W czasach pędu i życia w stylu instant, nasze nawyki mnożą się na potęgę. Poczynając od porannej kawy, papierosa, poprzez zagłuszanie myśli dźwiękiem, do innych tak naprawdę nazywając rzecz po imieniu,  naszych schematów ucieczkowych.

Jesteśmy tak faszerowani bodźcami, przytłoczeni wymaganiami i obowiązkami, że mamy odruchową potrzebę obrony.

Nawyki właśnie nam w tym pomagają.

Za ich pomocą odruchowo, automatycznie się bronimy.

Większość naszych nawyków utrzymuje nas w nieświadomości, w odcięciu.

Są one naszą reakcją na przeładowanie.

Gdyby nie one musielibyśmy zacząć czuć.

Dopuścić do siebie ten cały ocean uczuć, myśli i często skrajnych emocji.

Podskórnie czujemy, że mogłoby nas to przeładować, a czasem niekiedy zabić.

Paradoks tkwi w tym, że to właśnie odcięcie zabiera nam siłę.

Będąc w sobie, potrafimy bowiem sprostać największym trudom.

Jeżeli nie mamy kontaktu z samym sobą wszelkie nasze kroki, decyzje są odruchowe, schematyczne.

Nieświadomie powielamy schematy wdrukowane nam od dzieciństwa, przekazane rodowo, wykreowane w trakcie życia.

Tyle prawd przyjęliśmy za swoje, tak z biegu, bez wartościowania ich, bez przepuszczenia przez własny filtr.

Nawet jeżeli nasze nawyki zgodne są  z naszym wnętrzem, to ślepo je odtwarzając, nie czujemy ich mocy, nie odczuwamy własnej sprawczości, własnej siły i własnej mocy.

Taka np. sytuacja: kłótnia z partnerem, on wychodzi do drugiego pokoju na papierosa, a Ty bierzesz się za zmywanie naczyń.

Jest to odruchowe sięgnięcie po nawyk, naturalna rzecz.

I teraz tak, jeżeli uciekniemy w te odruchy, schowamy w sobie złość, przemilczymy resztę sytuacji, potem dodamy kilka innych zagłuszaczy, wówczas siła nawyku nas ochroni sytuacyjnie, ale patrząc szerzej, osłabi nas.

Jeżeli natomiast, tę chwilową ucieczkę wykorzystamy świadomie na tzw. zatrzymanie się, ochłonięcie, rozpoznanie swoich uczuć i emocji, usłyszenie myśli, zobaczenie sytuacji z perspektywy, wczucie się w swoje serce, przygotowanie do świadomej reakcji, a później w myśl tych odkryć zadziałamy, wówczas nasz nawyk ochroni nas, utrzyma w zdrowiu i zbuduje nas.

Nałożą się wówczas na siebie dwa nawyki, mycia naczyń, czy dymka, w sytuacji napięcia w celu odreagowania i przekierowania uwagi i nawyk wglądu w siebie, kontaktu z samym sobą.

Nawyki zatem nie są złe i ponadto są nierozerwalną częścią naszego życia, nas samych.

Dzięki nawykom mamy swój kawałek świata, działamy konsekwentnie.

To ważne aspekty dla nas samych.

Istota jednak tkwi w tym, czy owe nawyki nam służą, czy też nie.

Czy nas budują, czy powoli rujnują, bądź utrzymują w zawieszeniu, które nawiasem mówiąc, na dłuższą metę też jest drogą destrukcji?

Kiedy nasz nawyk nam służy?

Gdy jest świadomy i współgra z utrzymaniem nas w zdrowiu i dobrym samopoczuciu.

Nawyki nieuświadomione, zagłuszające nas, niszczące nasze zdrowie, pomimo chwilowej ulgi, nie oszukujmy się, nie są dla nas korzystne.

W świecie nieustannych zmian nawyki przynoszą nam również stabilizację, dają nam pewien rodzaj poczucia bezpieczeństwa.

Są czymś stałym, przewidywalnym, czymś nad czy mamy kontrolę (przynajmniej tak chcemy myśleć), na co mamy wpływ, co jest zależne od nas, co jest nasze.

Nawyk daje nam poczucie sprawczości, władzy i samostanowienia.

 

nawyk.jpg
fot.123rf.com

 

Poza tym umiejętnie odciąga uwagę od rzeczy dla nas trudnych bądź przynosi pozorne wsparcie, czy ukojenie.

Pozwala nam na chwilkę uciec, czy to w pięciominutowego dymka, czy wieczorne procenty, serialowe lub książkowe życie innych ludzi, nadmierne porządkowanie tworzące choćby zewnętrzny ład i porządek, czy wirtualne życie zastępujące realne kontakty międzyludzkie.

I tu wracamy do ważnego punktu, uświadomienia sobie tych nawyków i wyselekcjonowania z nich tych, które prócz chwili odreagowania, pozwalają naprawdę odpocząć i zregenerować siły, które zasilają nas siłą do późniejszego działania.

By dokonać takiego wglądu, potrzebujemy szczerości wobec siebie samego.

By być ze sobą szczerym, musimy siebie znać.

By siebie znać, musimy spędzać ze sobą czas, rozmawiać ze sobą, przyglądać się sobie.

Traktować się tak, jak traktujemy bliskie nam osoby.

Z troską, z  uważnością.

Najważniejsza więź w naszym życiu, a zarazem paradoksalnie najtrudniejsza do nawiązania, to ta z samym sobą.

Jest to też nasz fundament do szczerej, zdrowej i autentycznej relacji z innymi ludźmi.

Potrzebujemy nawyków, wybierzmy zatem je świadomie, a niech największym z nich będzie nasz kontakt z samym sobą.

Niech przejawia się on w naszym wszelkim działaniu.

Niech wejdzie nam w krew i stanie się naszym drugim oddechem.

Jak może przejawiać się nawyk kontaktu z samym sobą?

– Rozmowa ze sobą, zwłaszcza gdy mamy jakiś dylemat, trudne emocje, decyzję, nawet tę drobną do podjęcia.

Nim zaczniemy działać, porozmawiajmy ze sobą, zapytajmy się siebie, co czujemy, co się w nas dzieje, jak możemy zareagować, ujrzyjmy różne możliwości i świadomie dokonajmy wyboru.

 

kobieta-wolność.jpg
fot.123rf.com

 

Codziennie pytajmy się siebie, jak się czujemy?

Czy czegoś nam brakuje?

Co możemy dla siebie dobrego zrobić?

Czy coś nas trapi?

Świadomość swoich myśli

Nasze myśli, ich wielość i jakość ma dla nas ogromnie duże znaczenie.

Gdy jest ich zbyt dużo lub gdy my poświęcamy im zbyt dużo naszej uwagi, ograniczamy nasze pole życiowe do strefy głowy, żyjemy w iluzji, zamykamy się i odcinamy od realnego świata.

Nie ma tutaj znaczenia czy myśli te są naszymi obawami, lękami, rozterkami, czy pięknymi lotnymi wizjami.

Są nierealny światem. Światem, który odciąga nas od tego, co faktycznie dzieje się tu i teraz.

Nieustannie nasza głowa zalewana jest myślami, które tworzą odpowiednie myślokształty, które następnie materializują się w naszym życiu.

Świadomie zatem poznajmy swoje myśli, wyselekcjonujmy z nich te, które nas budują, a reszcie nie dawajmy już swojej uwagi i energii.

Ruch

Ruch to zdrowie, a w zdrowym, ciele zdrowy Duch.

Powszechna prawda, z którą trudno jest się nie zgodzić.

Czyż nie?

 

ruch-to-zdrowie-kobieta-ocean.jpg
fot.123rf.com

 

Aktywność fizyczna pomaga nam wyselekcjonować myśli, złapać dystans do otaczającego nas świata, wsłuchać się w swoje wnętrze, w swoje ciało.

Ponadto chroni nas przed zastojem, stagnacją, zawieszeniem, które bardzo skutecznie odcinają nas od nas samych.

Kontakt z ciałem

Obserwujmy nasze ciało, dostrzegajmy jego reakcje.

Nasze ciało nieustannie do nas mówi.

Pokazuje nam swym rozluźnieniem, gdy jest zadowolone i swym spięciem, gdy coś mu doskwiera.

Z ciała możemy wczytać bardzo wiele: z jakimi ludźmi czujemy się dobrze, jakie miejsca nam służą, jakiego pożywienia potrzebuje nasze ciało, jaki jest stan naszego zdrowia, a także stan naszego Ducha.

Nasze ciało często prosi nas o czułość i bliskość, dajmy mu ją i wcale się przy tym  nie ograniczajmy.

Czuły, dbały dotyk jest głęboko uzdrawiający, zarówno dla naszego ciała, naszej psychiki, jak i naszego Ducha.

Jeżeli nie mamy bliskiej osoby, która mogłaby nas takim dotykiem otulić, zróbmy to sami.

Sami sobie możemy naprawdę bardzo wiele ofiarować.

Kto przecież zna nas lepiej, wie o nas więcej, wie, jakiego dokładnie dotyku chcemy i potrzebujemy, niż my sami?

Dotykając swego ciała, dbając o nie, dotykamy i dbamy o naszą Duszę.

Świadome i dbałe reagowanie na nasze potrzeby

Niech naszym nawykiem stanie się codzienna dbałość o siebie, taka w prostych rzeczach.

Jest mi zimno w stopy, dostrzegam to, reaguję i zakładam ciepłe skarpetki.

Bolą mnie plecy, robię małe ćwiczenia z jogi, proszę bliską osobę o masaż.

Czuję podenerwowanie, świadomie oddycham lub idę na spacer itp.

Dbałość o siebie to również szanowanie swoich granic i świadome rozporządzanie swoją energią.

 

spa-kobieta-masaż.jpg
fot.123rf.com

 

By móc o siebie dbać, potrzebujemy słyszeć siebie, swoje potrzeby i pragnienia, czuć swoją przestrzeń i własne reakcje na impulsy docierające do nas z otoczenia.

I tu poruszmy ważny temat, będący myślę wyzwaniem dla wielu z nas, pomoc.

Lubimy pomagać, dzięki temu czujemy się lepiej.

Zostaliśmy wychowani tak, by być dobrym, a dobrzy ludzie pomagają.

Odruchowo odmówienie komuś pomocy kojarzy nam się z byciem złym.

Zanim jednak z biegu zgodzisz się komuś pomóc, zapytaj siebie, czy masz na to siły i ochotę.

Bardzo często pomagamy właśnie dlatego, że wypada, bo chcemy być dobrzy, bo szkoda nam kogoś innego.

Jest to cenne i szczytne, jednak jeżeli jest ponad Twoje siły, czy narusza Twoje granice, to pozwól, że zapytam: czy nie szkoda Ci siebie, że kosztem swoich sił, zdrowia, dbasz o kogoś innego?

Pomóc, tak naprawdę, tak z serca, możemy komuś tylko wtedy, jeżeli sami jesteśmy w sobie i dla siebie.

Natomiast jeżeli sami potrzebujemy pomocy, nie jesteśmy w stanie nikomu pomóc.

Pomagajmy, bo to piękne, ale nie kosztem siebie.

Nie znaczy to, że mamy kogoś zostawić na lodzie, gdy potrzebuje wsparcia.

Nie.

W takiej sytuacji dajmy mu, nie tyle o ile nas prosi, ale tyle ile możemy mu dać.

Taki dar jest dużo cenniejszy.

Jest Prawdziwy i Zdrowy.

Buduje.

Poznaj siebie

Dostrzeż, co lubisz, a czego nie, co sprawia ci przyjemność, co cię nudzi, męczy.

Ujrzyj, z kim tak naprawdę lubisz spędzać czas, jakie nuty przynoszą radość twojemu sercu, jakie smaki, zapachy, widoki poruszają Twą duszę.

Podglądaj siebie z ciekawością, ucz się siebie samego.

Spójrz na siebie z boku, świeżym wzrokiem, jakbyś widział tę istotę po raz pierwszy i podpatruj.

Możesz dowiedzieć się o sobie fascynujących rzeczy!

Możesz zobaczyć, że masz przy sobie wspaniałego kompana, wiernego przyjaciela, wesołego kumpla, mądrego doradcę, zaufanego powiernika, szalonego i zaskakującego kolegę, czułego partnera.

Możesz odkryć cudowną osobę, z którą jesteś 24 godziny na dobę, całe swe ziemskie życie i dużo dłużej…

Nie zostawiaj jej.

To jesteś Ty.

Najcenniejsza osoba, jaką w życiu swym poznałeś.

Widząc  i czując siebie, nasze życie przechodzi w inny wymiar, dosłownie i w przenośni.

By widzieć i czuć siebie potrzebujemy nieustannie i świadomie utrzymywać kontakt z samym sobą.

Ustalmy więc priorytety i uczyńmy KONTAKT Z SAMYM SOBĄ najcenniejszym z naszych nawyków.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

 

 

 

 

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach