Twitter zmieniając warunki świadczenia usług, zrobił rzecz niebywałą. Mianowicie wyraźnie zezwolił na publikowanie treści pedofilskich na platformie oraz zdjęć, które z pewnością ucieszą niejednego pedofila.

Zerowa tolerancja czy jednak przyzwolenie?

„Na Twitterze mamy politykę zerowej tolerancji dla seksualnego wykorzystywania dzieci” – dumnie głoszą zasady korzystania z serwisu w kwestii polityki seksualnego wykorzystywania nieletnich.

Twitter nie toleruje żadnych materiałów, które zawierają lub promują seksualne wykorzystywanie dzieci, niezależnie od tego, czy są to obrazy multimedialne, tekstowe, ilustrowane lub generowane komputerowo.

Niezależnie od intencji oglądanie, udostępnianie lub łączenie z materiałami wykorzystywania seksualnego dzieci przyczynia się do ponownej wiktymizacji przedstawionych osób nieletnich, czyli każdej osoby w wieku poniżej 18 lat.

Warunki te obowiązują, jednak zmiany z marca 2019 roku twierdzą, że naruszeń tej zasady nie stanowią:

Dyskusje związane z wykorzystywaniem seksualnym dzieci jako zjawiskiem lub pociągiem do nieletnich są dozwolone, pod warunkiem, że nie promują ani nie wychwalają wykorzystywania seksualnego dzieci w żaden sposób.

Artystyczne przedstawienia nagich nieletnich w nieseksualizowanym kontekście lub otoczeniu mogą być dozwolone w ograniczonej liczbie scenariuszy, np. w formie prac artystów o międzynarodowej renomie z udziałem nieletnich.

I to właśnie ten wyjątek legalnie budzi zachwyt pedofilów!

Pedofilski apel do Twittera

Wybitny zwolennik pedofilii, dr James Cantor od lat naciskał na Twittera, aby zmienił swoje zasady.

W 2018 roku dr Cantor podpisał list do dyrektora ds. zaufania i bezpieczeństwa Twittera Johna Starra, wzywając serwis do umożliwienia pedofilom bezpiecznego dostępu do portalu i możliwości komentowania atrakcyjności dzieci na platformie mediów społecznościowych.

Dr Cantor był jednym z kilku naukowców, którzy podpisali list odnoszący się do „wirtualnych pedofilów” i argumentowali, że należy umożliwić im nawiązywanie kontaktów na Twitterze.

Zwolennicy tej formy pedofilskich kontaktów twierdzili, że jeśli tzw. cnotliwi pedofile nie mogą nawiązywać kontaktów na Twitterze, są bardziej podatni na wykorzystywanie seksualne dzieci w prawdziwym świecie.

Innymi słowy, społeczność pedofilów grozi wykorzystywaniem większej liczby dzieci, jeśli Twitter i inne media społecznościowe nie pozwolą im korzystać ze swych platform, aby otwarcie mówić o wykorzystywaniu dzieci i oglądać ich nagie zdjęcia.

⇒ Czytaj także: TIKTOK – TA APLIKACJA TO PEDOFILSKI MAGNES! OSTRZEGAJĄ EKSPERCI DS. CYBERBEZPIECZEŃSTWA

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

♦ Zareklamuj światu swoją działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj ogłoszenie KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.