Słowo „Sława” potocznie jest uważane za słowiańskie pozdrowienie, coś na à la dzisiejszego „witaj”. Prawda jest jednak zupełnie inna. Przeto nasz język, którego korzenie sięgają tysiące lat w karty historii, ukazuje majestat tego, jak przebiega życie, przepełnione obfitością, pokojem i radością. Sława to bowiem nie tylko powitanie, a styl życia. Dzisiaj sięgnę do Waszej Duszy Bracia i Siostry, przypomnę to, co pamiętacie od wieków i w erze naszego odrodzenia, wskażę Drogę.

Nieśmiertelna prawda

Słowianie odradzają się.

Dożyliśmy czasów, gdzie w duszy Polaków iskrzy się pamięć o czasach pradawnych i światło te niczym latarnia prowadzi nas do Źródła.

sława-słowianie.jpg
Słowianie foto.123rf.com

Wstajemy z kolan a nieśmiertelny duch przodków naszych, ukryty w nazwach miast, rzek, lasów, wsi, gór, pól… i finalnie w SŁOWACH, nawołuje nas do nieśmiertelnej, niezmywalnej prawdy o nas samych.

Zew przodków

A prawda jest taka, że płynie w Nas krew ludu wielkiego, który podchodził do życia z szacunkiem, pokorą, ale i radością wymieszaną z wizjonerstwem i chęcią poznania tego, co nieznane.

Naród Lechicki był cywilizacją zgoła odmienną od naszej, dzisiejszej zacofanej i nieustannie mamionej na polu duchowym, etycznym i materialnym.

Jednak nie na tym będziemy się skupiać.

Dzisiaj wytłumaczymy, co oznaczało słowo „Sława” – aby nakreślić to, do czego My, dzisiaj, kulturowo wracamy.

Wychowuj dziecko w prawdzie

Aby pojąć ideę tego krystalicznie czystego słowa, trzeba przyjrzeć się temu, jak żyli nasi przodkowie.

Najważniejszą elementem każdej cywilizacji, są jej przyszłe pokolenia.

To dzieci i tylko dzieci będą budowały obraz przyszłości, a kiedy ich rozwój zostanie zaniedbany, całe narody chylą się ku upadkowi i zagładzie.

Nie inaczej jest dzisiaj.

Nie dość, że najmłodsi faszerowani są chemią, wyniszczającą ich ciała od środka, to z zewnątrz nasi potomkowie podani są pod ataki na ich umysły i serca.

Durne szkoły i jeszcze durniejsza telewizja skutecznie wypacza umysły najmłodszych a „zapracowani” rodzice w pogoni za przetrwaniem, nie mają nawet czasu, na swoje dzieci.

Zupełnie inaczej było u Słowian.

Nasi szlachetni Dziadowie poświęcali całe życie na to, aby podlewać w swych dzieciach świadomość tego, jak ważne jest życie w zgodzie, harmonii i jedności.

Nauka nigdy nie miała końca, a kiedy dziecko zrozumiało, jakże ważne są podstawy życia razem, to zaczynało prowadzić inne tą wspólną ścieżką, jednocześnie idąc ku mądrości i wiedzy.

rodzina.jpg
Rodzina foto.depositphotos.com

Dzieci uczono szacunku do życia w każdej jego postaci.

Matka Natura od zawsze była nam bliska, dawniej jednak uczono najmłodszych o szacunku do niej, niczym do swojej własnej — rodzonej matuli.

To naturalnie sprawiało, że Rody Słowiańskie nie znały głodu ani nie urodzaju.

Wiedza o przyrodzie przykazywana dzieciom zapewniała dobrobyt wszystkim członkom rodziny.

„Nie podnoś ręki nawet na robaka”

Słowianie byli ludem szczęśliwym.

Przeto nie było tam gonitwy za materializmem czy bogactwem w złocie.

Nie potrzebowali tego, ponieważ radość każdy nosił w swym Sercu, nieustannie czując miłość i połączenie ze Wszechświatem – najwyższym Stwórcą w panteonie istnienia.

Jednak cóż sprawiało, że nasi przodkowie nawet dożywając sędziwego wieku, byli rześcy, krzepcy i radośni.

Nie to, co dzisiaj, gdzie szare sznury mglistych emerytów, przygarbionych i smutnych, jakoby na śmierć już tylko czekali.

Słowianie żyli zdrowo, to fakt.

Nie było wtedy przecie spalin, chemikaliów czy innych trucizn.

Jednak mało kto wie, że nasi Dziadowie, nie jedli mięsa!

Nie krzywdzili innych istot, żyli tylko z tego, co dała im Matka Ziemia i to im w zupełności wystarczało.

Z wiedzy duchowej wiemy dziś, że mięso, szczególnie to ze zwierząt hodowanych masowo, ma na nas bardzo negatywny wpływ.

Spożywamy śmierć w cierpieniu i nie mamy szacunku do zwierząt, które przecież oddały dla nas życie.

Przodkowie nie podnosili ręki nawet na robaka, a dobro to wracało do nich.

To następna wskazówka dla nas wszystkich.

Pokój

Byliśmy ludem otwartym na dialog.

Setki narodów z całego świata przyglądała nam się z zaciekawieniem a ci, co bardziej odważni, pobierali u nas nauki.

Wiąże się to z faktem, że nie byliśmy ludem barbarzyńców, a spokojną i łagodną rodziną.

sława-słowianie.jpg
Bezpieczna rodzina foto.123rf.com

Nie awanturowaliśmy się, nie przejmowaliśmy dla rabunku i gwałtu innych ziem, a jeśli ktoś z naszego kręgu do burd zachęcał, to zażywaliśmy takiego i dawaliśmy czas do ocknięcia z szaleństwa.

Siła i waleczność stojąca za tarczą pokoju i zrozumienia – tym właśnie był nasz oręż.

Świadomość praw życia

Równie ważnym, jak wszystkie pozostałe, było nasze podejście do życia duchowego.

Dzisiaj religia przekształciła się w ślepe podążanie za ikonami, które to wielce wykrzykują i nawołują do bycia posłusznym swoim nakazom.

Próżno szukać w dzisiejszych, zagubionych ludziach prawdziwej chęci zrozumienia tego, co tak naprawdę czczą.

Słowianie natomiast zaraz za radością z faktu życia wiecznego mieli również w sobie ogromną wiedzę i pokorę.

Wiedzieli bowiem, że wszyscy są jednym, a jedno jest wszystkim i w zgodzie z tym nieśmiertelnym prawem, szli przez życie.

Świętowali, radowali się i czcili, a mędrcy najlepiej jak tylko potrafili, przekazywali prawa rządzące życiem i śmiercią.

Tak to dawniej wyglądało i tak już wkrótce, będzie wyglądać znowu.

Tym właśnie jest „Sława”.

To słowo ukazujące jakże słuszną drogę, dla nas, ludzi.

Dlatego czując w sobie zew i wołanie przodków, budzę to samo w Was, Bracia i Siostry.

Z rozpalonym przez nadzieję i wiarą sercem, przypominam Wam to, kimże jesteście i jak żyć powinniście, a żeby żyć prawdziwie.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.