Polityk, jaki jest – każdy widzi. Parafrazując słowa wyciągnięte z dawnego słownika języka polskiego, odnoszę się do bieżącej sytuacji, w której wszyscy żyjemy. Oto jesteśmy wspaniałym narodem Polaków – przedsiębiorców, wynalazców, zaradnych i pewnych siebie ludzi, kochających ziemię i ceniących własne dziedzictwo. Mimo wielu, a nawet bardzo wielu trudnych okresów w dziejach, wciąż każdego dnia idziemy naprzód. Prawdopodobnie inne narodowości i kraje już dawno odwiesiłyby ‘rękawice’ na wieszak i przyjęłyby wszystko, co się zdarza z większą biernością, a Polacy nie! – wciąż działają, wciąż znajdują w sobie siłę.

W tym wszystkim, mimo uporu i wielkiej mocy, udało się komuś zaszczepić w Polakach wielki podział.

Ta granica została zainstalowana w umysłach ludzi – stworzono wielki szwindel, w którym oddzielono naród i ludzi nim rządzących: ustanowiono tych, którzy po prostu przyjmują wszelkie dyrektywy, i tych, którzy je w życie wprowadzają.

W tym wszystkim łatwo jest zapomnieć, że nie ma i nigdy nie było żadnej różnicy – wszyscy stanowimy jedną, nierozerwalną całość.

Dlatego tak ważne jest, by zrozumieć, że pozornie ‘polityk, jaki jest – każdy widzi’, ale w rzeczywistości – polityk, taki jest, jakim go widzimy.

To my, ludzie narodem się określający, tworzymy tych, którzy później nas reprezentują.

W powierzchownym ujęciu sytuacji, możemy powiedzieć, że oddajemy głos na kogoś, i w ten sposób wybieramy osobę, która będzie działać zgodnie z naszymi poglądami.

To jednak tylko wierzchołek góry lodowej – nie widzimy w tym wszystkim, że znacznie ważniejszy jest obraz polityka.

Obecnie nie mamy praktycznie żadnych autorytetów w tym świecie, wobec których moglibyśmy mierzyć nasz własny postęp, ale i próbować dosięgnąć gwiazd, stając się podobnymi naszym wzorcom.

Nie, w dzisiejszym świecie, czasach pop kultury, blasku i sławy ludzi rzadko kierujących się wyższymi pobudkami, naśladujemy… no właśnie, kogo?

I podobnie rzecz się ma z politykami. Kiedy i gdzie mieliby nauczyć się oni podążać za odwagą, sercem, praworządnością szeroko pojętą?

Któż pokazuje im swoim przykładem, jak w tym świecie być mężem stanu, osobą dbającą o ludzi i powszechny dobrobyt?

A to tylko spojrzenie z ich strony. Co się dzieje, gdy spojrzymy na społeczeństwo całe?

Kto wysyła dobre myśli politykom, kto ich wspiera i szanuje?

Jak zwykle – powiedzieć możemy, że nie ma powodów do takich działań.

To jednak tylko część prawdy, bo jakimi widzimy tych ludzi, takimi się oni stają.

Może warto nawet spojrzeć w ten sposób, że są oni dosłownymi reprezentantami narodu, ale nie jako wybrani z długich list wyborczych, a jako obraz kogoś, kogo sami stworzyliśmy – swoimi czynami, myślami, emocjami?

Gdzie i na jakiej stronie w internecie możemy usłyszeć podziękowania dla polityków, za to, że być może kierując się różnymi pobudkami, a jednak wzięli na siebie ciężar podejmowania decyzji?

W którym momencie naród spojrzał w ich stronę, i owe 40 milionów ludzi pomyślało – „niech Wam się dobrze wiedzie – miejcie wspaniałe życie, szczęśliwe i zdrowe dzieci, bądźcie nam przykładem dobrego życia”?

Ludzie Ci weszli w istniejący obraz polityka. To my, naród cały tak ich widzimy.

I póki siła kolektywnej myśli nie stworzy innego obrazu – osoba, która chce podejmować decyzje, praktycznie nie może robić tego dobrze, bo przecież ludzie zawczasu stworzyli sobie ich jako oprawców.

Cóż więc im pozostaje, jeśli nie mają wystarczającej siły, by przebić się poprzez wizję, która została na nich narzucona – odtwarzają jedynie swoją rolę.

Tę, którą wszyscy im stworzyliśmy.

Owocnych przemyśleń Szanowni Czytelnicy
Andrzej Tomicki

Czytaj także inne teksty tego autora TUTAJ

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.