Deborah Tilli, 27-letnia pracownica ośrodka opieki długoterminowej w Hamilton była jednym z pierwszych pracowników zaczepionych przeciw Covid-19. Kiedy odebrała telefon z informacją o dostępności szczepionki, poczuła mieszankę emocji. Okazuje się, że słusznie, bo dziś mówi, że jej przypadek to przestroga dla alergików.

27-letnia Deborah Tilli, matka dwójki dzieci, przyjęła szczepionkę koronawirusową Pfizer-BioNTech w Wigilię.

Zrobiła to specjalnie dla swoich podopiecznych, by nie narażać ich ewentualne niebezpieczeństwo.

deborah-till.jpg
Źródło: Internet

W czwartek 24.12. 2020 r. około godziny 11:15 przygotowywała się do szczepienia.

Wypełniła formularze zgody, w których wymieniła swoją ciężką alergię na użądlenia pszczół.

Pielęgniarka przejrzała dokumenty, zapytała o alergię i czy ma EpiPen, ale nic więcej nie zrobiła, chociaż wyglądała na taką, która nie jest pewna, co ma zrobić.

Niedługo potem młoda kobieta ​​dostała szczepionkę w prawą rękę i została wysłana do pokoju na końcu korytarza, gdzie wszyscy po szczepionce odczekują 15 minut na wypadek wystąpienia ubocznej reakcji.

Wtedy Tilli zaczęła czuć się naprawdę niedobrze.

Najpierw poczuła zawroty głowy, potem drapanie w gardle.

Potraktowała te objawy jako zdenerwowanie, ale one nie ustępowały wraz z upływem czasu.

Nie mogąc dłużej ignorować objawów, Tilli podeszła do ratownika medycznego i wyjaśniła, jak się czuje.

​Sanitariusz sprawdził jej funkcje życiowe i zauważył, że ma wysokie tętno.

Otrzymała zastrzyk z lekiem przeciwhistaminowym, ale poprawa trwałą tylko kilka minut.

Objawy szybko powróciły i jej stan się pogorszył.

Sanitariusze dali jej EpiPen z adrenaliną i wtedy sytuacja zaczęła się pogarszać.

Tilli nie potrafi wyjaśnić, co wtedy poczuła w swoim ciele, ale pochyliła się w prawo i zemdlała na krześle.

Kobieta obudziła się w szpitalu kilka godzin później, oszołomiona, zdezorientowana i nieświadoma tego, gdzie jest.

Kiedy się obudziła, powiedziano jej, że miała napady padaczkowe i przez krótki czas potrzebowała resuscytacji.

Niewiele pamięta ze swojej reakcji, ale wciąż była zamglona i bała się, że może umrzeć.

Lekarze stwierdzili, że jest mało prawdopodobne, aby miało to związek z jej wcześniejszą alergią, ponieważ szczepionka Pfizer-BioNTech nie zawiera żadnych składników jadu pszczelego.

Nie zmienia to faktu, że szczepionka wywołała u młodej kobiety bardzo ostrą reakcję alergiczną.

Tilli nie chce zniechęcać ludzi do szczepienia, ale uważa, że ​​każdy, kto ma poważne alergie lub przyjmuje leki, powinien przeprowadzić badania z wyprzedzeniem i rozważyć, czy warto podejmować takie ryzyko.

Po wyjściu ze szpitala kobieta nadal cierpiała na silne bóle i zawroty głowy, a jej stan zdrowia poprawiał się powoli, dzień po dniu.

⇒ Czytaj także: KOBIETA DOZNAJE KONWULSJI PO PRZYJĘCIU SZCZEPIONKI PRZECIW COVID – NAGRANIE

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.