Turbiny wiatrowe stanowiące część „zielonej” energii okazują się nie tylko zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia, ale i dla środowiska. Setki bezużytecznych, gigantycznych wiatraków zalega na wysypiskach śmieci, ponieważ po prostu nie można ich poddać recyklingowi. Gdzie więc ta „ekologia”?!

Bezmyślne inwestycje

Według szwajcarskiego dziennika Basler Zeitung na 29 000 niemieckich turbin, 5 700 utraci publiczne wsparcie finansowe w 2020 roku.

Pytanie – co z nimi zrobić, gdy staną się bezużyteczne, a ich utrzymanie nie będzie możliwe?

Odpowiedź – odsprzedać do krajów mniej rozwiniętych lub poddać recyklingowi.

I tutaj rodzi się największy problem.

W pierwszej kwestii – stare wiatraki niekoniecznie chętnie są „przyjmowane” przez te kraje, a ich ilość przekracza możliwości rynku zbytu.

W drugiej kwestii – problem stanowi sama możliwość recyklingu.

Kiedy zwolennicy ruchu zielonej energii nakłaniali do budowania elektrowni wiatrowych, nikt chyba rozsądnie nie zastanawiał się, co zrobić z ogromną liczbą łopat turbin wiatrowych, gdy staną się bezużyteczne.

W ten oto sposób  tysiące łopat turbin wiatrowych już teraz nie nadaje się do recyklingu

Co gorsza, przewiduje się, że liczba łopat turbin wiatrowych przewidzianych do degradacji zwiększy się czterokrotnie w ciągu następnych piętnastu lat, ponieważ w ostatnim czasie stawiano większość wiatraków, a ich żywotność wynosi średnio 15-20 lat.

Co więcej, rozmiar i długość współcześnie instalowanych łopat turbin wiatrowych jest teraz dwa razy większa niż 20-30 lat temu, więc zdaniem ekspertów w dziedzinie gospodarki odpadami, ich biodegradacja zajmie nawet setki lat.

łopaty-turbiny-wiatrowe.jpg
foto.depositphotos.com

Nierecyclingowe łopaty turbin wiatrowych

Jak duży jest to problem, najlepiej obrazuje sytuacja ze stanu Wyoming w środkowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych.

Setki gigantycznych wiatraków trafiło na teren regionalnego składowiska odpadów w Casper.

Zarząd wysypiska podkreśla, że składowanie 1000 łopat przynosi wysypisku ok. 675 tys. dolarów przychodu, co pozwala na utrzymanie niskich opłat za wywóz śmieci lokalnej społeczności.

Problem w tym, że prawie 90 proc. starych lub wycofanych z eksploatacji turbin wiatrowych, takich jak obudowa silnika, może zostać odnowionych lub przynajmniej zmiażdżonych, ale recykling łopat stanowi problem nie tylko ze względu na ich rozmiar, ale i wytrzymałość.

Są one najczęściej zbudowane z wielowarstwowych laminatów mieszaniny włókien szklanych i węglowych, sklejanych żywicami poliestrowymi, które są niezwykle trudne do rozdzielenia.

Co gorsza, łopaty turbin wiatrowych nie nadają się do kompostowania, a proces ich biodegradacji zajmuje setki lat.

Według szacunków w same Stany Zjednoczone będą wkrótce musiały zmagać się z ponad 720 000 tonami takich odpadów w ciągu najbliższych 20 lat.

A gdzie odpady z Europy i innych krajów?

Problem jest ogromny, a jego bezpieczne rozwiązanie wydaje się mało realistyczne do osiągnięcia.

Eksperci twierdzą, że można niby odzyskiwać z nich energię w procesie spalania, ale sam proces niszczy filtry spalarni, nie mówiąc już o tym, co może wydobywać się przy takim spalaniu…

W konsekwencji tony pozostałości „zielonej energii” będą wkrótce zalegać na wysypiskach śmieci lub rdzewieć pozostawione same sobie na polach.

I gdzie ta „odnawialność”, „ekologia”, „czystość” i „bezpieczeństwo” dla środowiska?!

⇒ Czytaj także: ELEKTROWNIE WIATROWE – WIELKIE OSZUSTWO WOBEC EKOLOGII I OBYWATELA

♦ Zareklamuj światu swoją działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj ogłoszenie KLIK

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.