Francuska mobilizacja przeciwko systemowi to przykład tego, jak zwykli obywatele mogą zjednoczyć siły i przeciwstawić się dyktandu władzy. Ponad 287 000 protestujących ubranych w żółte kamizelki wyszło na ulice Francji. W swej narodowej mobilizacji przeciwstawiają się wzrostowi cen paliw i spadku siły nabywczej.

Francuska solidarność

Skrzyknęli się na portalach społecznościowych.

Tysiące ludzi zmobilizowanych do walki z systemem, wyszło na ulice Francji, by zablokować kraj.

Ubrani w żółte kamizelki demonstrują na głównych drogach wjazdowych do miast.

Blokują trasy komunikacji miejskiej, dojazdy do centrów handlowych, sklepów, lotnisk.

Z ich powodu odwołano wiele publicznych imprez.

A oni walczą jedynie o sprawiedliwość.

Jedność żółtych kamizelek

Akcja odbywa się pod nazwą „gilets jaunes”, czyli żółte kamizelki.

Ubrani właśnie w żółte kamizelki protestujący to nie tylko kierowcy samochodów, którzy przeciwstawiają się wzrostowi cen paliw związanym z podniesieniem kolejnego podatku, ale także obywatele, którzy autem nie jeżdżą wcale lub sporadycznie.

W akcie solidarność z protestującymi kierowcy kładli żółte kamizelki za szybami swoich samochodów.

Dodatkowym celem takiej mobilizacji narodowej, bo trzeba podkreślić, że biorą w niej udział wszyscy – młodzi, osoby w średnim wieku, seniorzy, mieszkańcy wsi, miast itp., jest również walka z systemowym niewolnictwem.

Francuzi mają dość tego, że są niewolnikami systemu, w którym rządzą najbogatsi tego świata.

Mają dość tego, że zwykły obywatel jest poddanym, który nie ma nic do powiedzenia.

Mają dość podnoszenia kolejnych podatków.

Obudzeni, świadomi i pewni swego pragną wyjść z Matrixu oraz zmobilizować i otworzyć oczy pozostałym narodom na to, w jakiej rzeczywistości żyjemy…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.