produkty istotnie różniły się w składzie. Więcej tłuszczu, soli i cukrów było w produkcie sprzedawanym w Polsce.

⇔ Serek Philadelphia z ziołami – serek na polski rynek był produkowany z mleka, śmietany i białek mlecznych, a na zachodnioeuropejski z twarogu. Polskie opakowanie miało również mniejszą gramaturę 125 g, a zachodnioeuropejskie 175 g.

Jaki jest wniosek? Zamiast wspierać rynek zachodnioeuropejski i tamtejszych producentów, którzy traktują nas jak społeczeństwo gorszej kategorii, wybierajmy rodzime odpowiedniki, od polskich dostawców.

Serki, czekolady, soki czy nawet chrupki – Polacy także je produkują i to z coraz lepszym składem.

⇒ Czytaj także: „HITY” CENOWE LIDLA W POLSCE VS NORMALNA CENA W NIEMCZECH

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.