Nibiru to temat, który niczym jojo raz objawia się jako niszczycielka moc nadchodząca z kosmosu, a raz jako zwykły, nieistniejący bełkot, mający na celu wpojenie strachu do społeczeństwa. Jak więc jest naprawdę? Czy do Ziemi zbliża się potężny obiekt, a wraz z nim seria katastrof?

Przyjrzyjmy się bliżej nieznanej planecie układu słonecznego.

Skąd ta woda?

Historia naszej cywilizacji, przynajmniej ta uznawana za oficjalną, zdecydowanie nie należy do prostych i łagodnych.

Praktycznie w każdej kulturze, możemy znaleźć opowiadania o potężnych kataklizmach, które doszczętnie niszczyły całe kraje w nieustającym bożym gniewie.

Jednym z głównych elementów łączących te przerażające historie, jest potop zalewający całe kontynenty.

potop-nibiru.jpg
fot.123rf.com

Co ciekawe, przyglądając się bliżej całej sprawie, szybko orientujemy się, że historię zbiegają się ze sobą w czasie.

Najprostszym wytłumaczeniem jest to, że wiele wieków temu, woda wystąpiła ze swoich brzegów, zalewając wiele zamieszkanych terenów w tym samym czasie.

Jednak czy możemy mówić tutaj o globalnym ociepleniu? Zdecydowanie nie.

Proces topnienia lodowców to zdecydowanie zbyt powolne zdarzenie, niepochłaniające domostw i istnień w ciągu kilku dni.

Czy istnieje coś, co może wywołać zmianę leni brzegowej w krótkim czasie?

Tak, mamy to pod swoim nosem.

Księżyc, a dokładniej jego grawitacja, jest tego świetnym przykładem.

Siła przyciągania naszego satelity jest tak duża, że poziom mórz na całym globie, może zmieniać się nawet o 100 m.

Każdego dnia, miliony litrów wody, pod wpływem grawitacji ukazuje zjawisko tzw. przypływów i odpływów.

Co, jeśli do Ziemi zbliżyłby się obiekt o wiele większy i cięższy od Księżyca?

John Moore

John Moore jest byłym kryminologiem, gdzie jego głównym zadaniem podczas pracy było zrozumienie od A do Z, jak została popełniona dana zbrodnia.

Dzięki temu wyćwiczył swój umysł.

Stworzył z niego swoiste narzędzie do badania, słuchania i analizowania sytuacji.

Idąc dalej, nie trudno mu było nawiązać masę kontaktów, ze świata tajnych służ wojskowych, głównie działających w Stanach Zjednoczonych.

Szybko zrozumiał, że działania niektórych ludzi są trudne do wyjaśnienia, toteż jego analityczny umysł postanowił dokopać się do sedna sprawy.

Oto, co odkrył.

Potop

Rządy wszystkich największych państw świata wiedzą o zbliżającym się zagrożeniu.

Dzięki sporządzonej mapie już dzisiaj wiadomo, jakie tereny zostaną zalane.

Najbliżsi współpracownicy rządowi, będą ewakuowani wraz ze swoimi rodzinami, do bezpiecznych, górzystych miejsc na terenie całej planety.

W tym celu już dzisiaj buduje się nowe, tajne miasta, aby móc pomieścić tysiące ludzi. Zwykli obywatele nie są brani pod uwagę.

Szacuje się, że w samych Stanach Zjednoczonych, zostanie zalany teren, gdzie aktualnie mieszka około 120 mln ludzi.

Globalne oczyszczenie

22 lipca 2017 r. na konferencji w Pradze, John Moore wygłosił prawie dwugodzinny wykład, objaśniając widowni sytuację, w jakiej się znajdujemy.

Co ciekawe, Moore zaznaczył oczywiście, że dobrze jest się zabezpieczyć, robiąc oczywiste przygotowania techniczne.

Jednak były kryminolog dosadnie zaznaczył, że najważniejszym przygotowaniem, jest uporządkowanie swojego spokoju duchowego.

spokój-duchowy.jpg
fot.123rf.com

Z racji tego, że zdarzenie już nie raz nawiedzało planetę, człowiek powinien zrozumieć, że taka jest Wola Boska.

Wodny potop z niszczycielskiego żywiołu staje się globalnym oczyszczeniem na bardzo głębokim poziomie.

Wentyl?

Jednak czy to wszystko to prawda?

Manipulacja każdego dnia stara się mamić nasze umysły.

Poziom tej sztuki jest na najwyższym możliwym poziomie i odróżnienie prawdy od kłamstwa, wiąże się niekiedy z naprawdę głęboką, techniczną, ale i duchową analizą.

Bardzo często możemy spotkać w życiu codziennym ludzi, którzy wydają się robić naprawdę bardzo dużo dobrego, porywają całe tłumy za sobą, a następnie finalnie nie wychodzi z tego absolutnie żadna zmiana poza straconą nadzieją, czy jeszcze większym lękiem przed systemem.

Politycy, dziennikarze czy ludzie mówiący o „prawdzie” na YouTube, wcale nie muszą być tacy szlachetni.

Zastanówmy się, ileż to razy oddawaliśmy głos na nowego, politycznego rycerza na białym koniu? Ileż to było podpisywanych petycji online?

Teraz pomyślmy, co od tamtej pory się zmieniło.

Nadal jesteśmy truci Chemtrails, a dzieci masowo poddawane okaleczeniom przez szczepionki.

Najwidoczniej, najważniejsze kwestie nie zmieniają się od lat, a my tylko marnujemy swoją energię, bo właśnie tutaj o nią chodzi.

Globaliści doskonale widzą, że buzująca moc w społeczeństwie, jeśli nie znajdzie jakiegoś upustu, po prostu wybuchnie, zmiatając ich z powierzchni ziemi.

Stosują więc do tego sprytne narzędzie, najczęściej zwaną „wentylem”.

Wentyl to człowiek, który ma wejść w dane społeczeństwo i spuścić z niego nabraną energię, lub napompować nową, przykładowo pełną strachu.

Czy kimś takim jest m.in. John Moore?

Oczywiście nie jest on jedyną osobą, która głośno mówi o Nibiru, jednak w tej kwestii jedna rzecz jest bardzo zastanawiająca.

nibiru.jpg
fot.depositphotos.com

Ci co badają temat, potrafią pięknie zobrazować jakiej wielkości jest planeta, jak bardzo wystąpi woda z brzegów i wiele innych konsekwencji nadciągających kataklizmów.

Jednak zawsze pomijana jest najważniejsza kwestia-data!

Mimo wielu fałszywych nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, kiedy przybędzie owa planeta, a w dobie dzisiejszej techniki nawet tej dostępnej dla każdego, jest to zdecydowanie zastanawiające.

Mimo wszystko czas pokaże, jaka jest prawda.

Nibiru to kontrowersyjny temat a sama planeta, może narobić wiele złego, nawet jeśli nie istnieje.

Tak czy owak, dobrze jest być przygotowanym, bez względu na to jak prawdziwa jest ta teoria.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.