Złudzenia optyczne (iluzje) płatają nam figle, częściej niż sobie z tego zdajemy sprawę. Sprawiają, że świat wydaje nam się dziwny, wprowadzają nas w błąd. Dlaczego? Jak to się dzieje i jakie są tego przykłady? Zobaczcie sami. Zapraszamy do świata złudzeń…

Percepcyjna niejednoznaczność

Podstawowym zadaniem percepcji jest dostarczanie nam dokładnego wizerunku świata, wizerunku umożliwiającego rozpoznawanie tego, co nas otacza, co nam zagraża, co jest nam dane itd.

Jednak zdarza się, że nasza percepcja jest niezmiernie niedokładna. Dzieje się tak, ponieważ błędnie interpretujemy obraz.

 

złudzenia-optyczne-iluzja.jpg
Czy linie są równe? fot.123rf.com

 

I właśnie z taką błędną, niewłaściwą interpretacją wzorca bodźców mamy do czynienia, kiedy doświadczamy złudzenia optycznego.

Złudzenia zazwyczaj pojawiają się wtedy, gdy bodziec jest niejasny, niepełny, kiedy brakuje danych, kiedy znajome wzorce są niewidoczne lub kiedy elementy połączono w nietypowy sposób.

Złudzenia optyczne i ich prawa

Z perspektywy psychologii postaci (psychologii Gestalt), a właściwie w ujęciu Maxa Wertheimera nasze mózgi mają wrodzone mechanizmy, które rządzą się kilkoma prawami grupowania – zasadami organizacji percepcyjnej, które pomagają mózgowi pogrupować elementy w spostrzeżenie (postać). Stąd też wyjaśnienie, dlaczego ulegamy złudzeniom optycznym.

Zgodnie z prawem podobieństwa ludzie wykazują skłonność do łączenia podobnych do siebie elementów. To coś na zasadzie przysłowia: „Ciągnie swój do swego”.

Jeśli oglądamy mecz piłki nożnej to pomimo rozproszenia zawodników na boisku, łączymy ich w drużyny na podstawie koloru koszulek.

Zgodnie z prawem bliskości mamy tendencję do łączenia w całość elementów znajdujących się blisko siebie, czyli „kto z kim przystaje, takim się staje”.

 

złudzenia-optyczne-iluzja.jpg
Złudzenia optyczne fot.123rf.com

 

Jeśli sięgniemy do szafki po buty i wyciągniemy jednego, to odruchowo sięgniemy po drugiego znajdującego się obok.

Niespodzianką będzie to, jeżeli but okaże się z innej pary. Wówczas popełnimy błąd związany z zasadą bliskości.

Skoro drugi but stał obok pierwszego, to nasz mózg uznał je za parę.

Kolejne prawo mówi o zasadzie dobrej kontynuacji, która głosi, że wolimy spostrzegać figury jako całość, połączone, ciągłe, gładko się ze sobą łączące, a nie rozproszone, podzielone, poprzerywane.

Jeżeli na poziomą linię zostanie naniesiona linia falista, która będzie przecinać linię poziomą
i tworzyć wiele fragmentów, to i tak łatwiej będzie nam dostrzec, że mamy do czynienia z dwiema liniami, z których każda tworzy pojedynczą, ciągłą całość – nieprzerwaną linię.

Ostatni rodzaj percepcyjnego grupowania dotyczy ruchu. Prawo wspólnego losu zakłada, że mamy skłonność do grupowania elementów, które łączy wspólny ruch lub cel, np. widząc klucz poruszających się tak samo gęsi, spostrzegamy je jako całość, a nie jako odrębne postaci.

Czarno-biała krata Hermanna

Siatka Hermanna to przykład złudzenia działającego na poziomie sensorycznym. Kiedy popatrzymy na środek figury, to na skrzyżowaniach białej siatki pojawią się delikatne, jakby troszkę rozmyte szare kropki.

Jeżeli jednak popatrzymy na samo przecięcie, kropka w tym miejscu zniknie.

 

krata-Hermanna.jpg
Krata Hartmana fot.123rf.com

 

Złudzenie to ma bezpośredni związek z drogami wzrokowymi. Aktywność komórek, które reagują na czarno-białe krawędzie hamuje aktywność komórek, które wykryłyby białe lnie kratki.

Hamowanie to sprawia, że dostrzegamy te szare plamki na białych przecięciach siatki poza punktem, w którym skupiamy wzrok.

Figury wieloznaczne

Czasami zdarza się, że dany wzorzec bodźców można spostrzegać na przynajmniej dwa różne sposoby.

Figury wieloznaczne (dwuznaczne), bo o nich mowa są złudzeniami interpretacji percepcyjnej.

Najbardziej znane złudzenia tego typu to sześcian Neckera, figura wazon/twarze oraz stara-młoda kobieta (moja żona, moja teściowa).

 

sześcian-neckera.jpg
Sześcian Neckera fot.depositphotos.com

 

Każda z tych figur/postaci zawiera w sobie dwa, sprzeczne znaczenia.

Gdy patrzymy na obrazek jego interpretacja, co jakiś czas się zmienia, przy czym czas ten jest bardzo indywidualny i może być bardzo zróżnicowany (od kilku do kilkudziesięciu sekund).

Kiedy uda nam się dostrzec obydwa znaczenia figury, nasza percepcja zaczyna przeskakiwanie – w tę i z powrotem.

Badacze uważają, że takie zmiany interpretacji figur wieloznacznych mogą mieć związek
z przełączaniem kontroli percepcyjne z jednej na drugą półkulę mózgu.

Złudzenie cienia na szachownicy

Czy kwadraty A i B różnią się od siebie odcieniem szarości? Chociaż bardzo trudno w to uwierzyć mają one taki sam odcień!

Zdaniem psychologów badających percepcję uleganie temu złudzeniu ma związek ze stałością barwy i jasności, czyli zdolności spostrzegania danego obiektu jako niezmiennego w różnych warunkach oświetleniowych – od pełnego słońca po niemal całkowitą ciemność.

 

żludzenie-cienia-na-szachownicy.jpg
fot.depositphotos.com

 

W naturalnych warunkach ten proces zapobiega wprowadzaniu w błąd przez pojawiające się cienie.

Złudzenie Müllera-Lyera i inne zakłócenia obrazu

Wśród wielu niesamowitych i kontrowersyjnych złudzeń optycznych wciąż intrygujące pozostaje złudzenie Müllera-Lyera.

Jeśli weźmiemy pod uwagę samą długość poziomych linii (bez strzałek), to okaże się, że mają one dokładnie taką samą długość.

Jedno z wyjaśnień powstawania tego złudzenia zakłada, że mózg nieświadomie interpretuje te figury jako obiekty trójwymiarowe.

złudzenie-Müllera-Lyera.jpg
Złudzenie Müllera-Lyera fot.depositphotos.com

Zamiast strzałek widzimy kąty, które są skierowane do nas lub od nas. Przypomina nam to wewnętrzne lub zewnętrzne kąty budynku.

Kąty wewnętrzne wydają się nieco oddalone od nas, a kąty zewnętrzne przybliżone, dlatego też linia może wydawać się krótsza. Dlaczego tak się dzieje?

Otóż interpretacja pojawiającego się na siatkówce obrazu dwóch obiektów tej samej wielkości jest zależna od tego, czy uznamy, że jeden z nich jest oddalony od drugiego, czy też nie.

Jeśli uznamy, że jeden z obiektów jest dalej, dochodzi do automatycznego założenia, że ten, który znajduje się dalej, jest dłuższy.

Podobne zakłócenia obrazu rzeczywistości dostarczają nam inne, szydzące z naszego mózgu złudzenia, które pozostawiają nam do udzielenia odpowiedzi na pytania, np.

  • Złudzenie Poggendorfa – czy ukośna linia jest prosta, czy załamana?
  • Złudzenie Zöllnera – czy linie pionowe są równoległe?
  • Złudzenie odwróconych stołów – czy blaty stołu są tej samej wielkości?
  • Złudzenie Ebbinghausa – które kółko stanowiące środek jest większe?
  • Złudzenie góry cylindra – czy to kapelusz jest wyższy, czy jednak jego rondo jest szersze?

Kultura kontra złudzenia

Co ciekawe, badacze udowodnili, że złudzenie Müllera-Lyera ma charakter wyuczony, zależy od kontekstu kulturowego osoby, która interpretuje te figury.

Richard Greogory przeprowadził badania międzykulturowe doskonale obrazujące różnice w spostrzeganiu tego złudzenia.

Udał się do Afryki Południowej, gdzie wśród Zulusów nastawionych na „okrągłą” kulturę (zamiast kątów i linii prostych preferują krzywizny i krągłości – począwszy od kształtów domów po zabawki dla dzieci pozbawione linii prostych).

Okazało się, że Zulusi spostrzegają linie Müllera-Lyera jako kreski o zbliżonej długości.

Co za tym idzie, złudzenie to jest prawdopodobnie wyuczone, uwarunkowane życiem w świecie urządzonym „pod linijkę” z prostymi kątami i ścianami.

Podobnie kulturowo uwarunkowane jest złudzenie Ponzo, w którym dwa odcinki nałożone na tory kolejowe mają tę samą długość, chociaż większości wydaje się, że ten u góry jest dłuższy niż ten na dole (bo jest położony dalej).

Badacze udowodnili, że ludzie z niektórych kręgów kulturowych nie ulegają temu złudzeniu. Ci, którzy dorastali w otoczeniu równoległych linii (tuneli, autostrad, długich budynków, torów kolejowych), są podatni na błędną interpretację tego obrazka.

Z kolei np. mieszkańcy wyspy Guam na Pacyfiku, gdzie nie ma torów kolejowych, a drogi są niezwykle kręte, rzadziej twierdzili, że górny pasek jest dłuższy.

Tak naprawdę to, co widzimy, jest w rzeczywistości wysoce przetworzonym i zinterpretowanym obrazem otaczającego nas świata.

Nie doświadczamy go takim, jakim on jest, lecz takim, jakim go spostrzegamy, przez co każdy inaczej może interpretować własne doświadczenia.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.