W łódzkim prosektorium doszło do skandalu związanego z bezczeszczeniem ciał zmarłych. Otóż lekarze z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przeprowadzali eksperymenty, podczas których strzelano do ludzkich zwłok, o czym nie poinformowano ani rodzin zmarłych, ani prokuratorów.

Zagraniczny sukces

O całym zajściu poinformował lokalny portal wiadomosci-lodz.pl.

Otóż w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi lekarze przeprowadzili kontrowersyjne eksperymenty na zwłokach ludzkich.

Chodziło o sprawdzenie tego, jak niebezpieczne dla ludzi są pistolety pneumatyczne dostępne w Polsce bez zezwolenia.

Jak się okazuje, być może kwestia strzelania do zwłok nadal pozostałaby w Polsce tajemnicą, gdyby nie fakt, że wyniki kontrowersyjnego eksperymentu łódzkich naukowców opublikowano w zagranicznym czasopiśmie naukowym „Journal of Forenesi Sciences”.

I nie chodzi tu o to, czy badania są pożyteczne, czy nie, ale o to, że o ich przebiegu nie poinformowano ani rodzin zmarłych, ani nie zawiadomiono prokuratury.

Strzały w prosektorium

Do zwłok strzelano w miejskim prosektorium.

Strzały z broni pneumatycznej oddawał mężczyzna, który miał pozwolenie na broń, chociaż eksperyment nadzorowała i prowadziła jedna z lekarek.

Pociski miały trafiać w tkanki miękkie i kości zmarłych po to, by sprawdzić, jak ludzkie ciało reaguje na trafienia z broni pneumatycznej.

Trzeba zaznaczyć, że poza granicami Polski takie eksperymenty przeprowadza się przy użyciu modeli zastępczych.

prosektorium-zwłoki.jpg
foto.123rf.com

Strzelano głównie do zwłok osób o nieustalonej tożsamości, ale nie tylko.

O prowadzonych badaniach naukowcy nie informowali ani rodziny zmarłego, ani prokuratury, a co więcej nie wpisywali także informacji o oddanych strzałach do protokołu sekcji zwłok.

Chcieli, żeby wszystko zostało zachowane w tajemnicy…

Prawda wychodzi na jaw

Eksperymentu nie udało się długo zachować w tajemnicy.

Rzecznik Uniwersytetu Łódzkiego Joanna Orłowska potwierdza, że takie badania były realizowane i zapewnia, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, ponieważ na przeprowadzenie badań uzyskano stosowne zgody komisji bioetycznej.

Inne zdanie w tej sprawie ma Krzysztof Kopania – rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Podkreśla, że bez względu na okoliczności, to prokurator decyduje o tym, co można zrobić z ciałem zmarłego.

To on podejmuje decyzję o sekcji i rodzaju wykonanych badań, więc strzelanie do zwłok bez wcześniejszej zgody ze strony prokuratury, było aktem niezgodnej z polskim prawem samowoli.

⇒ Czytaj także: RADIOAKTYWNA KREMACJA – CZY SPALANIE ZWŁOK MOŻE SZKODZIĆ ŻYWYM?

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.