WAPORYZACJA MARIHUANY, CZYLI DLACZEGO WARTO RZUCIĆ JOINTY?

puffco-plus.JPG
Puffco plus

Jointy to najpopularniejszy sposób spalania marihuany. Tak przynajmniej donoszą statystyki, gdzie nomen omen jointami nazywa się mieszankę konopi z tytoniem, choć fachowo kombinację tę określa się jako spliffy. My na potrzeby naszego artykuły przyjmiemy powszechność i zaakceptujemy fakt, że w Europie na spliffa mówi się joint.

Nieograniczona euforia

Zwolennicy mieszania marihuany z tytoniem nie widzą w tym działaniu nic złego.

Liczy się dla nich efekt spalania – a ten wywołuje euforię.

Okazuje się jednak, że połączenie tych dwóch substancji przynosi całkiem inne doświadczenia i konsekwencje, o czym warto pamiętać.

marihuana-z-tytoniem.JPGOtóż sama nikotyna podnosi poziom opioidów w mózgu (np. endorfin), dzięki czemu uzyskujemy efekt zrelaksowania z lekkimi, przyjemnymi zawrotami głowy.

Podobne doświadczenia przynosi palenie czystej marihuany, jednak jej efekty są bardziej wyczuwalne w zmianach percepcji.

Dochodzi do lekkich zmian w naszym umyśle – zmienia się nastrój i pojawia się dobry humor.

Serce zaczyna szybciej bić, a zmysły zazwyczaj się wyostrzają.

Kolory nabierają intensywnych barw, natomiast dźwięki stają się niezwykle wyraźne i czyste.

Połączenie marihuany i tytoniu wzmaga działalność tych doznań, intensyfikuje je.O ile możesz doświadczyć wewnętrznego spokoju, o tyle lekkie zamglenie umysłu niekoniecznie będzie temu towarzyszyć.

Bardziej prawdopodobne jest to, że zostanie zwiększony Twój poziom adrenaliny, który da swoje efekty w powiększeniu źrenic, zaniku odczucia głodu, bólu, językowej rozwiązłości oraz nieograniczonej euforii.

Joint, spliff czy blunt?

Chociaż powszechnie przyjęto nazywać każdego skręta z marihuaną jointem, to jednak wyróżnia się ich trzy rodzaje.

Jointy zawierają tylko konopie i do ich skręcania używa się bardzo cienkich bletek tytoniowych (bibułek).

Spliffy natomiast są najczęściej mieszanką konopi i tytoniu zrolowaną w ten sam rodzaj bibułki co jointy.

joint.jpgDodatkowo posiadają specjalny filtr, który utrzymuje skręta i zapobiega przypaleniom palców.

Ostatni rodzaj skrętów to blunty, które tak samo, jak jointy zawierają tylko konopie, lecz skręca się je z grubszych, brązowych bibułek.

Wszystkie wymienione formy nie działają na nas dobrze.

Osobom przyzwyczajonym do palenia ciężko zrozumieć , że można przyjmować ulubione zioła w inny, zdrowy sposób, na co dowodem jest waporyzacja – mówi ekspert Ryszard Fazowski z VapeFully.

O tym jednak opowiemy w dalszej części tekstu.

Skupmy się teraz na problemie jakim jest palenie i jego działaniu na ludzki organizm.

Naga prawda o paleniu jointów

O ile coraz popularniejsza na świecie staje się legalizacja medycznej marihuany, o tyle pojawiają się problemy ze sposobami jej zdrowego spożywania.

Spalane jointy najczęściej zawierają mieszankę marihuany z tytoniem, co sprawia, że wypalenie jednego jointa szkodzi naszym płucom tak, jakbyśmy wypalili pięć papierosów.

A te jak wiadomo, niebywale szkodzą naszemu zdrowiu.

Rak płuc, choroby sercowo-naczyniowe, miażdżyca, udar to jedne z najpopularniejszych chorób będących bezpośrednim skutkiem palenia papierosów.

płuca.jpgWedług danych z badań Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) papierosy pali prawie 25% Polaków, z czego większość palaczy stanowią mężczyźni.

Polacy palą dla rozrywki, z nudów, dla lepszego samopoczucia, relaksu i odreagowania po ciężkim dniu.

Są to opinie samych zainteresowanych,  jednak badania GIS alarmują, że osoby palące papierosy z reguły mają gorsze samopoczucie i cierpią z powodu większej drażliwości, a ich stan zdrowia z każdym kolejnym papierosem/bluntem ulega degradacji.

Zmniejszenie objętości płuc, utrata elastyczności skóry, zwiększone ryzyko zawału serca, problemy z uzębieniem, kruche i łamliwe włosy, zatykanie tętnic – to tylko niektóre konsekwencje toksyczności dymu tytoniowego i nie tylko.

Nowozelandzcy lekarze przeprowadzili badanie na 339 osobach, wśród których znaleźli się palacze: tylko marihuany, tylko tytoniu, mieszanki konopi i tytoniu oraz osoby niepalące.

U osób, które paliły jointy z marihuany, lekarze Ci zaobserwowali poważne zmiany
w transportowaniu tlenu w organizmie oraz blokady przepływu powietrza przez płuca.

Naukowcy jednoznacznie stwierdzili, że wypalenie jointa jest o wiele bardziej szkodliwe dla płuc niż wypalenie tradycyjnego papierosa, ponieważ dym każdej spalanej substancji uwalnia substancje rakotwórcze.

W tym przypadku skuteczność marihuany, której przypisujemy działanie lecznicze i antynowotworowe spada do 0, warto o tym pamiętać!

Doktor Martin Didier, lekarz w Szpitalu Victoria w Saint Lucia na Karaibach również ostrzega przed paleniem takiego połączenia, jak sam zaznacza:

Dym tytoniowy zawiera ponad 4000 toksycznych substancji, które niszczą płuca.

Jak wiemy, marihuana jest mniej toksyczna i nie jest rakotwórcza, i prawdopodobnie zawiera około 400 toksycznych substancji, ale połączenie marihuany i tytoniu, i ich interakcja zmienia dym w truciznę, która niszczy strukturę i funkcje płuc z wieloma konsekwencjami.

U palaczy jointów zauważono ponadto uporczywy kaszel, świszczący oddech oraz duszności.

Z kolei osoby, które miały skłonności do chorób kardiologicznych wypalając jointa, narażały się na zaburzenia rytmu pracy serca.

Powszechnie wiadomo, że marihuana wykazuje silne działanie antynowotworowe.

I tak jest, jeżeli mówimy o spożywaniu czystej marihuany.

Kiedy dochodzi do jej spalania, zostają uwolnione powstające w tym procesie rakotwórcze substancje.

Ilość toksycznych związków zwiększa się, jeżeli połączymy tytoń z marihuaną i poddamy je spalaniu.

Zawarte w marihuanie substancje aktywne przy spalaniu przenikają do organizmu i przynoszą więcej szkód niż pożytku.

Jak spożywać marihuanę, aby skutki były jak najmniejsze?

Okazuje się, że metoda spalania marihuany, choć tak popularna, bardzo szkodzi zdrowiu.

Istnieje jednak zdrowsza i smaczniejsza alternatywa – waporyzacja, podczas której marihuana jest podgrzewana i dochodzi do odparowania, a nie spalania z niej substancji aktywnych (THC).

W ten oto sposób toksyczność substancji zostaje ograniczona do zera.

Do płuc wdychane są tylko substancje aktywne, a nie szkodliwy dym, który wytrąca się w procesie zwykłego spalania i drażni płuca oraz oskrzela.

W 2007 roku naukowcy z University of California w San Francisco dowiedli, że:

[…] bezdymna waporyzacja konopi zapewnia ten sam poziom aktywnego związku chemicznego THC i daje ten sam efekt jak palenie marihuany, ale bez szkodliwych toksyn.

waporyzacja.jpg
fot.shutterstock.com

Zwolennicy używania waporyzatorów podkreślają, że jest to nie tylko przyjemniejsza, ale  przede wszystkim zdrowsza forma spożywania marihuany.

Zalet tego procesu jest naprawdę sporo, jednak te, o których warto wspomnieć to zdecydowanie ekonomia i dyskrecja.

Choć dobry waporyzator to wydatek rzędu kilkuset złoty, to kwota ta szybko się zwróci ze względu na oszczędność waporyzowanego materiału, który nie zostaję spalony i można go wykorzystać aż do momentu kiedy zioło ma jeszcze satysfakcjonujący nas smak.

Dzięki tej metodzie już z niewielkiej ilości substancji można uzyskać zadowalające nas efekty, co pozwala zaoszczędzić nawet połowę dotychczasowych wydatków przeznaczanych na zakup ziół – komentuje ekspert Ryszard Fazowski z  https://www.vapefully.com/pl.

Do tego nie ma specyficznego zapachu, śmierdzącego dymu w pomieszczeniach, a w powietrzu pozostaje jedynie przyjemna w zapachu para.

Wybór należy do każdego jednak warto przemyśleć konsekwencje wynikające ze zwykłego palenia i w jaki sposób możemy je rozwiązać kiedy mamy na to czas i wybór.

Rynek waporyzatorów rozwija się w tempie ekspresowym i ma do zaoferowania bardzo dużo, pytanie tylko czy jesteśmy gotowi na zmianę swoich przyzwyczajeń i wprowadzić coś nowego, ale przede wszystkim zdrowego do naszego codziennego życia?

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

P.S. Informacje przedstawione w artykule nie są pisane przez lekarza. Nie są one fachową opinią, ani poradą medyczną. Nie mogą zastąpić opinii i wiedzy pracownika służby zdrowia, np. lekarza. Wszelkie rady, które są na mojej stronie stosujesz wyłącznie na własną odpowiedzialność.