Neutralność sieci to fundament współczesnego Internetu. Tymczasem amerykańska Federalna Komisja Łączności (FCC) podjęła decyzję o jej zniesieniu, umożliwiając operatorom internetowym blokowanie bezpłatnego dostępu użytkowników do wyselekcjonowanych treści w sieci. Czy to koniec ery darmowego Facebooka, e-maila i serwisów informacyjnych?

Zasada neutralności sieci

W czasach rządów Baracka Obamy w lutym 2015 roku Federalna Komisja Łączności (ang. Federal Communications Commision – FCC) zarządzana wówczas przez Toma Wheelera na wniosek samego prezydenta przyjęła zasadę neutralności sieci (net neutrality).

W myśl owej zasady obowiązującej nie tylko w Ameryce, ale też m.in. na terenie Unii Europejskiej, Internet stał się podstawową usługą publiczną, udostępnianą przez operatorów po przystępnych cenach.

Zasada neutralności sieci nie pozwala dostawcom usług internetowych oraz rządom poszczególnych krajów nakładać żadnych ograniczeń na użytkowników sieci i podmiotów oferujących do niej dostęp.

Innymi słowy, każdy ma prawo na równi korzystać z dostępu do sieci i zawartych w niej treści.

Nie wolno blokować ogólnodostępnych stron, żądać pobierania opłat za ich udostępnienie lub też spowalniać próby łączenia z wybranymi serwisami www.

„Przywrócenie wolności Internetu”

Jednak odkąd rządy w Ameryce objął Donald Trump, zmieniła się także osoba na stanowisku głównego zarządcy FCC.

Obecnie jest nim Ajit Pai, prawnik firmy Verizon, czyli największego dostawcy Internetu w USA.

Od początku swojej kariery na tym stanowisku postulował „uwolnienie sieci” paradoksalnie poprzez „zniesienie jej neutralności”.

I tak 14 grudnia 2017 roku komisja FCC przegłosowała unieważnienie obecnie obowiązującej zasady neutralności sieci na podstawie sporządzonego przez Ajit Pai 200-stronicowego dokumentu pt. „Przywrócenie wolności Internetu”.

Tym samym pozwolono operatorom internetowym na legalne pobieranie dodatkowych opłat za zapewnienie dostępu do wybranych usług w najlepszej jakości.

Możliwe jest również oferowanie użytkownikom sieci udostępniania konkretnych treści tylko
w płatnych pakietach lub za dodatkową, jednorazową opłatą za „wejście”.

A wszystko to po to, aby „konsumenci mogli wykupić dla siebie jak najlepszy plan”.

Niszczenie wolności

Nie dziwi fakt, że przeciwko takiemu prawu opowiedzieli się sami użytkownicy Internetu, którzy twierdzą, że takie działania są niezgodne z obywatelską wolnością oraz godzą w interes społeczny.

Nikt nie wyobraża sobie, że nagle dostęp do poczty e-mail lub serwisów informacyjnych byłby płatny.

Do zniesienia zasady neutralności sieci krytycznie podeszli także przedstawiciele m.in. Amazon, Facebook, Microsoft i Netflix.

Z nowymi przepisami nie zgadza się również komisarz z Partii Demokratycznej Mignon Clyburn, nazywając je „niszczeniem wolności Internetu” i ostrzegając, że takie działania to zielone światło dla praktyk antykonkurencyjnych i antykonsumenckich.

Zanim decyzja FCC oficjalnie wejdzie w życie minie kilka miesięcy, ponieważ tego wymagają obowiązujące w USA procedury prawne.

Wiele amerykańskich organizacji już zapowiedziało oficjalne protesty i wykorzystanie wszelkich dostępnych metod, które pozwolą cofnąć ten absurdalny przepis.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.