Wszawica kiedyś stanowiła bardzo duży problem. Dziś w dobie środków do mycia, pielęgnacji i utrzymania czystości wydaje się, że powinna odejść w zapomnienie. Niestety, co roku słyszy się o tym, że wszawica opanowała jakieś przedszkola i szkoły, zwłaszcza po wakacjach.

To właśnie po powrocie dziecka z kolonii lub obozu odnotowuje się wzrost przypadków wszawicy.

I choć wydaje się to nierealne w XXI wieku, problem ten nadal istnieje i to nie w obrębie tzw. marginesu społecznego, lecz w wysokorozwiniętych krajach.

Wszy – główny winowajca

Wszawica łac. pediculosis jest chorobą, w której mamy do czynienia z obecnością larw lub/i jajeczek wszy – pasożytów, które bytują zwykle na owłosionej skórze głowy człowieka i żywią się jego krwią.

Wyróżnia się trzy rodzaje wszy: wesz łonową, wesz odzieżową oraz najpopularniejszą wesz głowową.

wesz-głowowa.jpg
Wesz głowowa fot.123rf.com

Ta ostatnia żyje tylko na owłosionej skórze głowy, głównie przy skroniach, potylicy i za uszami.

To właśnie tam rozwijają się brązowo-białe larwy wszy (gnidy).

Samica wszy potrafi złożyć nawet 300 jaj w ciągu doby, raz na kilka dni, które przykleja do włosów za pomocą wodoodpornej substancji.

Po upływie około tygodnia następuje wylęg młodych osobników.

Dorosłe osobniki liczą od 2 do 3 milimetrów długości.

Wszy pełzają po włosach i dwa razy dziennie żywią się ludzką krwią.

W miejscu ugryzienia tworzy się piekące i swędzące zgrubienie z odczynem zapalnym, które bardzo utrudnia normalne funkcjonowanie.

Zwykle dochodzi także do powiększenia się węzłów chłonnych szyi.

Choroba wspólnej szczotki

Wszawica jest chorobą, którą można się zarazić tylko i wyłącznie przez bezpośredni kontakt z przedmiotami używanymi przez zakażoną osobę.

Jej przenoszeniu się sprzyjają duże skupiska ludzi.

Dlatego też największy wzrost zachorowań na wszawicę odnotowuje się po wakacjach i zimowiskach, kiedy to dzieci wypuszczone spod opiekuńczych skrzydeł rodziców, nie zważają zbytnio na zasady higieny.

Warto pamiętać, że przelotny kontakt z osobą mającą wszy nie wystarczy do zarażenia się tą chorobą.

Najczęściej wszy przenoszą się podczas przytulania, stykania się głowami, korzystania z tych samym przyborów do czesania (grzebieni, szczotek, gumek do włosów, spinek, wałków), noszenia pożyczonych od osoby z wszawicą czapek i szalików, a nawet podczas spania we wspólnej pościeli.

czesanie-włosów-wszy.jpg
fot.shutterstock.com

Statystyki pokazują, że wszawica dotyka najczęściej dzieci z długimi włosami, w wieku od 2 do 12 lat, przebywające w żłobkach, przedszkolach, szkołach, internatach, na obozach i koloniach.

Najprostszym sposobem rozpoznania wszawicy jest przeczesywanie wilgotnych pasm włosów gęstym grzebieniem nad białą kartką papieru.

Jeżeli problem obecności wszy istnieje, to pojawią się one na kartce.

Wszawica – jak leczyć?

Wszawica jest chorobą, której nie można się wstydzić, lecz trzeba ją koniecznie leczyć – i to nie podlega dyskusji.

Nie wystarczy tutaj umycie włosów dobrym szamponem, ani tym bardziej absurdalny mit o goleniu głowy.

Podstawą oczywiście jest mycie głowy i wyczesywanie wszy z mokrych włosów.

Należy zastosować także jeden z dostępnych w aptece preparatów.

Mogą to być np. środki, które zawierają owadobójcze związki chemiczne (m.in. szampon przeciw wszawicy Pipi Lotion), preparaty zawierające dimetikon (np. aerozol Nyda) lub biococidine (np. szampon Parasidose).

wszawica-szampon-leczenie.jpg
fot.123rf.com

Z powodzeniem pomagają także preparaty roślinne, oparte m.in. na wyciągu z ziela piołunu lub wrotyczu.

Pojawienie się wszawicy wymaga dokładnego posprzątania mieszkania oraz pozbycia się lub wygotowania wszystkich zakażonych ozdób do włosów, szczotek, grzebieni, a nawet ubrań i pościeli.

Wszy giną w temperaturze 53,5 stopnia Celsjusza.

Grunt to profilaktyka

Zbliżające się kolonijne wyjazdy mogą budzić niepokój u rodziców dzieci rozpoczynających swoją wakacyjną przygodę.

Wspólna zabawa i wypoczynek w gronie rówieśników oraz nieumiejętność kontrolowania i przestrzegania zasad higieny osobistej sprzyjają rozprzestrzenianiu się wszawicy.

W komunikacie Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczącego zaleceń profilaktycznych dla rodziców i dzieci, które zamierzają spędzić wakacyjny czas np. na koloniach, wymieniono następujące wskazówki:

• związywanie długich włosów lub krótkie fryzury ułatwiające pielęgnację skóry głowy i włosów;
• posiadanie i używanie wyłącznie osobistych przyborów higienicznych do pielęgnacji skóry i włosów;
• codzienne czesanie i szczotkowanie włosów;
• mycie skóry głowy włosów w miarę potrzeb (nie rzadziej niż raz w tygodniu);
• wyposażenie dzieci w środki higieniczne takie jak szampony z odżywką ułatwiające rozczesywanie i wyczesywanie włosów;
• po powrocie do domu systematyczne sprawdzanie czystości głowy i włosów oraz systematyczne kontrole w okresie uczęszczania dziecka do przedszkola, szkoły lub pobytu w internacie, sanatorium itp.

Miejmy nadzieję, że te kilka prostych, ale ważnych zaleceń pozwoli na zachowanie tylko przyjemnych wspomnień i przywiezienie tylko pożądanych pamiątek z wakacji.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

P.S. Informacje przedstawione w artykule nie są pisane przez lekarza. Nie są one fachową opinią, ani poradą medyczną. Nie mogą zastąpić opinii i wiedzy pracownika służby zdrowia, np. lekarza. Wszelkie rady, które są na mojej stronie stosujesz wyłącznie na własną odpowiedzialność.