Paradoks Fermiego to ukazanie istnienia wyraźnej sprzeczność, jaka zachodzi pomiędzy wysokim prawdopodobieństwem istnienia pozaziemskich cywilizacji a brakiem jakichkolwiek obserwowalnych dowodów na ich istnienie. No, bo „Gdzie Oni są?” skoro my ich ani nie widzimy, ani nie słyszymy?

Paradoks Fermiego i jego sedno

Włoski fizyk teoretyk i noblista Enrico Fermi w 1950 roku zadał słynne pytanie: „Gdzie Oni są?”.

W ten oto sposób zwrócił uwagę na pewną sprzeczność, paradoks, który ogarnął naszą rzeczywistość.

Fermi zastanawiał się, dlaczego nie znajdujemy żadnych dowodów na istnienie zaawansowanych pozaziemskich cywilizacji, skoro niby tak wiele ich istnieje w Drodze Mlecznej?

Dlaczego nie natykamy się na ślady pozaziemskiego życia?

Na pozostałości statków kosmicznych, sond lub transmisji radiowych?

Czemu w tak zaawansowanym technologicznie świecie, my – ludzie nie potrafimy udowodnić namacalnie przejawów życia we Wszechświecie?

Poszukiwania rozwiązania

Od dawna naukowcy poszukują dowodów istnienia pozaziemskich cywilizacji.

W latach 60. XX wieku uruchomiono nawet słynny projekt SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence), który skupia się na znalezieniu jakichkolwiek form kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami.

Przede wszystkim poszukiwane są sztucznie wytworzone w przestrzeni kosmicznej, niebędące dziełem człowieka sygnały radiowe i świetlnie.

Ale skąd w ogóle założenie, że obce cywilizacje istnieją?

 

obcy-ufo.jpg
fot.123rf.com

 

Już na podstawie równania Darke’a, czyli pierwszej próby matematycznego opisu ilości obcych cywilizacji we wszechświecie można zauważyć, że ilość potencjalnych cywilizacji w galaktyce jest ogromna.

Podstawienie do równania nawet najbardziej pesymistycznych liczb daje ich ogromną liczbę.

Zresztą można to sprawdzić na podstawie wzoru:

N – liczba cywilizacji pozaziemskich, z którymi ludzkość może się komunikować (czyli z założenia cywilizacji technologicznych);

R* – szybkość powstawania gwiazd w naszej Galaktyce;

fp – odsetek gwiazd, które mają planety;

ne – średnia liczba planet znajdujących się w ekosferze gwiazdy, czyli takich, na których może powstać życie;

fl – odsetek planet w ekosferze, na których życie powstanie;

fi – odsetek planet zamieszkanych, na których życie rozwinie inteligencję (stworzy cywilizację);

fc – odsetek cywilizacji, które będą chciały komunikować się z ludzkością;

L – średni czas istnienia takich cywilizacji.

Czy Oni istnieją?

Odpowiedź na powyższe pytanie stanowi rozwiązanie paradoksu Fermiego.

Najprostsza, reprezentowana przez sceptyków głosi, że – NIE, Oni nie istnieją i jest to tylko wymysł chorej, ludzkiej wyobraźni.

Z kolei osoby, które wierzą w istnienie obcych cywilizacji, twierdzą, że:

  • Obcy istnieją, ale nie można się z nimi komunikować.
  • Oczywiście Obcy istnieją, lecz w związku z zasadniczo krótką egzystencją cywilizacji – nasza cywilizacja pojawiła się po Nich lub Oni dopiero pojawią się po nas.
  • Obcy nie zdążyli jeszcze odpowiedzieć na nasze sygnały lub my nie potrafimy poprawnie odpowiedzieć na sygnały nadawane przez Nich.
  • Obcy istnieją, ale trudne do pokonania kosmiczne podróże sprawiają, że zaawansowane cywilizacje ulegają samozagładzie, zanim uda im się wyruszyć w podróże międzygalaktyczne.
  • Obcy istnieją, ale po prostu nie mają ochoty się z nami komunikować.

Nieco dziwne rozwiązania

Paradoks Fermiego doczekał się także niecodziennych, nieco dziwnych rozwiązań.

Jednym z takich najdziwniejszych wyjaśnień jest hipoteza kosmicznego ZOO.
W 1973 roku John Ball stwierdził, że utknęliśmy w kosmicznej klatce.

Uważał, że zaawansowane cywilizacje oczywiście istnieją, ale nawiązanie kontaktu z tak prymitywną rasą, jak nasza mogłoby zakłócić ich rozwój, dlatego też wolą trzymać się od nas z daleka.

My sami zaś żyjemy w ogromnym rezerwacie z ustalonymi przez Nich granicami.

Dopóki nie będziemy gotowi na kontakt z nimi, pozostaną dla nas wielką niewiadomą.

Inne rozwiązanie paradoksu Fermiego zakłada, że żyjemy w symulacji komputerowej zaawansowanej cywilizacji, a jeszcze inna, że nie udało nam się skontaktować z Obcymi, bo to my jesteśmy obcymi na tej planecie.

 

matrix.jpg
fot.123rf.com

 

Istnieje również teoria, która głosi, że już dawno udało się nam odebrać sygnał od innych form inteligentnego życia, ale amerykański rząd ukrywa te informacje.

Według najnowszego pomysłu rozwiązania paradoksu Fermiego, zaproponowanego przez Alana Sterna, głównego badacza misji NASA New Horizons, kosmici istnieją, ale są uwięzieni pod lodowymi skorupami oceanów powszechnych w całej Drodze Mlecznej.

Pod skorupami wielu księżyców, np. Enceladusa lub Europy znajdują się oceany ciekłej wody, w których zdaniem Sterna pochowane są inne światy, a same warunki bardziej stabilnego środowiska sprawiają, że swobodnie mogą tam rozwijać się zaawansowane, inteligentne cywilizacje.

Rozwiązań paradoksu Fermiego jest wiele.

Jedne są absurdalne, drugie całkiem logiczne.

Jednak cały czas odpowiedź na pytanie – „Czy Oni istnieją?” poparta namacalnymi, w 100% pewnymi dowodami czeka na swoją kolej.

 

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI