Naturalne Turbodoładowanie… moja klatka piersiowa drży, całe ciało lekko wibruje, a przez dłonie przepływają niesamowicie silne prądy. W policzkach czuję mrowienie, a w głowie spokój, radość i piękne odprężenie. Przez umysł przepływają jasne myśli, a na każdym poziomie czuję ekscytację pomieszaną z miłymi odczuciami dziejącymi się wewnątrz ciała…

Wstaję potem, mając ochotę biec przed siebie, skakać lub ćwiczyć – dosłownie czując, że mogę góry przenosić.

Energia mnie rozpiera i jest to stan, w którym chcę przebywać jak najczęściej…

To krótki, lecz bardzo wyraźny opis tego, czego każda osoba może doświadczyć już dziś, a czemu ja się poddaję odkąd natrafiłem na tę prostą, lecz jakże skuteczną praktykę.

Wszystkie te wrażenia zawdzięczam mojej inspiracji, Człowiekowi, który nazywa się Wim Hof. Nazywany jest Człowiekiem Lodu i to nie bez przyczyny.

Nurkuje pod lodem, bije rekordy w byciu zanurzonym w zimnej wodzie, pokazuje światu swoją niezwykłą odporność i zdolność do zwalczania chorób, a do tego… wszedł prawie na sam szczyt Mt. Everest w kąpielówkach i zabiera ludzi na Kilimandżaro (równie roznegliżowanych), w Polsce – zdobywa szczyt Śnieżki. Oczywiście mając na sobie krótkie spodenki.

Po raz pierwszy trafiłem na jego postać 3 lata temu, gdy pisałem swoją książkę. Żeby wygospodarować w ciągu dnia czas na pisanie, postanowiłem wstawać dużo wcześniej niż zwykle – padło na godzinę 4:30.

Z uwagi na to, że często dość późno kładłem się spać – pobudka o 4:30 była czymś trudnym, a w ciągu dnia odczuwałem skutki braku snu i chęć ucięcia sobie drzemki.

W takich, raczej trudnych momentach, gdy nie miałem czasu i nie chciałem iść spać – znajdowałem 10 minut, w których kładłem się na łóżko (lub siadałem wygodnie) i przez 10 minut praktykowałem wspomniane oddechy.

Sprawa jest bardzo prosta – robimy 3 serie głębokich oddechów, pomiędzy każdą z nich mając przerwę.

Całość zajmuje tylko kilka minut, ale efekty potrafią utrzymywać się bardzo długo.

Kiedyś, gdy skończyłem przeznaczony na ten czas trening oddechowy, postanowiłem zrobić go raz jeszcze – możecie mi wierzyć: przez prawie 2 godziny miałem ochotę skakać i tańczyć w pokoju.

Oczywiście zająłem się innymi, twórczymi działaniami, ale wiem jak ogromną moc ma naturalne turbodoładowanie w formie dostarczenia do organizmu dużej ilości tlenu.

To, co się dzieje z naszym ciałem i umysłem, przerasta najśmielsze oczekiwania – tak, jak zresztą wszystkie rzeczy, którymi zadziwia świat Wim Hof.

Ten bodajże sześćdziesięcioletni Holender (często przebywający w Polsce – w Przesiece, w Karkonoszach), któregoś razu poddał się oficjalnym badaniom, w których zaprezentował swoją zdolność do neutralizowania siłą woli (wypracowaną przez lata ćwiczeń i oddychania), zakażenia wirusem, wstrzykniętym mu przez grupę badaczy.

Jego metoda oddechowa jest już praktykowana przez tysiące ludzi na świecie, a coraz więcej badań naukowych pokazuje jej niesamowity wpływ na układ nerwowy, wytrzymałość organizmu, poprawę jakości snu, pomoc przy zbyt wysokim ciśnieniu, zaburzeniach metabolizmu czy neutralizowaniu bólu migrenowego.

Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że za każdym razem jest to przeżycie zupełnie niezwykłe.

To, co się dzieje w naszym ciele i umyśle, potrafi naprawdę zmienić nasze życie – wzmocnić nas, rozjaśnić myślenie i doładować energią.

Jeśli zechcecie Państwo spróbować, to nagrania Człowieka Lodu można znaleźć na YouTube, lub jego oficjalnej stronie (gdzie dostępna jest również aplikacja).

Polecam z całego serca rozpoczęcie niesamowitej przygody z głębokim dotlenieniem organizmu – okazuje się wtedy, że nie tylko ciało, ale i umysł zaczynają zupełnie inaczej funkcjonować.

Z życzeniami pomyślności
Andrzej Tomicki

Czytaj także: MORSOWANIE, CZYLI SUPER ODPORNOŚĆ I DŁUGA MŁODOŚĆ

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.