W 1993 roku powstał film pod tytułem „Dzień Świstaka”. Oto główny bohater tego filmu, dziennikarz, jedzie wraz z kamerzystą, by zrobić reportaż z dnia, w którym ze swej nory wychodzi futrzany przyjaciel miejscowej społeczności. Jest to wydarzenie zapowiadające zakończenie zimy i nadejście upragnionej wiosny. Dla większości ludzi jest to wydarzenie hucznie celebrowane i z tego powodu cała okolica świętuje, dla innych jednak – jak na przykład dla głównego bohatera – jest to jedno z folklorystycznych, nieciekawych wydarzeń, które zdają się być bardziej karą niż przyjemnością. Tym bardziej jeśli to jemu przydzielono funkcję zrobienia o tym reportażu – przecież miał być popularnym prezenterem w wielkim mieście, a nie jeździć gdzieś po zaścianku. 

Po dotarciu na miejsce i zrobieniu pierwszego reportażu, kiedy w końcu nadchodzi upragniony czas odpoczynku w hotelu – główny bohater kładzie się spać i… rankiem zaczyna się ten sam dzień.

Zaczyna się sekwencja zdarzeń, które wiernie odzwierciedlają to wszystko, co działo się poprzedniego dnia – na początku wywołując lekkie zdziwienie i niedowierzanie, później – prawie doprowadzając głównego bohatera do szaleństwa.

Każdej nocy zasypia on spokojnie, a gdy się budzi – znów dzieje się to samo. Krok w krok, osoba za osobą – wszystko dokładnie jak pierwszego dnia, gdy robił swój reportaż o budzącym się świstaku.

Codziennie ten sam poranek, Ci sami ludzie, te same zdarzenia. 

Dzień świstaka

Zauważając powtarzalność zdarzeń, próbuje on coś zmienić przez zupełnie nieprzewidywalne działania, rozmowy z innymi, a nawet opowieści i tłumaczenie wszystkim o tym, czego doświadcza.

Okazuje się, że nikt nie jest w stanie zrozumieć o co mu chodzi, co tylko pogarsza jego frustrację. Próbuje on wszystkiego, ale wciąż budzi się w Dniu Świstaka, i wszystko dzieje się tak samo.

Oglądając ten film, można zauważyć jak poprzez analogie, pokazuje on nasze życie codzienne – ileż to dni jest dokładnie takich samych?

Ile z nich później zamienia się w miesiące i lata, a ostatecznie w całe życie?

Dni, w których dzieje się to samo, mówi się to samo i robi się to samo.

Ludzkość każdego dnia budzi się z dźwiękiem alarmu, po czym zaczyna się powtarzanie schematu – ileż on już trwa? Ile czasu mamy na Ziemi nasz własny „Dzień Świstaka”, w którym nie tworzy się nic nowego?

Można powiedzieć, że wciąż dzieją się nowe rzeczy. Przecież powstają nowe osiedla – owszem, ale czy naprawdę życie w nich jest inne niż było wcześniej?

Można powiedzieć, że zmieniają się rządy i ludzie u władzy. Tylko czy warunki w społeczeństwie naprawdę są inne, lepsze, chciałoby się zapytać?

Można powiedzieć, że ludzie zmieniają… ubrania, samochody, czasem miejsca i zdarzenia, ale czy w ogólnym rozrachunku, większa część ludzkości nie żyje… tak samo?

Bo przecież może i spotykamy różnych ludzi w życiu – ale czy tematy rozmów są inne? Czy ludzie o innych rzeczach i innym świecie myślą?

Dzień Świstaka” to film, w którym obserwujemy głównego bohatera walczącego o to, by codzienny schemat jakoś odmienić.

Rzuca się, wymyśla przeróżne rzeczy, robi zupełnie nieprzewidywalne akcje, a to wszystko w nadziei, że w końcu odmieni się ten dzień.

A gdybyśmy tak my spojrzeli na swoje życie, nie z perspektywy kilkudziesięciu lat, a właśnie do jednego dnia to sprowadzili – to jak byśmy chcieli żyć?

Jak byśmy się zachowywali i o czym rozmawiali z innymi?

I tu właśnie dochodzimy do momentu przełomowego w filmie, gdy główny bohater przestaje traktować ‘ten dzień’ jako karę, z udręką patrząc na wszystko i wszystkich.

Zmienia się wtedy wszystko, bo z tej perspektywy – staje się dla ludzi pomocną dłonią, wsparciem i oparciem w trudach dnia codziennego; dostrzegać zaczyna, że właśnie w tej codzienności jest wiele magii i to w niej ukryte są wielkie wydarzenia – nagle to rozumie, i poprzez czynienie dobra dla innych – zmienia się wszystko w jego życiu, bo i schemat dotychczasowy przerwany zostaje. 

Kto wie, może i nie tylko filmowy świat potrafi się zmienić, gdy ludzie wychodzą poza schemat i zamiast trwać w jego okowach – zaczynają patrzeć na to, że wspólnie żyją, i w tym co mogą, przy każdej okazji – pomagają sobie.

Owocnych rozważań,
Andrzej Tomicki

Dzień Świstaka film

⇒ Czytaj także: JAK SYSTEM WGRYWA NAM “NORMY SPOŁECZNE

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.