Sayanim to niezwykle ważny czynnik działalności Mosadu. To dziesiątki tysięcy ludzi, którzy pełnią funkcję pomocników, wolontariuszy izraelskiej agencji wywiadowczej. Działają na całym świecie, aby promować żydowski program i kontrolować media, jednocześnie uciszając każdego, kto jest im przeciwny.

Demaskator – Jacob Cohen

Kim jest Jacob Cohen?

Jacob Cohen jest pisarzem i wykładowcą urodzonym w 1944 roku.

Poliglota i podróżnik, działacz antysyjonistyczny.

Ukończył studia prawnicze w Casablance, a następnie dołączył do Science-Po – prestiżowego Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu, gdzie uzyskał dyplom oraz ukończył studia podyplomowe w zakresie prawa publicznego.

Mieszkał w Montrealu, a następnie w Berlinie.

W 1978 r. wrócił do Maroka, gdzie do 1987 r. był asystentem na Wydziale Prawa w Casablance.

Następnie przeniósł się do Paryża, gdzie obecnie zajmuje się pisaniem.

Opublikował kilka książek, prowadzi bloga i występuje na YouTube, gdzie omawia różne tematy, w tym te dotyczące światowej działalności Żydów.

W jednym z wywiadów Jacob Cohen wyjaśnił, w jaki sposób światowe żydostwo wykorzystuje sieć dziesiątek tysięcy wysoko postawionych Żydów – znanych jako sayanim – na całym świecie, aby pomóc promować żydowski program, jednocześnie uciszając każdego, kto jest temu przeciwny.

Wolontariusze Mosadu

Dla przypomnienia – Mosad, czyli Instytut do spraw Wywiadu i Zadań Specjalnych to izraelska agencja wywiadowcza odpowiedzialna m.in. za gromadzenie politycznych, technicznych, gospodarczych danych wywiadowczych poza granicami kraju.

Formalnie została utworzona 1 kwietnia 1951 jako Instytut Koordynacji.

Dla Mosadu pracują agenci, tzw. sayanim, wolonatriusze, którzy muszą być 100-procentowymi Żydami żyjącymi za granicą.

agenci-wywiadu.jpg
foto.depositphotos.com

Co o sayanim mówi Jacob Cohen?

Sayanim to dziesiątki tysięcy ludzi – Żydów, syjonistów – którzy są prawdopodobnie członkami na przykład takich organizacji jak B’nai B’rith.

B’nai B’rith to żydowska masoneria, która zajmuje wysokie stanowiska we wszystkich społeczeństwach.

Możesz sobie wyobrazić pięć tysięcy sayanim w Nowym Jorku, zasiadających tylko w biznesie. Pięć tysięcy sayanim w Los Angeles w obszarze produkcyjnym, w obszarze artystycznym. A we Francji, w Londynie, można sobie wyobrazić tysiące sayanim działających w mediach.

Otrzymują oni rozkazy od Mosadu, z departamentu Mosadu zwanego Departamentem Wojny. Pracują dla Mosadu. Oznacza to, że wszyscy ci ludzie dodatkowo normalnie pracują. Praca w banku. Działacze polityczni. Są wydawcami…

    Ale kiedy Mosad dzwoni do nich i mówi: „Słuchajcie, potrzebuję informacji. Na przykład potrzebuję, aby wszyscy sayanim na całym świecie powiedzieli, że ta osoba – na przykład Sekretarz Generalny ONZ – powiedziała coś antysemickiego”, ich działalność widać na całym świecie – w Europie, w Nowym Jorku… Pomagają im w tym media…

Bo nagle otwierasz gazetę, słuchasz radia i czytasz, słyszysz, że wszyscy mówią: „Sekretarz ONZ powiedział coś antysemickiego”.

A to biedak… Dlaczego? Ponieważ Mosad wydał taki rozkaz, a on i tak tego nie powiedział… I to jest dzieło sayanim. 

Taką właśnie pomoc zapewniają Mosadowi miliony Żydów żyjących poza granicami Izraela.

Sayanim i ich rola w mediach

„Sayanim”, po hebrajsku „ci, którzy pomagają”, to Żydzi mieszkający poza Izraelem, którzy dzięki patriotyzmowi syjonistycznemu współpracują z Mosadem.

Pierwsze grupy zostały stworzone już w 1959 roku przez ówczesnego szefa Mosadu, Méira Amita.

Teraz ilość sayanim prawdopodobnie wynosi od 40 000 do 50 000 osób na całym świecie.

W latach 80. w samym Londynie było 3000 sayanim, dziś jest ich 2000 aktywnie działających i 5000 w rezerwie.

Jaka jest ich użyteczność?

Mosad rekrutuje sayanim, którzy pracują jako wolontariusze we wszystkich głównych obszarach działalności wywiadu.

Na przykład są w instytucjach finansowych z siedzibą w Nowym Jorku, zdominowanych przez judeo-syjonistów.

We Francji reklama, publikacje, prasa, telewizja, uniwersytety itp. są w mniejszym lub większym stopniu kontrolowane przez sayanim.

kontrola-izrael.jpg
foto.depositphotos.com

Oni dziś uwielbiają kontrolować media na całym świecie.

Dlaczego? Otóż dobrze wyjaśnia to Jacob Cohen.

Żydzi chcieliby, abyśmy postrzegali tę „ukrytą kontrolę” jako działalność Żydów pomagających innym Żydom „w potrzebie”.

Kontrola we wszystkich głównych mediach i sieciach społecznościowych jest absolutnie niezbędna dla utrzymania żydowskiej władzy.

Mając armię sayanim monitorującą internet 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, która jest gotowa zaatakować każdego, zwłaszcza polityków i osoby publiczne, które mówią cokolwiek choć trochę niepochlebnego na temat Żydów i Izraela, gorączkowo pracują nad uchwaleniem nowych praw, które czynią z „antysemityzmu” podlegające ściganiu „przestępstwo z nienawiści”, za które zostaniesz skazany na karę śmierci.

Jeśli prześledzisz żydowskie serwisy informacyjne, to zobaczysz, że dosłownie wszystkie niosą te same historie o „antysemityzmie”, niezależnie od tego, jak bardzo są one trywialne.

Uciszenie krytyków jest częścią sztuczki przejmowania władzy i kontroli nad wszystkim.

Poza tym taki system „wolontariuszy” pozwala Mosadowi na znaczne obniżenie kosztów gromadzenia informacji wywiadowczych i może być jednym z powodów, dla których Mossad ma mniej oficerów prowadzących niż inne agencje wywiadowcze.

Podczas gdy na przykład stacja CIA zatrudniałaby około 100 osób,  porównywalna stacja Mosadu potrzebowałaby tylko sześciu lub siedmiu ludzi, bo i tak dotarłyby do niej informacje z zewnątrz.

⇒ Czytaj także: TAJNY REFERAT BERMANA DO ŻYDÓW W POLSCE – PLAN PRZEJĘCIA WŁADZY

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy.

1) Przelew na konto bankowe Dla: Odkrywamy Zakryte. Numer konta: 70 1050 1807 1000 0091 4563 2593

2) Pay Pal  Kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

Realizujemy również współpracę reklamową [email protected] i ogłoszenia⇒ KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.