Film Matrix z 1999 roku w pewnym sensie uznać można za wizjonerski. Oto dwójka reżyserów przedstawia obraz, w którym ludzie uwikłani są w świat, który koniec końców okazuje się syntetycznym snem, tworem cyfrowej jaźni, interaktywną symulacją. W rzeczywistości jednak ludzie są hodowani w celu pozyskiwania z nich energii, traktowani przez istoty (w filmie przedstawione jako sztuczna inteligencja), które przechytrzyły ludzkość, jako żywe baterie.

Dla ludzi, wyglądających powoli ze szklanych kul własnych uwarunkowań, film ten niejednokrotnie stanowi punkt odbicia do dalszych rozważań na temat naszego społeczeństwa i życia w ogóle.

Okazuje się, jest w nim więcej prawdy, niż na pierwszy rzut oka może się wydawać.

Wachowscy przemycili do ogólnej świadomości treści, które dla wielu dopiero po czasie nabierają autentycznej mocy.

Kwestia Energii

Tak naprawdę energia, wokół której „kręci się” nasz świat, jest rzeczą o wiele bardziej delikatną i subtelną, a zarazem niewspółmiernie potężniejszą, niż energia elektryczna wytwarzana przez organizm ludzki, przedstawiona w Matrixie.

Powszechnym w świecie zaczyna być stwierdzenie, że „wszystko jest energią” bądź „wszystko to energia, później materia”.

Jako istoty ludzkie, posiadamy w sobie potencjał autentycznej, namacalnej mocy transformowania tej energii.

Jej tworzenia.

Możemy nazywać ją Praną, Wszystkim Co Jest, Energią Źródła, czy po prostu kwantową zupą energetyczną.

Nasza rzeczywistość opływa teraz w idee, starające się usystematyzować to, co o niej wiemy, próbując umożliwić nam dostęp do jej potencjału.

Kwestią ściśle energetycznej struktury naszej rzeczywistości zajmuje się tak zwana Nowa Nauka, fizyka cząstek elementarnych, różnego rodzaju filozofie, czy szkoły duchowe.

Niestety, to jedynie margines w strukturze całości.

Człowiekowi, który otwiera oczy, nie trzeba tłumaczyć, że funkcjonowanie świata przypomina raczej jego karykaturę.

Żyjemy w szachu systemowych nakazów i zakazów, walki o przetrwanie, wyścigu szczurów.

Zapętleni w emocjonalne gry na różnych poziomach i w różnych aspektach naszych codzienności, nieświadomie indukujemy i wysyłamy w przestrzeń ogromne ilości energii pod postacią emocji.

W obecnym obrazie życia w kontekście populacji absolutnie nie chodzi o jakość, czy „wysokość wibracyjną” energii, a o jej ilość.

Zatrważającym przykładem, dosłownie, reaktorów energetycznych są wojenne centra, gdzie poziom skrajności emocjonalnych bieguna cienia sięga apogeum.

Duchowy czyściec

Każdy z nas decyduje, w co wierzy i w to miejsce możemy umieścić przeróżne idee, dlaczego świat wygląda teraz tak, jak wygląda.

Możemy mówić o wpływie iluminatów, obcych cywilizacji, o więziennej planecie smutku i łez, czy fakcie, że Ziemia stanowi swoisty duchowy czyściec.

Jednak jakichkolwiek dowodów na poparcie tych tez nie znajdziemy, pozostają one na ten moment jedynie informacją w globalnym kotle, z którego jako jednostki czerpiemy w procesie kreowania indywidualnej prawdy o świecie.

Faktem obserwacyjnym jest natomiast, że „negatywne”, „ciemne”, „ciężkie” emocje królują w naszych życiach.

Niezmiennie funkcjonujemy na ich podstawie.

Nie jesteśmy szczęśliwi, mimo że pragniemy szczęścia.

Nie idziemy za głosem serca, mimo że wewnętrznie czujemy, że o to właśnie chodzi.

Boimy się.

Ten lęk trzyma nas w objęciach jak mara nocna, nie pozwalając się wyrazić.

Przez niego nie podejmujemy decyzji korzystnych dla naszego rozwoju.

Codziennie rozbijamy się o nasze wyobrażenia, o to, że życie nie wygląda tak jakbyśmy chcieli.

Próbujemy zaprzęgnąć innych do swojego obrazy rzeczywistości.

Brak w nas akceptacji, pędu do realizacji, odwagi, spontaniczności, przebojowości, pomysłowości, prawdziwej kreatywności.

Sprzedajemy siebie za bezcen.

Zastanów się, komu może zależeć, aby Twoje życie wyglądało tak, jak wygląda?

Czy ktoś z czystymi intencjami pragnąłby, abyś nadal tkwił w traumach przeszłości albo nierealnym wyobrażeniu przyszłości?

Pomyśl, czy ktoś nie okrada Cię każdego dnia z najcenniejszej rzeczy, którą – jako ludzka istota – posiadasz?

Twojej wolnej woli?

Dlaczego musisz walczyć o to, by „wykrzesać z siebie” choć trochę energii, jaka pozwoli Ci „przetrwać” kolejny dzień w dżungli zakłamania i manipulacji?

Pamiętaj, godząc się biernie na to, jak wygląda Twoje życie, oddajesz za darmo swoją życiową energię.

Nie doświadczysz tutaj niczego, na co nie wyrazisz zgody.

Zastanów się nad tym.

Czytaj także: WYKREUJ SWÓJ ŚWIAT ENERGIĄ MYŚLI I INTENCJI

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.