Jednostka 731 Cesarskiej Armii Japońskiej od 1938 do 1945 roku prowadziła okrutne eksperymenty na ludziach. Ich działalność jest mniej znana niż makabry dokonywane przez doktora Mengele, niemniej jednak należy do jednych z najgorszych okrucieństw wyrządzonych ludziom w XX wieku. Czym był tajemniczy oddział 731? Do jakich przerażających kroków byli zdolni jego członkowie?

Tajna Jednostka 731

Przez 40 lat przerażające działania Jednostki 731 pozostawały jedną z najściślej strzeżonych tajemnic II wojny światowej.

Dopiero w 1984 r. światło dzienne ujrzała przerażająca prawda – specjalny oddział Japońskiej Armii Cesarskiej przeprowadzał podstępne eksperymenty na ludziach w ramach przygotowań do walki z zarazkami.

Celowo zarażono dżumą, wąglikiem, cholerą i innymi patogenami około 3000 żołnierzy i cywilów.

Traktowano ich jako króliki doświadczalne.

Jednostka 731 została założona w 1938 r. na terenie okupowanej przez Japonię Mandżurii w celu prowadzenia badań nad bronią biologiczną i chemiczną.

Shiro-Ishii.jpg
Generał Shiro Ishii (źródło: internet)

Za jej powołanie w Cesarskiej Armii odpowiadał (dziś moglibyśmy z czystym sumieniem powiedzieć, że psychopatyczny) generał Shiro Ishii.

Tajny oddział funkcjonował pod przykrywką jednostki odpowiedzialnej za oczyszczanie wody i przeciwdziałanie chorobom.

Ośrodek, w którym przeprowadzano większość eksperymentów, oficjalnie miał być tartakiem, dlatego też pracujący w nim lekarze i naukowcy nazywali swoje ofiary „Maruta”, czyli „drewniana kłoda”.

Jednostka 731 była wspierana przez japońskie uniwersytety i szkoły medyczne, które dostarczały jej lekarzy i personel badawczy.

Pojawiające się obecnie informacje o jej działalności są przerażające.

Przerażające eksperymenty

Według doniesień oficjalnie niepotwierdzanych przez władze japońskie, Jednostka 731 wykorzystała do swoich eksperymentów tysiące chińskich i innych azjatyckich cywilów oraz amerykańskich więźniów wojennych.

Wszystkich okaleczono, a wielu z nich zamordowano w imię badań.

Jednostka 731 została podzielona na osiem działów.

Jeden z nich skupiał się na eksperymentowaniu z chorobami bakteriologicznymi, w tym dżumą dymieniczą, cholerą, wąglikiem, tyfusem i gruźlicą, których zarazki regularnie wstrzykiwano ofiarom.

Podobnie jak eksperymenty w Auschwitz i innych hitlerowskich obozach koncentracyjnych, także i te przeprowadzane przez Jednostkę 731 sprawdzały potencjalny czas przeżycia żołnierzy na polu bitwy.

Ale zamiast przeprowadzać je na japońskich żołnierzach, do tych eksperymentów używano jeńców aliantów oraz chińskich i rosyjskich cywilów.

jednostka-731.jpg
Eksperymenty Jednostki 731 (źródło: internet)

Amputowano im kończyny lub usuwano narządy wewnętrzne w celu zbadania skutków utraty krwi, a następnie zamieniano ich lokalizację i łączono je z innymi częściami ciała.

Innym razem po kolei zamrażano lub zanurzano we wrzątku kończyny ofiary, aż pozostała jej tylko głowa i tułów.

Często robiono to na żywca ze strachu przed negatywnym wpływem znieczulenia na efekty eksperymentów.

Okrucieństwa obejmowały także bicie, utopienia, wymuszone kazirodztwo, pochówki na żywo i podawanie masowych dawek narkotyków.

Okrucieństw ciąg dalszy

Jednym z najbardziej powszechnych i brutalnych eksperymentów była wiwisekcja.

Dokonywano jej oczywiście na żywych osobach bez znieczulenia, ponieważ sądzono, że zgonu fałszuje wyniki.

Jednym z celów tych wiwisekcji było ćwiczenie chirurgii.

Innym razem przeprowadzano ją, aby oszacować wewnętrzne skutki chorób.

Wiwisekcje były również częścią eksperymentów, takich jak usunięcie żołądka i przywiązanie przełyku do jelit.

jednostka731.jpg
Eksperymenty Jednostki 731 (źródło: internet)

Japończycy badali również skutki wstrzykiwania ludziom krwi zwierzęcej, wody morskiej i pęcherzyków powietrza, które powodowały zatorowość.

W Jednostce 731 nie oszczędzano nawet dzieci.

Mężczyzn i kobiety celowo zarażano np. kiłą lub rzeżączką, a następnie zmuszano do stosunków seksualnych pod groźbą rozstrzelania.

Gwałty i niewolnictwo seksualne były częścią codzienności życia na terenie Jednostki 731.

Nie jest znana liczba dzieci poczętych i urodzonych w niewoli, aczkolwiek wiadomo, że ich organizmy również służyły do eksperymentów.

Wirówka lub bomba

W jednym z budynków zbudowano tzw. wirówkę, w których ofiary wsadzone do wysokociśnieniowych komór cierpiały, dopóki ich oczy nie zostały dosłownie wyrwane z głowy.

Przeprowadzono przymusową aborcję i sterylizację śmiertelnymi dawkami promieniowania rentgenowskiego.

W eksperymencie, którego zadaniem miała być obserwacja wrodzonej więzi między matką a potomstwem, umieszczano matkę i jej dziecko w szklanej komorze, do której wpuszczano trujący gaz.

Sprawdzano reakcje matki, czy będzie zasłaniać dziecko własnym ciałem, aby je ocalić.

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że ostatecznie oboje ginęli.

W Jednostce 731 wykorzystywano ludzi także do testowania broni.

Ofiary były zwykle wywożone na pole eksperymentalne i przywiązywane do drewnianych słupków w celu przetestowania na nich broni palnej.

W tłum wystrzeliwano bomby, aby sprawdzić jej rozmach.

W ofiary rzucano także granatami lub palono je miotaczami ognia.

Koniec horroru

Przed kapitulacją Japonii miejsce przeprowadzania eksperymentów nakazano całkowicie zniszczyć tak, aby usunąć wszelkie dowody.

Następnie rozstrzelano pozostałych 400 więźniów, a pracowników Jednostki 731 zmuszono do zachowania tajemnicy.

Myszy przetrzymywane w laboratorium zakażone dżumą dymieniczą wypuszczono na wolność, gdzie rozprzestrzeniały i mogły przyczynić się do śmierci ok. 30 000 ludzi.

Niewiele osób związanych z Jednostką 731 przyznało się do winy.

Niektórzy złapani w Chinach pod koniec wojny zostali aresztowani i zatrzymani, ale tylko garstka z nich została oskarżona o zbrodnie wojenne.

W Japonii nikt nie został postawiony przed sądem.

Powojenna administracja amerykańska w jednej ze swych tajnych spraw nadała japońskim zbrodniarzom immunitet nietykalności w zamian za przekazanie im szczegóły swoich eksperymentów.

Niektórzy z najgorszych kryminalistów, w tym Hisato Yoshimura, który był odpowiedzialny za odmrażanie kończyn, zajęli wysokie stanowiska medyczne i inne w japońskim sektorze publicznym i prywatnym.

Wiele szczegółów działalności tej okrutnej jednostki nadal pozostaje tajemnicą…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach