Stacje bazowe GSM – czy to naprawdę śmiercionośne zagrożenie? Czy jest się czego obawiać? Oto prawdziwa historia, która wszystko wyjaśni…

Warszawskie osiedle w okolicach toru łyżwiarskiego Stegny.

Pani Agata 46-latka mieszka w bloku na 6 piętrze, w pokoju gdzie teraz śpi, przez 30 lat mieszkała jej Mama.

Pani Agata opowiada:

Po przeprowadzce 5 lat temu, czułam się bardzo źle w tym mieszkaniu, odczuwałam częste depresje, dezorientację, słyszałam jakiejś piski w głowie i miałam tutaj mega zaburzenia koncentracji.

Często nie potrafiłam złożyć prostego zdania, co mi się przedtem nie zdarzało.
Przebywając dłużej poza mieszkaniem, nie miałam takich trudności.

Dawniej był tu mały maszt telefoniczny 200 metrów od okien, anteny stały na dachu pobliskiego hotelu.
To prawdopodobnie one przyczyniły się również do śmierci mojej Mamy.

W tamtym czasie sąsiedzi z 10 piętra (państwo po pięćdziesiątce z dwóch różnych mieszkań) chorowali
na nowotwory, kobieta miała raka piersi, a sąsiad zmarł na raka trzustki.

Oni również z okien mieszkania widzieli maszt, tyle że z drugiej strony bloku, stoi 250 metrów dalej nadal.
Sąsiad mieszkający nad Mamą na 7 piętrze również odszedł z tego świata z nowotworem niewiele przed nią.

Moja mama miała 72 lata, gdy zmarła, wiele lat godzinami rozmawiała przez telefon stacjonarny bezprzewodowy, taki z przenośną słuchawką, nazywany też zestawem typu DECT.

gsm.jpg
fot.depositphotos.com

Teraz już wiem, że było to bardzo szkodliwe.

Dodatkowo baza tego telefonu (podstawka od słuchawki), emitowała jej promieniowanie w mieszkaniu bezustannie, baza stała tu przez ponad 7 lat.

Po kilku latach intensywnych rozmów telefonicznych głowę Mamy zaczął rozsadzać ból,często nie pomagał jej nawet ketonal forte… Bardzo się męczyła.

Dopadł ją udaru mózgu, a zaraz potem okazało się, że w głowie ma aż trzy duże guzy…
Na końcu były przerzuty do płuc, ostatecznie rak rozsiał się po całym organizmie.

Gdy z Mamą mieszkała przez jakiś czas moja córka, zaczęła chorować na niedoczynność tarczycy,
po jej wyprowadzce stąd, wyniki się ustabilizowały.

Skontaktowałam się z dawnym znajomym (jest z wykształcenia inżynierem-elektronikiem),
wówczas zaczęłam się już interesować promieniowaniem mikrofalowym.

Znajomy powiedział, że normy promieniowania, które obowiązują w Polsce, są bardzo zawyżone. Wspomniał również, że dysponuje urządzeniem służącym do pomiaru mikrofal w mieszkaniu.

gsm.jpg
fot.depositphotos.com

Gdy zjawił się w drzwiach mojego mieszkania, cieszyłam się, że w końcu się dowiem,
czy przyczyną dolegliwości, na które cierpię, mogą być anteny stojące 200 metrów od mojego balkonu.

Okazało się, że kolega nie mógł nic zmierzyć, ponieważ miernik wył jak oszalały, wydawało się,
że głośnik zaraz wypadnie z obudowy, w całym mieszkaniu wybijało ponad normę.

Widocznie niemiecki (znajomy mieszka w Niemczech) producent urządzenia nie dopuszcza takiego promieniowania w pomieszczeniach zamkniętych…
Skala tego miernika zamyka się na wartości 2000 uW/m2 (mikrowatów), a u mnie jest znacznie więcej…

Uwaga ! 2000 mikrowatów to dopiero 2% obowiązujące aktualnie polskiej normy….

Całe moje mieszkanie nafaszerowane było mikrofalami, mimo że już dawno nie ma stacji telefonicznej DECT, oraz kuchenki mikrofalowej.

Dowiedziałam się, że gdyby postawić w pokoju taką bazę DECT-u
to poziom promieniowania byłby wielokrotnie wyższy…..

Kolega powiedział również, że w jego domu miernik wskazuje jedynie 5 mikrowatów, a to już jest względnie bezpieczna wartość.

gsm.jpg
fot.depositphotos.com

Wszystko to powodowało, że moja Mama, nawet gdy kończyła rozmowę telefoniczną, była tak naprawdę w dalszym ciągu pod wpływem szkodliwych mikrofal, emitowanych bezustannie na nasze mieszkanie z okolicznego masztu, oraz z promieniującej 24/h dobę bazy telefonu DECT.

Kilka miesięcy później, hotel, na którym stał maszt, miał remont, anteny usunęli.
Teraz maszty stoją trochę dalej, niestety jest już ich tam aż 7, z czego 2 wycelowane są wprostw mój blok.

Aktualnie mam stwierdzony podwyższony poziom TSH (znacznie przytyłam bez żadnego innego powodu), czyli niedoczynność tarczycy oraz skierowanie do lekarza hematologa, który ma przebadać mnie pod kątem chorób krwi, w tym białaczki….
Jestem pod stałą kontrolą kilku specjalistów, a do niedawna byłam okazem zdrowia…

Mój ojciec mieszkał w małej miejscowości nad morzem, super czyste tereny, powietrze pierwsza klasa, dookoła lasy, jego dom stał 200 metrów od plaży, nigdy nie palił, zachorował na chłoniaka — to rak węzłów chłonnych, miał w domu bazę telefonu bezprzewodowego, nieopodal były również anteny telefoniczne, w okolicy stał wojskowy radar obserwacyjny.

gsm.jpg
fot.depositphotos.com

Ojciec kiedyś wspominał, że na całym 500-kilometrowym odcinku wybrzeża jest aż 20 takich radarów…. Tato miał też prawdopodobnie raka mózgu, lecz bał się poddać badaniu tomografii komputerowej.

Moja przyjaciółka 42 lata, ma od kilku miesięcy 2 maszty bezpośrednio nad głową. Mieszka na 9 piętrze dziesięciopiętrowego bloku, a jej blok stoi sto metrów od mojego. Koleżanka cierpi na nerwicę,
skoki ciśnienia, stany depresyjne i również otrzymała niedawno skierowanie do poradni specjalistycznej
w celach diagnostyki chorób przewlekłych….

Sąsiadka z mojego bloku, mieszkająca nade mną na 9 piętrze, miesiąc temu miała wszczepiony rozrusznik serca i bardzo źle się czuje. Zawsze bardzo dbała o swoje zdrowie, ale niestety okazało się, że dodatkowo miała w swoim mieszkaniu telefon z bazą DECT….

Od razu pozbyła się tego śmiercionośnego urządzenia, gdy dowiedziała się ode mnie, że prawie na pewno miało ono duży wpływ na jej zdrowie i bardzo poważnie jej zaszkodziło.

Ja tylko czekam, aż mi na bloku taki maszt postawią….
Nie jestem bierna, już współpracuję z moją Radą Bloku.

Gdyby jednak już do tego doszło, od razu się wyprowadzam, zbyt dużo już wiem o szkodliwości tych anten. Tak czy inaczej, myślę o wyprowadzce, promieniowanie na takich wysokościach zawsze będzie spore.

Na razie ratuję się zainstalowaną siatką aluminiową na całej powierzchni (jest niewidoczna i dobrze przepuszcza światło), skąd mam widok na maszty, a jedną ze ścian osłoniłam już folią aluminiową. Jest to aluminium wprasowane z obu stron w zwykłą folię.

Stosowana jest do ogrzewania podłogowego. Teraz mam srebrną ścianę w czerwone kratki….
Promieniowanie, które dochodzi tu również z masztu, stojącego na bloku od przyjaciółki jest odbijane.

Żadne ściany nie są w stanie go odbić czy zneutralizować bez zainstalowania aluminiowego odpromiennika.

Moi sąsiedzi i znajomi, robią to samo u siebie, najbardziej boją się o zdrowie swoich dzieci, ponieważ dzieci są bardziej narażone na każdy rodzaj promieniowania i jego straszne skutki.

Elektroniczne nianie tak ułatwiające życie rodzicom w ewidentny sposób zabierają życie i rujnują zdrowie ich dzieciom, ponieważ również wytwarzają promieniowanie mikrofalowe, a stoją bardzo blisko łóżeczek.

Już teraz wiem, dlaczego zmarła maleńka córeczka mojej dobrej koleżanki dawno temu… Koleżanka sprowadziła sobie z zagranicy taką “nianię” i nawet jej wtedy zazdrościłam… Całe szczęście, że nie było mnie na nią wtedy stać!

gsm.jpg
fot.depositphotos.com

Moja siostra nie ma w swojej okolicy masztów telefonicznych, ale router Wi-Fi działał u niej bezustannie, a to również są bardzo szkodliwe mikrofale. Jej 10-letnia córka nie potrafiła się w ogóle skoncentrować, ciągle zbierała niedostateczne oceny nawet z takich przedmiotów jak muzyka i religia, bardzo często budziła się w nocy….

Odkąd zamieniła dostęp do internetu na kablowy z wyłączonym Wi-Fi w routerze, sytuacja diametralnie zmieniła się na korzyść. Siostrzenica ma o wiele lepsze stopnie, jest skupiona, widać to niemal było od razu.

Niestety, ale w jej szkole router wi-fi jest włączony non-stop, co ma ogromnie destrukcyjny wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne dzieci. Za tydzień siostra idzie z rodzicami do Dyrekcji, by przedstawić dowody na temat tej tragicznej w skutkach sytuacji”

Podsumowując…

Jestem w sumie wściekła, że wcześniej się tym nie zainteresowałam. Ludzie niestety nie mają o tych sprawach zielonego pojęcia, bo dezinformacja rządzi światem.

Im już pomóc nie mogę, ale będę walczyć o szerzenie tej niewygodnej dla wielu instytucji prawdy, popartej badaniami naukowymi. Liczę na to, że z każdym dniem będzie nas coraz więcej.

Mnóstwo ludzi mówi, że wierzą w Boga, a tak naprawdę nie wszyscy, bo Go nie widzieli… Tak samo jest z tym promieniowaniem.

Zginiemy marnie, sami się wykończymy przez cywilizację, jeśli nie zaczniemy działać i to szybko, bo nie znamy do końca bardziej długofalowych i tragicznych w skutkach efektów promieniowania mikrofalowego…

Materiał nadesłany przez Andrzej Jan Wiśniewski.

Dowiesz się więcej jak chronić się przed śmiercionośnym promieniowaniem – TUTAJ.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.