Mniej rzeczy, więcej szczęścia – tak przynajmniej uważa pewien Japończyk, który porzucił potrzebę konsumpcjonizmu na rzecz życiowego minimalizmu. I chociaż nie przyszło mu to łatwo, to dziś śmiało może powiedzieć, że wreszcie jest prawdziwie szczęśliwym człowiekiem i udziela rad innym, co zrobić, by odnaleźć szczęście w sobie, a nie w otaczających nas przedmiotach.

Napędzani konsumpcjonizmem

„Moje szczęście polega na tym, że doceniam to, co mam i nie pragnę tego, czego nie mam” – pisał Lew Tołstoj.

„Bogactwo polega bardziej na samym odczuwaniu przyjemności niż na posiadaniu” – twierdził Arystoteles.

Dziś, patrząc na współczesny świat konsumpcjonizmu, wydaje się, że całkowicie zapomnieliśmy o tych wielkich mądrościach.

Ciągle bombardowani reklamami i żyjący w świecie, który produkuje więcej rzeczy niż potrzeba, ulegamy zakupowej gorączce, która zaśmieca nie tylko nasze domy, ale i nasze umysły, odbierając nam wewnętrzny spokój podczas ciągłego poszukiwania czegoś nowego.

konsumpcjonizm.jpg
foto.123rf.com

Jednak prawda jest taka, że szczęścia nie powinniśmy poszukiwać na zewnątrz, w otaczających nas przedmiotach, a w nas samych – w naszym wnętrzu, które ma być piękne i wartościowe samo w sobie.

Mniej rzeczy, więcej szczęścia

Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, to jednak żyją na świecie osoby, które coraz częściej porzucają dostatek na rzecz minimalizmu i skromnego życia.

Ich codzienność nie skupia się na otaczających ich przedmiotach i dobrach materialnych, a raczej na wewnętrznym pragnieniu posiadania przestrzeni fizycznej i mentalnej, by żyć w zgodzie z samym sobą.

Jedną z takich osób jest Japończyk Fumio Sasaki, autor książki „Pożegnanie z nadmiarem: minimalizm japoński”.

Sasaki twierdzi, że żyjąc jak miliony ludzi na całym świecie, czerpał z życia tylko powierzchowne korzyści.

W końcu zaczął się zastanawiać, czy posiadania elegancko urządzonego pokoju i kilkudziesięciu par skarpet jest mu niezbędne do szczęścia.

Dlatego też pożegnał się z wieloma rzeczami, które przechowywał przez lata.

Taka transformacja, mimo że przyniosła mu wiele szczęścia, wcale nie była łatwa.

Nie zawsze miał taką wizję świata, by żyć w minimalizmie.

Podobnie jak jego przyjaciele i koledzy, kupował wiele rzeczy, które gromadził w domu, ale im więcej miał, tym więcej chciał, ponieważ stale porównywał siebie do innych.

W pewnym momencie uświadomił sobie, że pragnąc być podobnym do innych, musi kupować więcej i więcej.

Doszło nawet do tego, że wydawał całą pensję i kupował losy loterii w nadziei, że przyniosą mu wielką wygraną, za którą kupi rzeczy, których inni będą mu zazdrościć.

Problem polegał na tym, że rzeczy, które kupił, dawały mu natychmiastową, ale ulotną satysfakcję, a on sam wciąż czuł się nieszczęśliwy.

Zamiast zadowolić się tym, co miał, skupiał się na wszystkim tym, czego nie miał, ale też i nie potrzebował.

Potrzeba minimalizmu

Sasaki uważa, że myślenie o tym, że im więcej mamy, tym będziemy szczęśliwsi, jest chorobą ludzi XXI wieku.

Dlatego on sam postanowił przerwać to błędne koło i postawił na minimalizm.

Minimalizm to styl życia, w którym redukujesz swój dobytek do minimum.

Życie z jedynie niezbędnymi rzeczami nie tylko zapewnia powierzchowne korzyści, takie jak czerpanie przyjemności ze schludnego pokoju czy łatwości sprzątania, ale także prowadzi do bardziej fundamentalnej zmiany.

[…] dało mi to szansę, by poczuć, co to znaczy być naprawdę szczęśliwym – twierdzi Fumio Sasaki.

Mężczyzna nie gromadzi zbędnych rzeczy.

Żyje skromnie, ale wreszcie szczęśliwie.

Jak zmienić styl życia?

Droga ku minimalizmowi wcale nie musi być trudna i tak bardzo rygorystyczna.

Sasaki uważa, że już jedna, drobna zmiana przybliżająca nas do bardziej minimalistycznego stylu życia, wyjdzie nam na dobre.

minimalizm.jpg
Minimalizm foto.123rf.com

Udziela też kilku bardzo cennych porad, które mogą nam pomóc w przeprowadzeniu tych zmian.

  1. Zapomnij o myśleniu, że nie możesz pozbyć się czegokolwiek ze swoich rzeczy. Masz ich wiele i tak naprawdę części z nich zupełnie nie potrzebujesz.
  2. Kiedy czegoś się pozbywasz, zyskujesz więcej, niż tracisz. Nie tylko zyskujesz przestrzeń, ale także wolność i swobodę.
  3. Zadaj sobie pytanie, dlaczego nie możesz pozbyć się nadmiaru rzeczy? Prawdopodobnie jest to zakorzeniony strach przed samotnością, życie w cieniu przeszłości lub próba identyfikowania siebie przez pryzmat dóbr materialnych.
  4. Nie marnuj życia na trzymanie rzeczy, które nie dają ci prawdziwego szczęścia.
  5. Pozbądź się wszystkiego, co kupiłeś tylko po to, by udowodnić innym swoją wyższość lub które są symbolem twojego statusu materialnego, a które nie sprawiają, że jesteś szczęśliwy.
  6. Rozróżniaj swoje potrzeby od swoich pragnień, by móc kontrolować dokonywane zakupy.
  7. Nasze rzeczy są jak współlokatorzy, z wyjątkiem tego, że to my płacimy czynsz. Mając to na uwadze, znacznie łatwiej będzie ci pozbyć się rzeczy, które niepotrzebnie zajmują przestrzeń.
  8. Niech twoja „pusta” przestrzeń będzie naprawdę pusta, dlatego pozbądź się wszystkiego, co zbędne.
  9. Wyrzuć coś teraz, już, natychmiast. Nie odkładaj tego na później, bo zwlekanie jest tylko wymówką, aby nie podejmować zmian. Możesz zacząć od pozbycia się rzeczy podwójnych lub których nie używałeś od minimum roku.
  10. Pożegnaj się z tym, kim byłeś. Pozbycie się bezużytecznych rzeczy zmieni twoje życie tylko wtedy, gdy będziesz gotowy przyjąć minimalistyczny styl życia. A to wymaga pozbycia się dawnych przekonań, porzucenie nadmiernego konsumpcjonizmu i bycie gotowym na stanie się nowym człowiekiem.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.