‘Na życie patrzysz bez emocji, oczyma widza, oglądasz świat.’ – tak śpiewał kiedyś zespół Lombard. I my, ludzie, jak zostało to dostrzeżone – często biernie przyglądamy się temu jak mija nasze życie.

Oto rodzi się Człowiek, dostaje zestaw wierzeń i programów, dowiaduje się o podstawowych założeniach odnoszących się do tego świata… i w zasadzie – czy tego chce, czy nie – realizuje wyznaczone przez kogoś zadania.

Powiedziano nam wiele: jak się nazywamy, gdzie mieszkamy, jakim językiem mówimy i jakiego Boga wyznajemy.

Powiedziano nam również o tym ile lat powinniśmy przeznaczyć na naukę, ile na pracę, a potem – kiedy i jak cały proces zakończyć.

Nawet zaśpiewano nam z uczuciami wielkimi owe ‘sto lat’.

Wiele rzeczy usłyszeliśmy, a wiele ‘założyliśmy’ – bazując na obserwacjach rzeczywistości w której się znaleźliśmy.

W ten sposób idziemy przez życie, często nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że odtwarzamy życie – nie kreując tego co jest naszym największym spełnieniem, a jedynie wchodząc w narzucone nam role.

Kto je wymyślił? A cóż to ma właściwie za znaczenie – powiedział Freddie Mercury i stworzył swoją własną szopkę, swoje przedstawienie.

Zobaczył on być może co tu się na świecie dzieje i postanowił, że w takim razie pójdzie w tym na całość i… być może sami Państwo wiecie co i jak stworzył lider zespołu Queen.

I owszem, można powiedzieć, że postać to dość ekstrawagancka, ale w zasadzie to czym on się różnił od… nas samych?

Czy my wszyscy nie wchodzimy w rolę, odtwarzając ją przez całe życie?

Czy raz określeni – przez siebie, otoczenie, bliższych i dalszych znajomych, nie jesteśmy ‘tacy’ do końca swych dni?

Szanowni Państwo, proponuję krótkie ćwiczenie: weźcie jedną osobę ze swojego otoczenia (z rodziny lub grona znajomych) i spróbujcie opisać tę osobę za pomocą kilku cech.

Cóż Wam podsunie myśl w tym momencie?

Ta osoba jest… i tu wstawmy kilka dowolnych przymiotników.

Czyż nie będzie się to zgadzać ze stanem faktycznym? Będzie.

Ale jednocześnie to, że my widzimy daną osobę w ten sposób, sprawia, iż ta osoba się taka staje.

Wszyscy ludzie zaczęli odgrywać wielki teatr dziejów, zapominając, że właściwie to lubią po prostu błękitne niebo, czystą wodę, i zabawę; szczerą i prawdziwą, taką, jak wtedy, gdy byli małymi dziećmi.

Tylko teraz szopka się odgrywa i wszyscy, którzy kiedyś byli ‘tacy’ albo my po prostu ich tak zdefiniowaliśmy – zostali zabetonowani w takiej właśnie formie.

Możemy więc stwierdzić, że ktoś nam stworzył świat, wytknąć palcem tych, którzy podsunęli nam fałszywe wierzenia – wciąż jednak nie zmienia to jednak faktu, że większość ludzi sama z siebie odtwarza swą rolę, grając na przykład „czarny charakter”.

Gdybyśmy się jednak zastanowili, to mogłoby się okazać, że jedyne czego nam potrzeba, to znów zacząć patrzeć na siebie i traktować innych – ‘po ludzku’.

Tak banalne stwierdzenie, którego używa się w mowie potocznej, a jednak ma tak ogromną wartość.

Nieważne czy weszliśmy w rolę złych czy dobrych rodziców, policjantów i złodziei, ludzi takich i takich… w tym wszystkim możemy sobie przypomnieć o traktowaniu innych po ludzku – czyli starając się ich zrozumieć, pomagać, wspierać, a przede wszystkim – podchodzić do nich tak, jakbyśmy chcieli, by ktoś podszedł do nas.

Ot, cała to prosta historia transformacji ludzkości.

Teatr ma swój rytm, ale przedstawienie może zakończyć się w sekundę, gdy ludzie po prostu się zatrzymają i dostrzegą, że za bardzo ‘wkręcili’ się w odgrywanie roli – i zapomnieli, że to tylko show.

Czyż szanowny Freddie nie śpiewał „show must go on”?

Wszystkiego dobrego Szanowni Czytelnicy

Czytaj także inne teksty tego autora TUTAJ

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.