Operacja Sea-Spray to jeden z największych i najokrutniejszych eksperymentów z użyciem broni biologicznej, jaki w XX wieku przeprowadzono przeciwko ludzkiej populacji. Akta ujawnione w 1977 r. przez senat USA sugerują, że armia amerykańska w okresie powojennym przeprowadziła setki tajnych testów z użyciem śmiercionośnych patogenów na własnych obywatelach.

Naruszenie prawa

Dziennikarka Rebecca Kreston w Discover Magazine wyjaśnia, że Operacja Sea-Spray była jednym z największych eksperymentów na ludziach w historii świata oraz jednym z największych naruszeń Kodeksu Norymberskiego.

Według przyjętego w 1947 roku Kodeksu Norymberskiego od uczestników wszelkich badań wymagana jest dobrowolna i świadoma zgoda, a wszystkie eksperymenty, które mogą prowadzić do śmierci lub kalectwa, są niedopuszczalne.

Jednak pod koniec września 1950 roku niczego niepodejrzewający mieszkańcy San Francisco z pewnością nie mogli wyrazić zgody na wojskowy eksperyment z użyciem broni biologicznej.

mgła-san-francisco.jpg
Mgła nad San Francisco foto.123rf.com

Kiedy gęsta mgła przykryła zatokę San Francisco, wszyscy potraktowali ją jako kolejne, naturalne zjawisko pogodowe.

Nikt nie spodziewał się, że ta mgła to w rzeczywistości chmury bakterii Serratia marcescens i Bacillus globigii.

Operacja Sea-Spray

Począwszy od 26 września 1950 roku załoga okrętu marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, spędziła sześć dni na rozpylaniu mgiełki bakterii w powietrze za pomocą olbrzymich węży.

Projekt został nazwany „Operacją Sea Spray”, a jego celem było określenie tego, jak szybko bakterie i wytwarzane przez nie toksyny mogą się rozprzestrzeniać, powodując tym samym spustoszenie w społeczeństwie, w przypadku tak dużego miasta, jak np. San Francisco i ewentualnego ataku terrorystów z użyciem broni biologicznej.

okręt.jpg
Okręt foto.123rf.com

W następnych dniach wojsko pobrało próbki z 43 miejsc, aby śledzić rozprzestrzenianie się bakterii i odkryło, że szybko zaatakowały one nie tylko miasto, ale także okoliczne przedmieścia.

Podczas testu mieszkańcy tych obszarów wdychali miliony bakteryjnych zarodników.

Najwyraźniej testy wykazały, że San Francisco i miasta o podobnej wielkości i topografii mogą stanąć w obliczu zagrożeń związanych z bronią bakteryjną.

Pod tym względem eksperyment okazał się sukcesem.

Jednak nie przewidziano czegoś zupełnie innego, a mianowicie, że rozpylane bakterie mogą zaszkodzić ludziom.

Wielkie zagrożenie

Rozprzestrzenione chmury uważanych ówcześnie za nieszkodliwe bakterii Serratia marcescens i Bacillus globigii wdychało blisko 800 tys. mieszkańców San Francisco.

Zdaniem amerykańskiej armii użyto tych a nie innych bakterii, ponieważ dawały efekt podobny do symulowania ataku z użyciem śmiercionośnego wąglika.

Niestety, z czasem okazało się, że rozpylane bakterie były bardzo szkodliwe.

Serratia marcescens (pałeczka krwawa) to bakteria, która występuje w wodzie i glebie oraz w składzie flory przewodu pokarmowego człowieka.

Serratia-marcescens.jpg
Bakteria Serratia marcescens foto.123rf.com

Zabarwia chleb na intensywnie czerwony kolor.

Jest bardzo odporna na leczenie antybiotykami.

Kontakt z nią jest szczególnie niebezpieczny dla pacjentów z obniżoną odpornością i chorych na nowotwory.

Wywołuje zakażenie ran, zapalenia dróg moczowych, oczu oraz powoduje zapalenia płuc, opon mózgowych oraz biegunkę.

Z kolei bakteria Bacillus globigii występuje najczęściej w glebie i wodzie.

Jest odpowiedzialna za szybkie psucie się pieczywa i rozkład związków organicznych.

U człowieka może prowadzić do zatruć pokarmowych, chorób płuc i infekcji ran.

Tajemnicze zachorowania

Tydzień po eksperymencie 11 mieszkańców trafiło do Stanford University Hospital w San Francisco z ciężkimi zakażeniami dróg moczowych, które były oporne na leczenie dostępnymi antybiotykami.

Odnotowano również wzrost zachorowań na choroby płuc.

choroby-płuc.jpg
foto.123rf.com

Dopiero z czasem ujawniono, że infekcje te miały bezpośredni związek z Operacją Sea-Spray.

W 1977 r. ujawniono akta, które sugerują, że po eksperymencie w San Francisco, armia amerykańska przeprowadziła jeszcze 239 takich tajnych testów plenerowych na własnych obywatelach.

Od Nowego Jorku po Waszyngton rozpylano w powietrzu niebezpieczne bakterie i inne mikroskopijne cząsteczki.

USA przyznało się, że w ramach testów rozpylano m.in. rakotwórczy siarczek kadmu.

Podobne eksperymenty przeprowadzono również nad Wielką Brytanią.

Niestety nie wiadomo czy ofiarami podobnych testów nie padli też mieszkańcy innych państw.

Jednak biorąc pod uwagę wszechobecne smugi chemiczne na niebie (chemtrails), można wnioskować, że Operacja Sea-Spray i podobne eksperymenty wcale się nie zakończyły, lecz trwają i dalej wyniszczają ludzkość.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.