Niemieccy urzędnicy w Berlinie przez 30 lat rutynowo umieszczali bezdomne dzieci pod opieką niebezpiecznych pedofilów, w ramach tzw. projektu Kentlera. Dlaczego władze umieściły w jednym domu bezbronne dzieci i zwyrodniałych zboczeńców?

Chory „eksperyment”

Od ponad roku badacze z Uniwersytetu w Hildesheim przeprowadzają badanie tysięcy akt w Administracji Senatu ds. Edukacji, Młodzieży i Nauki w Berlinie.

57-stronicowy raport wykazał, że sieć urzędników administracji Senatu i instytucji reform edukacyjnych podczas reformy domowej w latach 70. tolerowała tworzenie sieci wspólnych kontaktów dzieci i pedofilów.

Począwszy od lat 70. seksuolog Helmut Kentler przeprowadził swój chory „eksperyment”, w ramach którego bezdomne dzieci w Berlinie Zachodnim były celowo umieszczane wśród środowiska pedofilów.

Pokręcona logika stojąca za „eksperymentem Kentlera” polegała na tym, że jej twórca wierzył, iż pedofilia może mieć „pozytywne konsekwencje” dla małych dzieci i kontakty seksualne między dziećmi i dorosłymi nie są szkodliwe.

„Eksperyment” społeczny, który odbył się w Berlinie w Niemczech w latach 1969-2003, doprowadzał do tego, że bezdomnych chłopców w wieku od 6 do 14 lat oddawano pod opiekę pedofilów, aby mogły skorzystać z ich „opieki i uwagi.

Mniej więcej w tym samym czasie Kentler publicznie lobbował za dekryminalizacją seksu między dorosłymi i dziećmi w zachodnich Niemczech, a jego książki o „wyzwoleniu seksualnym” były wówczas bestsellerami.

Był także autorem podręcznika „Rodzice uczą edukacji seksualnej”, którego kontrowersyjna okładka przedstawiała rodziców kąpiących się nago z małymi dziećmi.

projekt-kentlera.jpg
Źródło: Internet

Projekt Kentlera sprawił, że władze Berlina uważały, iż udało im się rozwiązać problemy z bezdomnością dzieci, która już pod koniec lat 60. XX wieku była bardzo duża.

Urząd ds. Dzieci i Młodzieży (Jugendamt) cieszył się, że małoletni nie mieszkali już na ulicy, nie trafiali do domów dziecka, a pedofile nie szukali nowych ofiar.

A wszystko to dzięki temu, że otwarcie tolerowano fakt, iż zboczeńcy mogli znęcać się nad wychowankami w obrębie własnych domów.

Za zgodą rządu

Tak zwany eksperyment Kentlera trwał około 30 lat za zgodą rządu w Berlinie.

W sieć powiązań byli zaangażowani kanclerz Niemiec Zachodnich, berlińscy senatorowie, biurokraci i członkowie instytucji edukacyjnej.

Raport wyraźnie wskazał na Centrum Pedagogiczne w Berlinie jako główną instytucję koordynującą program, chociaż zauważono, że polityka umieszczania dzieci i pedofilów prawdopodobnie rozszerzała się na cały kraj.

Centrum zostało założone w 1965 r. przez ówczesnego burmistrza Berlina Willy’ego Brandta z Partii Socjaldemokratycznej (SDP).

Brandt później pełnił funkcję kanclerza Republiki Federalnej Niemiec (Niemcy Zachodnie) w latach 1969–1974.

W 1971 roku  otrzymał  Pokojową Nagrodę Nobla za starania o zacieśnienie więzi z Niemcami Wschodnimi i poprawę stosunków między Polską a Związkiem Radzieckim.

Według naukowców Willy Brandt zdecydowanie poparł projekt, zauważając, że centrum było „wyraźnie” podwładnym Senatu, któremu przewodniczył burmistrz Brandt.

Dyrektorem ds. edukacji dorosłych w centrum był Helmut Kentler, który twierdził, że seks między dorosłymi a dziećmi jest kluczowym elementem zdrowego rozwoju seksualnego.

Ofiary przestają milczeć

Jednym ze zwyrodnialców, któremu dawano pod opiekę dzieci, był mężczyzna z kryminalną przeszłością, opisany w raporcie jako Fritz H.

Był w stanie zgwałcić i znęcać się nad co najmniej dziewięcioma dziećmi, które zostały mu przekazane pod opiekę zastępczą w ramach programu wspieranego przez rząd.

Marco i Sven, dwie ofiary programu, obecnie pozywają rząd Berlina o odszkodowanie, ponieważ przez „eksperyment” są tak zniekształceni emocjonalnie, że nie są w stanie pracować.

pedofil.jpg
foto.depositphotos.com

Jeden z prawników ofiary podobno domaga się odszkodowania w wysokości 100 000 euro plus miesięcznej emerytury w wysokości 2 500 euro.

W wywiadzie dla Der Spiegel, Marco powiedział, że przez dziesięć lat był wielokrotnie bity i gwałcony przez Fritza H.

Dopiero kiedy dorósł, zaczął walczyć.

Natomiast Sven został porzucony przez rodziców w wieku siedmiu lat i przebywając na ulicach Berlina, zachorował na wirusowe zapalenie wątroby typu B.

Władze w 1990 r. wydały go pedofilowi, a ten wielokrotnie powtarzał wobec chłopca napaści seksualne, które rzekomo filmował.

Chłopcy pod opieką Fritza, który już nie żyje, byli odizolowani od świata zewnętrznego.

Tak wiele pytań – nie tylko dlaczego eksperyment Kentlera był kiedykolwiek dozwolony – pozostaje bez odpowiedzi.

Władze miasta twierdzą, że nie mają pojęcia, kto w agencji pomocy społecznej w Berlinie Zachodnim zgodził się na takie rozwiązanie.

Kiedy Kentler zmarł w 2008 roku, pozostawił po sobie dokumenty opisujące cały eksperyment jako „sukces”, ale przyznał też, że umieszczanie młodzieży w jednym domu z pedofilami łamało prawo.

⇒ Czytaj także: TWITTER WSPIERA PEDOFILIĘ I ZEZWALA NA „ARTYSTYCZNE” ZDJĘCIA NAGICH DZIECI

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy.

1) Przelew na konto bankowe Dla: Odkrywamy Zakryte. Numer konta: 70 1050 1807 1000 0091 4563 2593

2) Pay Pal  Kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

Realizujemy również współpracę reklamową [email protected] i ogłoszenia⇒ KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.