Południca przychodziła po swoje ofiary w samo południe. Na rozgrzanym letnim słońcem polu czyhało wtedy niebezpieczeństwo. Słowianie bali się rżanej baby o żelaznych zębach, która lubiła znęcać się nad porwanym człowiekiem. Jak wyglądał ten kobiecy demon? Czy nasi przodkowie mieli słuszne obawy przed jej torturami?

Kobiecy demon

Południca zwana była również przypołudnicą, rżaną babą, żytnią babą, południową diablicą lub dziewką o żelaznych zębach.

Demon ten był szczególnie popularny wśród północnych Słowian.

Lokalne wyobrażenia południc były różne.

Jedni opisywali je jako piękne, młode dziewice z modrymi oczyma i jasnymi włosami w nieładzie, niekiedy ozdobionymi wiankiem z kłosów zbóż i bławatków.

południca.jpg
foto.depositphotos.com

Inni widzieli ją jako wysoką, szczupłą, ale bardzo brzydką kobietę o wyglądzie staruszki ubraną w białą suknię.

Wierzono, że południce są duszami zmarłych kobiety, które odeszły z tego świata tuż po zaręczynach lub w trakcie ślubu, bądź wkrótce po weselu.

Zazwyczaj na plecach nosiły worki, a w rękach dzierżyły drąg, ożóg lub sierp, którymi potem dręczyły swoje ofiary.

Niekiedy południcy towarzyszyła sfora siedmiu czarnych psów.

Południca – postrach pracujących w polu

Południce przybywały na pola latem, w samo południe.

Od czerwca snuły się po polach, przesiadywały na miedzach, a po żniwach chowały się w snopkach.

Falujące łany zboża świadczyły o tym, że postrach pracujących w polu jest już blisko.

Wierzono, że przebywanie na polu w południe grozi wielkim niebezpieczeństwem.

Żytnie baby atakowały tych, którzy spali lub pracowali.

Niebezpieczeństwo czyhało głównie na żniwiarzy, oraczy, pracujących parobków oraz dzieci, których szczególnie nienawidziły.

Demoniczne moce

Południce uwielbiały znęcać się nad swoimi ofiarami.

Bardzo wrogo były nastawione do dzieci.

dziecko-południca.jpg
Dziecko na polu foto.depositphotos.com

Szczuły je psami, nosiły związane w workach, pożerały lub zakopały żywcem na miedzy.

Żytnie baby cieszyły się ze śpiących ofiar, które były dla nich najłatwiejszym łupem.

Napotkawszy na polu śpiącego człowieka, zadawały mu ciosy sierpem lub dusiły.

Kiedy zaś południca spotkała pracującego młodzieńca, najpierw go zalotnie wabiła, potem zadawała trudne zagadki, a gdy ten nie odpowiedział, porywała go, torturowała i zwykle uśmiercała, chociaż zdarzało się, że radość i satysfakcję sprawiało jej jedynie zadawanie bólu i doprowadzenie ofiary do omdlenia.

Słowiańskie ostrzeżenia

Skąd się wziął słowiański kult południcy?

Prawdopodobnie południca ma związek antropomorficznym wirem powietrznym, który latem około południa nadciągał nad pola i zwiastował nadchodzącą burzę.

Demon ten był także symbolem zakazu pracy w samo południe.

Chodziło tu o względy zdrowotne i ochronę chłopów oraz dzieci przed udarem cieplnym (niekiedy napadem południcy tłumaczono właśnie taki udar).

Ograniczenie pracy w południe miało także związek z kultem słońca i oddawaną mu czcią.

Po żniwach Słowianie mogli już spokojnie i bezpiecznie przebywać na polu, ponieważ wraz z nadejściem chłodniejszych dni, południce chowały się pod ziemię, zapadały w sen zimowy i tam czekały na lato.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.