Facebook i Google szykują dla nas wielkie zmiany. I nie mówimy tu o ACTA2, ale o jeszcze innym wymiarze cenzury. Chodzi mianowicie o walkę z tzw. antyszepionkowcami. Jakie zmiany szykują? Z czym przyjdzie się nam zmierzyć?

„Epidemia” odry kluczem do sukcesu

Władze na całym świecie próbują walczyć z rosnącą świadomością społeczeństwa o szkodliwości szczepionek.

Nowe badania, informacje, historie dzieci skrzywdzonych lub zmarłych w wyniku niepożądanych odczynów poszczepiennych – robią swoje.

W odpowiedzi na to system karmi swych obywateli akcjami propagującymi szczepienia (nawet na gali wręczenia Złotych Globów), wychwalaniem ich zalet w filmikach „edukacyjnych” i manipulowaniem naiwnością tych, którzy dadzą się złamać.

A jak najlepiej manipulować ludźmi? – wywołując w nich trwogę i strach.

szczepionki-facebook-cenzura.jpg
foto.123rf.com

Nic tak nie działa na nasze umysły, jak „sianie” paniki.

Dlatego też wraz z coraz mniejszym zainteresowaniem szczepionkami i ryzykiem utraty milionów dolarów na tym intratnym biznesie, wymyślono rzekomą epidemię odry.

I tak „epidemia” rozprzestrzeniła się z Europy wprost do Stanów Zjednoczonych, gdzie nie tylko wszczęto akcje budzenia strachu u niezaszczepionych osób, ale także rozpoczęto walkę z tzw. antyszczepionkowcami.

Kongresmen wzywa!

Z racji tego, że wywoływany w obywatelach niepokój nie przynosił pożądanych skutków na taką skalę, jaką oczekiwałaby władza, politycy z USA postanowili podjąć inną grę.

Kongresman Adam Schiff, członek Izby Reprezentantów, 14 lutego 2019 r. wysłał list do Sundara Pichai i Marka Zuckerberga, dyrektorów naczelnych Google i Facebooka, aby wyrazić obawę, że platformy firm, w tym YouTube, Facebook i Instagram, promują informacje, które zniechęcają rodziców do szczepienia swoich dzieci.

Polityk w liście napisał, że jest głęboko zaniepokojony spadkiem liczby szczepień (kto, by nie był, jeśli w grę wchodzą TAKIE pieniądze) i poprosił o informacje na temat kroków, jakie właściciele tychże serwisów zamierzają poczynić, by zmienić obecną sytuację.

Walka z antyszczepionkowcami to cenzura!

W zamyśle chodzi o usuwanie niewygodnych dla polityków, koncernów farmaceutycznych itp. informacji o szczepionkach, a propagowanie tych, które wychwalają szczepienia i zachęcają do ich przyjmowania.

Inaczej mówiąc – cała walka z antyszczepionkowcami ma opierać się na cenzurze i karmieniu ludzkich umysłów tym, co chce przekazać nam system.

Już teraz zarządzający Facebookiem zapowiedzieli, że być może pojawią się zmiany w algorytmie serwisu, które spowodują, że grupy złożone z osób niepopierających szczepień, nie będą pojawiać się jako polecane (tzw. dołącz do proponowanej grupy) innym użytkownikom.

facebook-szczepienia-cenzura.jpg
foto.123rf.com

Poza tym rozważa się możliwość wprowadzenia zmiany, która spowoduje, że niewygodne informacje będą usuwane z wyników wyszukiwania lub nie będą pojawiać się wysoko na liście, a na ich miejsce „wskoczą” te poprawne politycznie.

Podobnych działań wymaga się od YouTube, chodzi głównie o zastąpienie filmików antyszczepionkowych treściami „ugruntowanymi danymi historycznymi i naukowymi”.

Na razie jednak przedstawiciele Google nie wypowiadają się w tej kwestii.

Czy przyjdzie nam się zmierzyć z kolejną falą cenzury?!

Jedno jest pewne – ci, którzy się boją o swoje interesy, zrobią wszystko, żeby wygrać, a jak wiadomo, Internet ułatwia masowe rozpropagowywanie informacji w szybkim czasie, więc skoro zagraża biznesowi, to trzeba uderzyć i w niego…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.