Zazwyczaj, gdy mówimy o medytacji, odnosimy się do praktyk, które przybyły do nas z tradycji Dalekiego Wschodu. Cała filozofia jogi, niezależnie od jej odłamu, opiera się na stanie medytacji. W myśl owych filozofii medytacja jest głębokim stanem skupienia własnej świadomości, praktykowana zazwyczaj w osamotnieniu bądź w grupie, lecz z uwagą na własnym wewnętrznym skupieniu.

Jest to proces bardziej indywidualny.

Często też ma ściśle określony tok przebiegu.

Wiele medytacji Osho, choć odmienne od tradycyjnych, w swej formie bazują na dokładnie określonej kolejności i formie wykonywanych czynności.

Do dalekowschodnich medytacji często stosujemy również specjalną, wyciszającą muzykę.

Zazwyczaj medytujemy też w ściśle określonych pozycjach, asanach.

Tak. Taki większość z nas ma obraz medytacji.

Siedzimy w pozycji kwiatu lotosu z odpowiednio ułożonymi dłońmi, wyprostowani, w pełnym skupieniu, z zamkniętymi oczyma, oddając się medytacji, świadomie szukający połączenia ze źródłem.

 

kwiat-lotosu-joga.jpg
fot.123rf.com

 

W tle muzyka, a w powietrzu zapach kadzideł.

Wam również tak kojarzy się medytacja?

Jeżeli jednak zajrzymy też na Wschód, ale znacznie bliższy zobaczymy, że medytacja może wyglądać zupełnie inaczej.

Słowianie medytowali nie biernie, a  czynnie.

Medytowali poprzez wykonywanie czynności, które dziś również znamy, jednak żyjąc w nowoczesnym świecie, znacznej części z nich zaprzestaliśmy praktykować, a nieliczne pozostałe zazwyczaj robimy w pośpiechu, odcięci od świadomego aktu bycia i tworzenia, a zatem od naszej medytacji.

Czym w ogóle jest medytacja?

Medytacja może przybierać różne formy wyrazu, jednak trzon jej pozostaje niezmienny.

Jest nim wewnętrzne skupienie, zawieszenie, osadzenie w swoim wnętrzu i świadomość bycia w tej właśnie chwili.

U Słowian to skierowanie do środka połączone było z aktem jego wyrazu.

 

slavic-girl.jpg
fot.123rf.com

 

Dlatego też te formy medytacji były niezwykle życiodajne i utrzymywały ciało, ducha i przestrzeń wokół w pełnym Zdrowiu.

Jak zatem medytowali Słowianie?

Medytacja u Słowian nie była czynnością wykonywaną specjalnie, dodatkowo, nie była również nakierowana na celowy rozwój duchowy.

Medytacja po prostu

Była.

Była obecna w codziennym życiu każdego Słowianina.

Całkowicie wplatała się w życie, zarówno na poziomie fizycznym, psychicznym, jak i duchowym.

Z uwagi na odmienną specyfikę męskich i żeńskich powinności, znaczną część czasu mężczyźni i kobiety spędzali osobno, zatem ich sposoby medytacji również różniły się od siebie.

Medytacją mężczyzn była przede wszystkim praca związana z ich siłą, dzięki której zapewniali swej rodzinie dach nad głową i byt.

Praca na roli, polowania, opieka nad zwierzętami, rąbanie drwa, rozpalanie ognia. Te na pozór czysto siłowe, fizyczne czynności przynosiły im wewnętrzne wyciszenie i możliwość zmaterializowania ich męskiej energii.

Materialnej ochrony życia, rodziny, kobiety, dzieci. Czynności te utrzymywały go w kontakcie ze sobą i z Życiem, dzięki czemu był faktycznym źródłem bezpieczeństwa i zdrowej opieki dla swych bliskich.

Tak, mężczyzna budował dom i sadził drzewo. To stara prawda, która dziś niestety często jest wyśmiewana, była jednym z sekretów Zdrowego, prawdziwego Życia.

Życia, gdzie mężczyzna może swobodnie przejawiać swoją siłę i wypełniać misję bycia mężczyzną. Niby zwyczajne, a tak niezwyczajne.

Przede wszystkim tak aktualnie niecodzienne.

Kobiece medytacje przejawiały się na wiele, różnorodnych sposobów, tak barwnych, jak sama kobieta.

Przede wszystkim jednak kobiety najczęściej medytowały w swoim wspólnym gronie. Będąc razem, medytując, wspierały i uzdrawiały się, czarowały!

Przy tym jednocześnie tworzyły piękne, materialne rękodzieła.

 

słowiańskie-rękodzieło-paski.jpg
Słowiaskie paski fot.123rf.com

 

Myślę, że niejednokrotnie każda z nas kobiet, doświadczyła tej magii wsparcia drugiej kobiety, tej siły płynącej z kobiecych spotkań, tej specyficznej, tajemniczej aury, która się wówczas zradza.

Na wspólnych spotkaniach kobiety tkały, haftowały, motały, plotły, gotowały, przyrządzały przeróżne przetwory, nalewki i inne mikstury ziołowe.

Każda ta czynność wciągała je w najdrobniejszym szczególe. Zasiadały wówczas wspólnie, oddając się rozmowie bądź kontemplując w ciszy, doznając spotkania samej ze sobą.

Tak jak w naturze nic nie było wówczas od siebie oddzielone. Świat zmysłów, materii, świat pojedynczej osoby i całej społeczności, stany umysłu i odczucia ducha.

Wszystko było scalone.

Zaspokajane były potrzeby i  ciała i ducha.

To, co w takim procesie wytworzyły kobiety, służyło nie tylko im, ale całej reszcie społeczności.

Przynosiło strawę i odzienie dla innych.

Nie tylko w podstawowej formie. Wszystko, co robiły kobiety, nasycone było ich energią, ich ciepłem, czułością, radością i miłością.

Dzięki dbałości kobiety i dom, i każdy jego mieszkaniec był zadbany, schludny i dopieszczony. Był Zdrowy.

Kobieta, czując się bezpieczna i chroniona mogła realizować się w pełni swej kobiecości.

Dbała o ognisko domowe czerpiąc przy tym pełną satysfakcję, energia żeńska bowiem właśnie do takiego spełnienia dąży.

 

slavic-girl.jpg
fot.123rf.com

 

Patrząc na to z dzisiejszego punktu widzenia, można mieć wrażenie, że słowiańska kobieta poświęcała się, że wszystko, co robiła, robiła dla innych, dla domu.

I tak i nie.

Robiąc to z autentycznej potrzeby swego kobiecego serca, tak naprawdę zaczynała od realizowania swoich pragnień.

Pragnień, by dbać o to, co kocha. Dbać tak, by Żyło i rozkwitało.

By tak móc dbać o bliskich, trzeba wpierw potrafić dbać tak o siebie. By kochać świat i ludzi, trzeba najpierw pokochać siebie. Takie medytacje tę miłość w kobiecie budowały.

Kobieta słowiańska ponadto pamiętała również, by dbać o samą siebie. Z czułością pielęgnowała swoje ciało własnoręcznie przygotowanymi miksturami ziołowymi.

Nosiła stroje z dbałością wyszyte, ozdobione, bogate w kolory i wzory. Zadbana, schludna i kobieca.

W delikatny sposób podkreślała swe piękno, które biło z jej środka. Jej naturalna atrakcyjność.

Zażywała regularnych kąpieli w blasku słońca i wśród szumu leśnych drzew. Tam wyciszała się i łączyła ze swoją siłą.

Znała i praktykowała rytuały łączące ją z Naturą i światem energii, a zarazem utrzymywały ją w Zdrowiu. We wszystkim tym medytowała.

Była świadoma, połączona ze sobą i z tym, co żywe. Czuła w sobie kobietę. Kobietę spełnioną, która dbając i troszcząc się o siebie, czule dba o świat wokół niej.

 

slavic-słowianki.pg
fot.depositphotos.com

 

Kobietę, która intuicyjnie wie, jak być matką, partnerką, kochanką, przyjaciółką. Kobietę, która po prostu to wie.

Pełną uroku, przynoszącą zdrowie i otwartość na kobiece ciało medytacją Słowianek była gimnastyka. Pełna gracji, czaru, delikatności, a zarazem siły.

Kto choć raz widział kobietę wykonującą słowiańską gimnastykę, niewątpliwie przyzna, że nie ma na świecie bardziej kobiecych ćwiczeń.

Ćwiczenia wykonywane z intencją, zazwyczaj w kręgu wraz z innymi kobietami utrzymywały i ciało, i ducha kobiet w zdrowiu.

Tu kobiety budowały swą moc i siłę. Tu pobudzały swą kobiecość i seksualność.

W naturalny sposób kobietom podczas codziennych medytacji towarzyszyły dzieci. Nie przeszkadzały, wręcz przeciwnie pomagały, bawiły się, były, ogrzewały się ciepłą atmosferą, otulały poczuciem bezpieczeństwa, miały szansę swobodnie się rozwijać.

Codziennym słowiańskim medytacjom towarzyszyła wdzięczność. Wdzięczność za każdą chwilę dnia, za każdy dar.

Warto byłoby wrócić do takiej formy medytacji. Może na początek choć wspólnie upiec ciasto, zaparzyć ziołową herbatę i cieszyć się wspólnym byciem.

Tak na Zdrowie!

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

 

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach