Ach – cóż to za wrażenie! Człowiek szybuje wysoko, przez dłonie i ręce całe przepływa niesamowity prąd; ciało jest odprężone, a jednocześnie czuć, jak gdyby mogło w każdej chwili ruszyć przed siebie i z lekkością wskoczyć na Mount Everest. Przez umysł płynie ogromna dawka mocy, która sprawia, że najśmielsze marzenia stają się dziecięcą igraszką. Wszystko jest możliwe, a odczucia dają wrażenie błogostanu i niesamowitego szczęścia. Ten stan można jeszcze pogłębić, i jak orzeł skrzydła rozłożyć – kolejną porcję tlenu przyswajając…

Takie doświadczenie można mieć każdego dnia – kto wie, może nawet częściej. Wystarczy ODDYCHAĆ.

Jest to zadziwiająco proste i niezwykle skuteczne. Nie potrzeba do tego żadnego sprzętu, żadnych specjalnych technik, żadnych kursów, specjalnego przygotowania czy długich praktyk – ot wystarczy wygodne miejsce do siedzenia czy leżenia, i 10 minut wolnego czasu.

Oddechy propagowane przez Wima Hofa, a najprawdopodobniej zaczerpnięte (choćby częściowo) z nauk Krija Jogi – są niesamowitym Turbo-Doładowaniem dla naszego ciała i umysłu. Stosuję je od prawie 4 lat i… za każdym razem jest to przeżyciem nadzwyczajnym!

W najprostszym ujęciu można je zrobić tak:

Położyć się w wygodnym miejscu. Zacząć głęboko oddychać – głęboki wdech, wydech, głęboki wdech, wydech – raz za razem, praktycznie bez przerw. Odliczyć do 30 (tu naprawdę nie potrzeba specjalnej techniki – jak najgłębszy wdech i wydech. Ot tyle).

Zrobić przerwę, w której leżymy bez oddechu. Po około minucie powtórzyć pierwszą część.

Zrobić kolejną przerwę i zrobić trzecią serię.

W skrócie: 30 oddechów. Minuta przerwy.
30 oddechów. Minuta przerwy.
30 oddechów. Relaksowanie się i odczuwanie zmian w ciele i umyśle.

To wszystko. Niby nic, a działa naprawdę skutecznie. Po takim dotlenieniu można zająć się dowolną aktywnością – mogą to być ćwiczenia fizyczne, a może to być praca umysłowa.

Bez względu na to, co będziemy robić (nawet jeśli poczujemy, że po prostu najlepiej będzie leżeć i odczuwać to wszystko, co się dzieje z nami), to zrobimy to z nową dawką energii i zupełnie innym nastawieniem.

Każdy, kto uprawia jakąkolwiek dyscyplinę sportu, wie, jak ważne jest dostarczanie odpowiedniej ilości tlenu do mięśni.

Bez tego ani rusz – i to dosłownie. Tak samo jest w życiu codziennym – Człowiek, żyjąc w dzisiejszych warunkach zazwyczaj nie ma dostępu do odpowiedniej ilości tlenu; nawet gdy idziemy chodnikiem, to płuca raczej nie oddychają całą mocą, ze względu na zanieczyszczenia.

smog w mieście

Oddychamy płytko, a i wydolność płuc często pozostawia wiele do życzenia. Patrząc więc na chwilowe niedotlenienie (bo chyba tak trzeba by nazwać dzisiejsze oddychanie ludzi), brakuje wszystkim energii do działania, chodzenia, tworzenia i myślenia.

Każda komórka naszego ciała potrzebuje tlenu – i to w postaci najlepszego powietrza. Jeśli więc na co dzień nie dostarczamy go wystarczającej ilości – wtedy bardzo pomocne mogą okazać się dodatkowe sesje oddechowe, które sprawią, że nasza krew będzie wypełniona tlenem.

I choć może to być tylko chwila w skali całego dnia, to i tak warto podjąć ten lekki wysiłek i świadomie zawiadując płucami – jak kowalskie miechy rozruszać je, żar wewnątrz nas budząc i poczuć super moc!

10 minut dziennie, a różnica jaką Człowiek odczuwa może być naprawdę przełomowa.

Oczywiście zawsze trzeba mieć na uwadze wszelkie wskazania i przeciwwskazania – z mojego jednak doświadczenia wynika, że… jeszcze nie znalazłem żadnych skutków ubocznych tych jakże pięknych momentów, w których dotleniam ciało i umysł.
Niech i Państwu, Szanowni Czytelnicy na zdrowie będzie!

Pozdrawiam serdecznie,
Andrzej Tomicki

⇒ Czytaj także: inne teksty tego autora TUTAJ

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.