Wszedłem na jeden z portali społecznościowych i znalazłem tam zdjęcie, na którym pokazane były oczy psa – z przypomnieniem o tym, że to właśnie te istoty łączą nas z, i przypominają o bezwarunkowej Miłości. Oczywiście ucieszyłem się, iż ktoś w ten sposób tłumaczy pewne bardzo ważne zasady działające na tym świecie, ale z drugiej strony zacząłem się zastanawiać dlaczego to w ten właśnie sposób musimy sobie o czymś tak, zdawałoby się naturalnym, przypominać.

Popatrzyłem na zdjęcie i pomyślałem… w którym momencie bezwarunkowa Miłość stała się dla nas czymś abstrakcyjnym, czymś co może nam pokazać dopiero słodkie zdjęcie umieszczone na jednej ze stron?

Dlaczego my, ludzie, zapomnieliśmy o tej wielkiej sile, łączącej nas z całym ŻYCIEM?

Bo czymże jest Miłość, jeśli nie radością, wzrostem, szlachetnością, twórczym natchnieniem, i właśnie życiem samym w sobie?

Gdy spojrzymy w oczy psa, który jest przejawem tej pięknej energii – czujemy ciepłe uczucia.

Cieszymy się, bo… i pies się cieszy na nasz widok.

Reagujemy na emocje, które wysyła w naszą stronę, i czujemy się – kochani.
Ktoś mógłby powiedzieć, że ‘zwierzęta są mniej inteligentne’ od ludzi, lub ich rozum funkcjonuje inaczej, a jednak – gdyby spojrzeć na nie pod kątem generowanych pozytywnych emocji – na chwilę obecną wysyłają ich często więcej, niż ‘statystyczny’ Człowiek. Rozumiecie Państwo?

Człowiek, który utkany został z czystej miłości, teraz zapominając o tym – patrzy na zwierzęta, i od nich uczy się kochania.

Wydawałoby się to niemożliwe, a jednak się dzieje. Człowiek, Twórca, Istota Wspaniała, po wszystkich swoich doświadczeniach, może wiekach i pokoleniach, wcieleniach różnych i próbach – zapomina często o najważniejszym; zapomina o Miłości.

Bo przecież ta energia jest siłą napędową, spoiwem wszelkich zdarzeń we Wszechświecie, i tym, dzięki czemu Człowiek wzrasta.

Spójrzmy na drzewa – one bezwarunkowo wzrastają! Nie myślą o tym, gdzie przyszło im żyć, w jakim miejscu, glebie i środowisku, a jedynie – o tym, by się rozwijać.

Popatrzmy na Boską ekonomię w Naturze zawartą – jeden owoc z tego właśnie drzewa, daje potem dziesiątki pestek, z których mogą wyrosnąć kolejne rośliny.

Czyż nie jest to wspaniałe tworzenie i mnożenie energii, z miłości płynące?

Czyż pąki na drzewach, które po długim czasie zawieszenia zimowego, wyrastają zielone i promienie słońca łapią – nie są przejawem siły miłości, która zawsze szuka drogi do wzrostu?

Patrzę na świat i zachwycam się pozornie zwykłymi zdarzeniami – dostrzegam zachód słońca, piękne chmury na niebie, dostrzegam to, że chodzę i oddycham, i to, że wciąż mogę myśl swą rozpędzać.

Pomagają mi w tym te proste rzeczy, które kiedyś były częścią życia i coraz bardziej uświadamiam sobie, że tkwił w nich wielki sens, bo pomagały zachować Człowiekowi równowagę.

Któż by bowiem pomyślał, że wzięcie nasion, przygotowanie ziemi, i zasadzenie kilku roślin, z którym dynie mają wyrosnąć, może być tak wzniosłym doświadczeniem?

Któż by pomyślał, że duchowość może być tak praktyczna i tak wiele wnosić do życia – bo przecież z jednej strony to ‘zwykła’ opieka nad kilkoma roślinami, a z drugiej – tworzenie i obserwowanie energii ŻYCIA, czystej Miłości, która sprawia, że dostrzec można prawdziwą inteligencję i moc natury, a która przejawia się nieustannym dążeniem do światła.

Jak łatwo zauważyć, gdy w glebie umieścimy nasionko, ono, wykorzystując wszelkie energie – drogę rozwoju wybiera i za chwilę rozrasta się pięknie, by dawać – czyli robić to, czym jest bezwarunkowa Miłość.

Świetlistego dnia Szanowni Czytelnicy
Andrzej Tomicki

Czytaj także inne teksty tego autora TUTAJ

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.